Ja kupiłem L96 A1.
Karabin snajperski! Opłaca się mówię Wam. Co prawda 600 zł(599 xD) ale się opłaca!
O taki mam, tylko że ja go obwiązałem siatką maskującą :D

Ech.
Panowie, rzecz pierwsza: karabin wyborowy musi dysponować osiągami dużo lepszymi od karabinu szturmowego żeby miało to sens. Nie da się tego osiągnąć wykorzystując mniejsze środki na zakup/ulepszenie repliki niż te wykorzystywane do kupna przeciętnego karabinu szturmowego. Jako przeciętny w perspektywie polskiego środowiska uznać można zapewne taki middle-class airsoftowy, czyli CA/dolne G&P, +/- 1500 zł na replikę. Chińskie repliki sprężynowe za 600-1000 zł mają wygląd karabinu snajperskiego, i to tyle. Fizycznie nie jest po prostu możliwe, żeby wydać mniej niż się przeciętnie wydaje na zwykłą replikę i mieć karabin o znacznie lepszych parametrach.
Przykład faktycznego sprężynowego karabinu wyborowego:
M24 Socom Military CA 890.00
Wzmocniony cylinder do M24 ze sprężyną 300% 470.00
Lufa precyzyjna 6.03mm o długości 500mm Prometheus 210.00
PDI - Komora HopUp do M24 299.00
Luneta - do dobrania indywidualnie, koło 300 zł liczyć trzeba
Czyli 2000 zł na początek lekką ręką. I taniej się tego sensownie nie da zrobić.
Po drugie, w ASG ciężko zachowując powagę w ogóle mówić o czymś takim jak snajper. Pomijając bardzo specyficzne manewry, z wielu powodów nie ma na to miejsca. Generalnie rzecz biorąc wymiana ognia i skuteczny zasięg replik jest poniżej 80 metrów. Nawet używając solidnego ghillie cholernie ciężko skutecznie maskować swoją pozycję. Bo po prostu to jest za blisko. Nie wspominając już nawet o tym, że "snajperstwo" wymaga bardzo dużej ilości czasu i na manewrach nie-48h (bądź dłuższych) o faktycznym polu do działania można pomarzyć. A o niedzielnych strzelankach to w ogóle nie ma co wspominać.
A po trzecie, najlepiej zrobicie kupując dobrej jakości karabin elektryczny i upgrade do niego do 480-520 fps. Zachowuje się wartości szturmowe a przy okazji można robić za strzelca wyborowego. Moim zdaniem optymalna replika do warunków leśnych.
A po czwarte, żeby faktycznie być snajperem (jeśli nawet się tak złoży, że wszystkie pozostałe warunki będą spełnione) to trzeba dysponować znacznie lepszą kondycją, cierpliwością, dedykacją, doświadczeniem i wiedzą niż gość, który przyjeżdza dwa razy w tygodniu żeby pobiegać po lesie. To nie jest Call of Duty.
Więc koledzy początkujący - odpuście sobie "snajperstwo", bo się tylko do ASG zrazicie wyrzucając kasę w błoto na chińskie imitacje snajperek, które będą miały zasięg mniejszy niż zwykła elektryczna replika szturmowa.