Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.  (Przeczytany 15522 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Wabciu

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 28
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #60 dnia: Września 25, 2011, 20:33:33 »
    Nazwa "Martwy Szczur" była bardzo trafna. W powietrzu było mocno czuć smród zgnilizny. Etibald siada przy oknach w najciemniejszym miejscu by przystosować wzrok do ciemności.
    "Czy tu nigdy nie otwierają okien?"-mówi sam do siebie. Czuje czyjś wzrok na sobie i zauważa błysk zębów w drugim końcu pomieszczenia.
    "Nie wiem czy przyjście tu było dobrym pomysłem"-myśli. A jednak coś podpowiada mu że dzięki temu zbliży się o krok dalej do odzyskania listu
    i osobistych rzeczy. Dalsze wydarzenia pokażą czy się mylił.
    "Widzieliście go? Rycerz chędożony! Herbowy! Trzy lwy w tarczy! Dwa srają, a trzeci warczy!"

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #61 dnia: Września 26, 2011, 09:30:00 »
    Diana była lekko zmęczona tą całą ich paplaniną, lecz nagle zmienili temat na bardziej interesujący. Zaczęła się przyglądać człowiekowi zwanym Mordarem, i pomyślała - A może on sam jest wampirem? Nigdy nie spotkałam wampira, i mam nadzieję, że nigdy nie spotkam. Odrażające stworzenia... Ale on jest inny, jakoś bardziej pociągający niż reszta chlewu, z którym muszę przebywać...

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #62 dnia: Września 26, 2011, 09:51:48 »
    Griffin van Aryvron

    Griffin poczuł na twarzy przyjemny chłód mroźnego powietrza, które tak bliskie było jego wspomnieniom z dzieciństwa spędzonego w górskim Caravista. Ziąb sprawiał jeszcze większą przyjemność i ulgę po kilkudniowej podróży przez palącą pustynię. Gdyby tylko nie ten podejrzany dym...

    -Nie możemy podejść z noszami do miejsca skąd unosi się dym. Równie dobrze może to być palona przez którąś armię wioska, jak i pożar lasu. Nie możemy ryzykować otwartego podejścia. - Griffin odezwał się, zanim jego towarzysz zdążył zabrać głos. - Poczekasz tutaj z Echeverym na noszach, a ja zobaczę co się stało. W końcu chciałeś odpoczynku... Czyż nie? Jeśli nie wrócę do zmierzchu, to nocą wyruszcie z nurtem rzeki do czekającego komanda. - Nie czekając na odpowiedź towarzysza - to nie była narada, to był rozkaz - wziął się za odpinanie noszy od swego konia, a przymocowanie ich do rumaka rannego Echeverego. Jeśli wszystko było gotowe, sprawdził jeszcze mocowanie siodła i zaczął powoli schodzić w stronę dymu - prowadząc konia za sobą.

    Offline Rafard

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 124
    • Piwa: -5
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #63 dnia: Września 26, 2011, 10:49:04 »
    .//Wabciu jedna uwaga, nie pisz, że coś zobaczyłeś czy kogoś znasz bo to GM o tym decyduje. Ty jedynie piszesz o podjętych działaniach, a ja decyduje co widzisz, czy atak ci wychodzi i tak dalej. Dealera i tak spotkasz bo i tak miałem w podobnym kontekście wysłać cię do slumsów.//.

    Skaggs

    Vivaldi szepnął.

    -Te pieprzone elfy zostawiły jakiegoś niedobitka, którego znalazł zwiad. A on wszystko wyśpiewał. Komanda całego nie złapią, ale nami się zadowolą.

    Może ci się wydawało, ale gdy Vivaldi to mówił głos mu się załamywał.

    -Jutro nas publicznie połamią kołem, przypalą rozgrzanym drągiem, obedrą ze skóry i najkulturalniej w świecie powieszą. Kurwa, ale gówno. Nikt nas z tego nie wyciągnie nawet mój krewniak, który prowadzi tu bank.

