Cóż, widać musiałbyś się dowiedzieć nieco więcej o regułach i zasadach panujących w gronie ASG.
Po pierwsze, odnośnie wyszkolenia często nie mija się to z prawdą. To dlatego, że w ASG często biorą też udział zawodowi żołnierze. To jest hobby dla każdego, ale że jest de facto związane z wojskiem licznie przyciąga do siebie wojskowych. Po drugie w kręgach fanów ASG działa również kilka organizacji oferujące profesjonalne szkolenia taktyczne oraz strzeleckie, przygotowujące do tego by poradzić sobie w warunkach konfliktu, czy sytuacjach kryzysowych, wszystko pod okiem doświadczonych instruktorów oraz w bezpośredniej współpracy z polską armią, oferującą sprzęt i zaplecze dla wspólnych treningów i szkoleń. Dlatego przy szkoleniach ramie w ramię z wojskiem, jest okazja by przećwiczyć obsługę broni, techniki przetrwania, przygotowanie stanowisk oraz kart strzeleckich, czy chociażby scenariusze przy użyciu ciężkiego sprzętu bojowo- transportowego, takie jak opuszczenie uszkodzonego transportera opancerzonego oraz wydostanie się z zasadzki, a to tylko kropla w morzu możliwości. Grupy te działają na mocy ustaw związanych z obroną terytorialną Rzeczpospolitej, we współpracy z Ministerstwem Obrony Narodowej, jak również wspomnianą armią.
W dalszej kolejności, ASG to przede wszystkim fairplay. Tutaj nie ma farby jak w paintballu, więc trafiony musi przyznać się do tego, że został trafiony. Ale fairplay nie odnosi się tylko do gry, ale również bezpieczeństwa. Dziwi Cię, że chłopak wszedł do zabudowania i powiedział "pifpaf" zamiast strzelić? Bardzo dobrze zrobił. Strzał z bliskiego dystansu może być niebezpieczny dla drugiej osoby, w zależności od mocy repliki taki strzał jest w stanie skruszyć zęby, a nawet przebić na wylot policzek, czy ucho. Ochrona oczu jest obowiązkowa, ale i tak istnieje ryzyko uszkodzenia oczu. Niektórzy noszą maski, ale inni tak jak ja preferują lekkie okulary balistyczne. Profesjonalne okulary są w stanie wytrzymać strzał z niemalże każdej broni palnej, ale takiej gwarancji nie można udzielić na same oprawki co za tym idzie zawsze jest ryzyko wypadnięcia szkieł z oprawki. Poza tym rykoszet zawsze może znaleźć drogę do dostania się za szkła, widziałem też i takie przypadki. Nie wspominając że taka kompozytowa kulka jest w stanie po prostu połamać Ci nos. Dlatego na bliski dystans, zwłaszcza w pomieszczeniach używa się repliki bocznej, gazowej czy elektrycznej, ale przede wszystkim o jasno określonej dla pomieszczeń mocy. A w skrajnych przypadkach na dystansie 2-4 metrów, gdy przeciwnik nie ma czasu na reakcję, dobre zachowanie oraz kultura wymaga nie strzelania bez potrzeby, tylko zakomunikowanie trafienia słownie. W tym wypadku brak znajomości zasad fairplay wykazała druga osoba, która zamiast się kłócić, powinna po prostu zejść z powrotem do bazy. Często lenistwo powoduje takie zachowania, bo w zależności od terenu i rozmiaru imprezy, czasami trzeba wracać nawet kilometr do bazy, a potem czym szybciej gnać z powrotem. Ale lenistwo nie usprawiedliwia takich zachowań i są one zawsze tępione.
Nieprzestrzeganie zasad może być po prostu niebezpieczne, więc już sama kultura powinna wymagać tego by się do nich dostosować. Sam kiedyś o mały włos skończyłbym z poharataną twarzą, gdy leżąc w okopie przygwożdżony do ziemi obok twarzy spadł mi granat. Zasady wymagają zasygnalizowanie użycia granatu, aby każdy był tego świadomy i przygotowany. W tym wypadku obok twarzy po prostu spadła mi wieka puszka wypełniona kompozytem. Na szczęście zdążyłem odskoczyć i zasłonić twarz hełmem. Co by zrobiła osoba bez hełmu, jakich jest wiele?