To rzeczywiście zaczyna być męczące, kiedy trzeba powtarzać na kilka sposobów to, co(wydawałoby się) powinno być oczywiste, jasne i jednoznaczne, dla wszystkich, od pierwszego wejrzenia...
To może jeszcze raz, ostatni raz...:
To jest wątek klanowy/grupowy Grey Order( skąd inąd współczuję problemów
quasitech. Gottcr'owi{co powinieneś zrobić , i którędy droga informacyjna prowadzi, już Ci napisałem- nie skorzystasz,to już tylko i wyłącznie twój dalszy ciąg problemów}, podziwiam talenta filmowe
Ferdka, serio{wielka szkoda, że nie zrobiłeś takowego o cRPG/GO}, ale, ale... nie tędy droga, bo następna osoba zacznie tu wspominać o tym, jakie świetne
ciasteczka były u cioci Krysi na imieninach, albo nie daj Bóg,
Pulsnar opowie nam, w wartki sposób, historię podbojów miłosnych dzielnego samuraja
Jebiesuki:)
PS Gottcr, wiesz, taką mamy umowę( spisaną notarialnie) z Harpagiem: w sytuacji , kiedy jest wysoce prawdopodobne iż Ja użyję (w formie komentarza), gróźb karalnych, i/lub słów powszechnie uznawanych za obelżywe i naruszające dobra osobiste drugiej osoby, Harpag miłosiernie wkracza do akcji, przemawiając słodkiemi słowy i ratuje moją d... przed nieuchronnymi konsekwencjami karno-prawnymi.
Świetny układ, nie sądzisz?
No offence, Gottcr, ale mnie jest szkoda lata, na takie jałowe dissy, ale skoro tak nalegasz, no to prego, amigo mio.