    Teraz miałeś pewność, Vivaldi był cholernie zdenerwowany i ledwo do ciebie mówił. Wdepnąłeś w niezłe łajno. Gdy gapiłeś się bez sensu po twarzach współwięźniów do lochu wszedł człowiek, w mundurze dowódcy straży miejskiej. Znałeś go, już nie raz oglądałeś jak Vincent Meis na ulicach łapał złoczyńców, zawsze gotowy do ratowania biednych wyzimskich sierot, zasrany bohater. Vincent zwrócił się do siemka.

    -Już cała trójka jest w lochu?
    -Apsssik, tak szefie tylko jeden pałą po łbie dostał i musieliśmy go wrzucić do celi. Teraz se grzecznie śpi, ten parszywy morderca.
    -I dobrze, wprowadźcie mi tego drugiego krasnoluda do mojego biura. Vivaldiego zostawię sobie na koniec. I Siemko do cholery ile razy ci mówiłem nie ćpaj mi na służbie !
    -Apssssssik.


    Siemko wyprowadził cię z celi, i zaprowadził do pomieszczenia z zamkniętymi drzwiami, do którego wcześniej wszedł dowódca straży. W środku był tylko jeden stół i dwa krzesła, w tym jedno zajęte przez Meisa. Na środku stołu stała jedna świeczka, Vincent coś czytał. Siemko pchnął cię do przodu i wyszedł zasuwając rygiel. Gdy rozejrzałeś się po pokoju w ścianie zobaczyłeś mały wylot w sam raz by przez niego podsłuchiwać lub strzelić z kuszy.

    -Usiądź Skaggs. Nie pytaj się skąd znam twoje nazwisko, mam wszystko tutaj w protokole. A więc bądź tak dobry i opowiedz mi całą historię. Od początku i nie kłam, bo kłamstwo boli.

    Etibald

    Kiedy usiadłeś, podszedł do ciebie barman z brudną ścierą. Wytarł nią stół, który po tym zabiegu wydawał się jeszcze bardziej ubrudzony niż wcześniej. Spojrzał na ciebie, był to gruby, parchaty łysiejący facet, gdy otworzył do ciebie usta by spytać co podać uderzył cię zapach nigdy nie mytych zębów. Kiedy mówił spostrzegłeś, że ich praktycznie nie ma, a te które ma są w niewiele lepszym stanie niż cały ten zakład.

    -Oberżysto idź po piwo dla mnie i mojego konfratera.
    -Konfra.. co ?
    -Gówno, dwa piwa powiedziałem.


    Człowiekiem, który podszedł do ciebie był wysoki jegomość o szczupłej pociągłej twarzy. Nie wyglądał jak większość biedaków, wręcz przeciwnie wyróżniał się czystością. Oczywiście nie mówimy tu o codziennych kąpielach, ale nie śmierdziało od niego tak mocno jak od innych. Był to twój znajomy dealer.

    -Etibald, co cię sprowadza do tej nory ? Nie wiesz, że czarodziej może tutaj dostać bęcki od byle pachołka ? Nawet się nie zobaczysz kiedy padniesz z nożem w lędźwiach.

    Diana

    Uczta dobiegała końca, dziewczyny były prawie rozebrane. Beczki zostały w połowie opróżnione. Jeden ze szlachciców głośno chrapał, drugi zniknął gdzieś z jedną z dziwek. Twój gospodarz nadal nie dobierał się do ciebie i wydawał się mniej pijany od reszty. Ale nie było to nic nadzwyczajnego po prostu nie rzucił się na alkohol jak kot na mysz w przeciwieństwie do innych biesiadników. Właśnie jeden ze szlachciców zwalił się pod stół wylewając resztę kufla na piękny dywan. Usłyszałaś jak ze schodów ktoś schodzi, był to służący twojego pana. Bez słów podszedł do gospodarza i powiedział mu coś na ucho, pan domu jakby spochmurniał. Wstał uprzednio cię przepraszając. Jedyne co ci udało się usłyszeć to : ...w piwnicy...
    Kiedy pan wyszedł z pokoju ze sługą, wyjściem za twoimi plecami, jeden ze szlachciców przysiadł się do ciebie.

    -Witaj gołąbeczko, tylko baczyłem kiedy nas Mordar ostawi samych...hick...

    Czknął i przycisnął cię do ławy, włożył ci ręce pod spódnice i ściągnął majtki. Puścił cię na chwile by wyciągnąć zawartość swoich gaci.

