Poczekaj do końca wojny i zbierz rekrutów, wyślij ich na brutalny trening do walki z korsarzami, oczywiście nie samych, troche lepszej piechoty też bedzie dobre, bo sami rekruci zginą z kretesem. Miej też wsparcie w postaci odrobiny kawalerii, choćby najemnej, żeby uratować wojaków z ewentualnych opałów.