Leuthen - opuść frakcję, zrób to sam, będzie bardziej "honorowo" , niż jak ja Cię za chwilę wywalę... szlag mnie trafia...
??? WTF??? Aż cholera sprawdziłem co ja ostatnio takiego napisałem. Ano to:
Eh, szkoda tej bitwy. Ten cały układ to trochę danie dupy tym wszystkim 22nd, SR i tak dalej... A można było polec z honorem ;-) No nieważne zresztą :-(
Eee... Powiem szczerze, nie rozumiem o co chodzi. Na PW napisałeś mi: "Jęśli akurat nie usłyszałeś, że proszę o zachowanie tajemnicy, to nie musisz, ale musiałem zareagować (...)" - dalej obraziłeś jednego z członków GO, zatem tej części PW nie cytuje - i w drugiej PW: "Chodzi o tajemnicę zakonu, a ty paplasz na forum o układach jak potłuczony... - tutaj to akurat mnie obrażasz - jeszcze zapłacimy za Twój długi język, bo szpiegów nie brak, choćby (...) Żadnej frakcji nie opuszczaj, mam tylko nadzieję, że będzie Ci głupio, że się tak wypuściłeś..." - by uprzedzić ewentualne uwagi - tak, wiem, prywatnej korespondencji się nie ujawnia, ale taka zasada obowiązuje w świecie realnym, w internecie niestety wszelkie reguły życia społecznego są bardziej elastyczne ;-) Poza tym nie lubię, gdy się mnie obraża, jeśli zaś uznałeś, że w GO nie ma dla mnie miejsca mogłeś napisać do mnie uprzejmie na PW info, że już w GO nie jestem, prosząc zarazem, abym więcej nic o GO nie pisał ani tutaj, ani na TW. I bym to zrobił. Jako, że postąpiłeś inaczej, ja również zachowam się nieco mniej kulturalnie. I nie, nie jest mi głupio.
Wracając do meritum - czyli Twoim zdaniem ujawniłem tajemnicę Zakonu pisząc o "układzie". Ale przecież każdy, a przynajmniej każdy kto ma mózg, zdaje sobie sprawę, że istnieje jakiś powód, dla którego odstąpiliśmy od bitwy, którą mieliśmy szansę wygrać i do której już zrekrutowaliśmy ponad 40 ludzi, bez walki straciliśmy 6 600 rekrutów, bez walki oddaliśmy Gisim. Jedyny możliwy powód jest taki, że poszliśmy na jakiś układ. W dodatku układ, który mi osobiście się nie podoba, gdyby to nie była tylko gra to bym go nazwał żałosnym - oddaliśmy bez walki wszystko co mieliśmy, ot tak, w zamian za jakieś tam obietnice. W sytuacji, gdy, tak jak napisałem wyżej, mieliśmy realną szansę zdobyć Sargoth, bo nie wierzę, że po stronie SR o 4, czy 5 rano stawili by się wszyscy najemnicy, a u nas myślę, że prawie wszyscy Polacy by byli. Ponadto kilka małych frakcji proponowało nam pomoc i wsparcie, wręcz jedna z frakcji obiecała, że jak Gisim padnie to natychmiast je odbije i za friko nam je odda. Do tego proponowali nam koalicję małych klanów. Ale ok, wybraliśmy inną drogę. Warto tylko zadać sobie pytanie czy lepiej być panem w piekle, czy sługą w niebie. Wśród maluchów bylibyśmy gigantem, siłą przewodnią, wśród wielkich będziemy - a właściwie będziecie - karłem i popychadłem. Ale ok, taka zapadła decyzja i bym się do niej dostosował. Mogłeś więc napisać do mnie, bym zredagował posta, bym więcej o tym nie pisał, lecz Ty napisałeś "opuść frakcję, zrób to sam, będzie bardziej "honorowo". Ok, mnie dwa razy prosić nie trzeba ;-) Ale jeśli już o "honorze" mówimy - swoją drogą co tu może być honorowego, to tylko gra drodzy koledzy i sympatyczne koleżanki - to nasz wielce tajemniczy układ jest bardzo niehonorowy, by nie rzec haniebny ;-) Porównując - wiem, nieadekwatnie - do prawdziwego życia i historii w 1939 roku Niemcy proponowali Polsce przyłączenie się do państw Osi i wspólne wyruszenie na wschód, na Rosję. W zamian zażądali Gdańska i korytarza przez Pomorze. Na pewno wiecie jaka była odpowiedź Becka. Jasne, tu mamy tylko grę, zabawę, nic poważnego, ale taka postawa, ułańskie szarże, śmierć w beznadziejnej, z góry przegranej walce, powstania skazane od początku na niepowodzenie zawsze mi się podobała. GO wybrał inną drogę. Ok. Życzeniem Harpaga nie będę w podróży ową drogą uczestniczył ;-) Cóż, jakoś to chyba przeżyje ;-)
Powyższego tekstu nie traktujcie nazbyt serio, jako, że jestem dość zaawansowany wiekiem, 25 lat to już nie przelewki w końcu, nie traktuje mojej aktywności w necie nazbyt poważnie. Ponadto ową aktywność od początku przyszłego miesiąca i tak bym musiał ograniczyć, więc tym bardziej moje rozstanie z GO nie ma wielkiego znaczenia.
Aha, na TW pojawiły się głosy, iż się dogadaliśmy z 22nd i SR, o których na TW mówi się, iż są wynajmowani przez 22nd. Nie sądzę, by owe głosy opierały się na wiadomości, którą umieściłem w tym wątku. Piszą też i tak:
I find that these days people quite easily threaten us.
Ano fakt. Zdecydowanie wolałbym podjąć ryzyko i ewentualnie przegrać po pięknej walce, niż już przed bitwą wystraszyć się porażki, tudzież dać się omamić pięknymi obietnicami. W poście na TW pozwoliłem sobie stworzyć swoiste credo GO (częściowo zrzynając zresztą z Grey Wardens ;-) ):
In peace vigilance,
In war victory,
In death resurrection,
This is what it means to be a knight of the Grey Order. Jak widać nie jest ono zbyt trafne, winno być bowiem:
In war - flight ;-)
Liveon: wielki dzięki kolego :-)
Rara: cieszę się, że myślimy tak samo :-)