    Griffin

    Kiedy schodziłeś po skałach, szło ci się o wiele lepiej niż podczas wcześniejszej wspinaczki pod górę. Koń był tego samego zdania i trącił cię głową byś puścił uzdę. Wreszcie zeszliście ze stoku górskiego i znaleźliście się pod zagajnikiem, nad którym widziałeś dym. Konia przywiązałeś do drzewa i ruszyłeś dalej uważając by stąpać jak najciszej. Nie wychodziło ci to jednak zbyt dobrze co jakiś czas jakaś sucha gałązka łamała się pod twoją stopą. W oddali zobaczyłeś ogień, nie był to żaden pożar lecz najzwyklejsze w świecie wypalanie runa leśnego by móc potem wybudować w tym miejscu jakąś budowlę. Uprzednio jednak wycięto drzewa, pale zostały ułożone od strony, od której szedłeś, a więc mogłeś łatwo się za nie przekraść i wszystkiemu przyjrzeć. Tak jak podejrzewałeś nie było to żadne elfie Komando tylko wojsko Lyryjskie. Poznałeś to po oznaczeniach na mundurach. Najprawdopodobniej budowali tutaj posterunek lub wieże obserwacyjną. Zagajnik nie był zbyt gęsty i wysoki, więc mogli to wykorzystać by ukryć budowlę przed niechcianymi oczyma, jednocześnie sami mieli by widok na góry. Po szybkim przeliczeniu było tu około dziesięciu zbrojnych i drugie tyle drwali.


    Offline Bloomy

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1196
    • Piwa: 8
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #64 dnia: Września 26, 2011, 14:41:25 »
    Zatem. Ja wraz z moimi współbratymcami ochranialiśmy karawanę, wiozącą towary dla kupców w Wyzimie Handlowej. Następnie zaatakowały nas jacyś łowcy głów, czy ch*j wie. Wyrżnięto całą karawanę oprócz mnie i mojego towarzysza, między innymi w grupie atakujących nas był tam mag trzeciego - czy tam czwartego stopnia, który po przegranej bitwie przetransformował się w giermka. - rzekł poważnym tonem Gomrund.
    « Ostatnia zmiana: Września 26, 2011, 15:06:34 wysłana przez Bloomy »

    Offline Wabciu

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 28
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #65 dnia: Września 26, 2011, 18:10:34 »
    "Zamknij się na chwile i słuchaj. Wpadłem w niezłe gówno. Mam nadzieje, że zachowasz dyskrecje."- mówi Carduin i nie czekając na
    odpowiedź zaczyna-"Rzecz w tym, że wracałem z specjalnej misji a jakiś gnojek, ukradł mi całą torbę z pieniędzmi, magiczną księgą i gorzałką,
    lecz co najgorsze tajnym zapieczętowanym listem i glejtem pozwalającym wchodzić na teren akademii. A bez niego te tępaki przy bramie
    nawet nie pozwolą choćby się z kimś spotkać. I tak nie ryzykowałbym urwania jajec przez mojego sfrustrowanego mistrza.
    Nie obraź się ale nawet za te rozcieńczane szczyny będziesz musiał zapłacić. Pomożesz mi?
    -pyta sie
    "Widzieliście go? Rycerz chędożony! Herbowy! Trzy lwy w tarczy! Dwa srają, a trzeci warczy!"

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #66 dnia: Października 06, 2011, 20:24:32 »
    Po krótkim przyjrzeniu się i rozeznaniu w sytuacji, Griffin, zaczął powoli cofać się do zostawionego kawałek dalej konia. Następnie miał zamiar nie kusząc dłużej losu - choć był wyszkolony w tym co w tej chwili robił - wycofać się do pozostawionych towarzyszy i razem czym prędzej ruszyć w dół rzeki i znaleźć w końcu czekające na nich komando.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #67 dnia: Października 07, 2011, 00:23:12 »
    (click to show/hide)

    Eejj! - oburzyła się Diana, starając się wyrwać od pijaka - Spi***alaj chamie! Poproś kundlu, zanim zaczniesz dobierać się do czyichś majtek!  Diana spróbowała wykorzystać nadarzającą się sytuację i zaczęła wydzierać się najgłośniej jak potrafiła - Raaaaaaatuuuuuuuuuunnnnnnnnnkkkkkkkkkkuuuuuuuuuuu! Skkkkkku****yn chceeeeeeeeeee mnieeeeeeeeeeeeee zgw***ić!   oraz postanowiła kopnąć gwałciciela w jaja....

    Offline Rafard

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 124
    • Piwa: -5
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #68 dnia: Października 25, 2011, 20:41:56 »
    //.Sory za zwłokę, ale nie miałem czasu albo po prostu zapominałem odpisać//.

    Skaggs

    -Czy ty uważasz, że można mnie oszukać taką nietrzymającą się kupy bajeczką ? Jaki kurwa mag !? Co ty pieprzysz, osobiście potwierdziłem tożsamość oddziału.
    Powtarzam jeszcze raz i po raz ostatni. Co tam się wydarzyło ? Przemyśl następny bełkot jakim masz mnie zamiar zalać. No dalej Skaggs.


    Vincent strzyknął kostkami i uśmiechną się paskudnie.

    Etibald

    -Pomogę czy nie. Co ja będę z tego miał?

    Twój informator pociągnął łyk z kufla i skrzywił się, jakby rzeczywiście w kuflu znajdował się czyjś mocz. Splunął na podłogę całą zawartością swojej jamy ustnej paskudząc swoje i twoje buty przy okazji. Resztę "trunku" wylał na podłogę, a kufel rzucił na podłogę. Barman cały czas patrzył na niego z za szynkwasu. Odstawiany przez niego kufel było słychać w całej karczmie.

    Griffin

    Las udało ci się opuścić bez najmniejszego problemu. Pochłonięci pracą drwale i ciągły stukot toporów o drzewa sprawił, że udało ci wycofać się tak samo bezszelestnie jak podejść. Gdy już podchodziłeś pod wzgórze prowadząc rumaka za uzdę, wszystko znowu się z komplikowało. Twój kompan znużony czekaniem usiadł sobie pod skałą i palił fajkę. Nie wiesz jakim cudem ten idiota dostał się do wywiadu, ale usiadł w taki sposób, że widział jedynie dolinę od strony, którą szedłeś. A od jego boku, a raczej pleców po skałach schodziło trzech Lyryjskich zwiadowców, których żółte pancerze widziałeś z daleka, na szarych i matowych skałach. Jeszcze parę metrów, a zobaczą go. Konie z rannym traperem były nieco niżej pod skałą, więc z góry nie było ich widać. Lyryjczycy nie mieli na sobie żadnych pancerzy, jedynie żółte mundury zwiadowcze. Pewnie pod nimi nałożyli jakieś kolczugi. Uzbrojeni byli, w krótkie miecze o krzyżowej rękojeści popularnej na północy. Dwóch z nich miało na plecach lekkie kuszę.

    Diana

    Gruby zbok po kopniaku w przyrodzenie zawył jak zwierzę i złapał się za krocze. Puścił cię dając tym samym możliwość ucieczki. Właśnie w tym momencie z za drzwi, którymi wcześniej wyszli służący i pan domu ktoś wrócił. Sługa, rozejrzał się i nie zwracając uwagi na to co się właśnie stało ruszył schodami na górę. Kiedy wchodził na górę kontem oka widziałaś, że trzyma się za dłoń. Gdy schyliłaś się by podciągnąć spowrotem majtki na podłodze kawałek od wejścia zobaczyłaś kilka kropel krwi. Sługa zostawił uchylone drzwi. Nachalnemu szlachcicowi widocznie ból pomiędzy nogami minął, bo z pucharem w ręce rzucił się na ciebie.

    Offline Bloomy

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1196
    • Piwa: 8
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #69 dnia: Października 26, 2011, 16:27:11 »
    - Ja tam nic nie wiem. - rzekł Skaggs, spokojnie drapiąc się po brodzie. W następnej chwili spojrzał w otwór w ścianie, szukając kogoś lub czegoś.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #70 dnia: Października 30, 2011, 19:26:45 »
    Diana poprawiła szybko majtki jednocześnie analizując bieżącą sytuację - Trzeba jak najszybciej ucieć od tego grubasa! - pomyślała, i zaczęła biec w stronę otwartych drzwi, starając się wyminąć tłuściocha...