Pora coś nieco skrobnąć... Na forum wiele razy ten tytuł się przewijał, ale nikt jeszcze nie miał jaj, by utworzyć o nim temat. Czas przełamać barierę!
Deus Ex
W pewnym numerze CD-Action czytałem recenzję gry Deus Ex. Był to 2000 rok – śmiem twierdzić, że lata zajebistości pisma, ale ja nie o tym... Rzadko zdarzało się, by gra otrzymała maksymalna ocenę w takim miesięczniku, więc musiało w niej coś być. Choć recenzja niezbyt mnie przekonała, to jednak tytuł gry zapadł w mojej pamięci i od czasu do czasu nawiedzał mnie, przypominając o sobie. Minęło jednak kila lat, nim przełamałem się, by sprawdzić ową grę – zainstalowałem więc demo. Już sam tutorial przybił mnie do monitora na kilka godzin, i to nie dlatego, że nie mogłem go ukończyć, tylko po prostu mnie zauroczył – zwłaszcza etap skradankowy. Niestety, nie mogłem zaopatrzyć się nigdzie w grę, gdyż w żadnym, zaufanym sklepie jej nie było. Jednak jakiś czas temu dostępna była Antologia Deus Ex w serii Kolekcji Klasyki, którą zakupiłem bez zastanowienia się (fajnie jest oszczędzać)...
Oczywiście tuż po odbiorze przesyłki zainstalowałem i wsiąkłem...
Nasz główny bohater – JC Denton, jest agentem organizacji UNATCO, której celem jest walka z terroryzmem na świecie. Jest on raczej samotnikiem o chłodnym charakterze, w przeciwieństwie do jego towarzyskiego brata – Paula, którego widujemy w niektórych misjach.
Sam bohater (jak i wielu innych agentów) wyróżnia się nano-augmentacjami w swoim ciele, które pozwalają mu dokonywać rzeczy niedostępne zwykłym ludziom. Wszczepy ładowane są nano-energią, która zużywa się, gdy dane rozszerzenie jest aktywne - oczywiście niektóre z nich nie pobierają mocy, gdyż mają efekt stały. By użyć jakiejkolwiek augmentacji, najpierw należy ją zainstalować w ciele, używając do tego odpowiedniego kanistra, który umieszcza się w odpowiednim slocie w ciele. Kanistry mogą być zainstalowane przez specjalne roboty inżynierskie, które można spotkać w trakcie gry (głównie w pomieszczeniach technicznych). Należy wziąć pod uwagę fakt, że nie można zainstalować wszystkich rozszerzeń (jedno na jeden slot w ciele), więc wybór wszczepu powinien być uzależniony od preferowanego stylu gry gracza, aczkolwiek nikt nikomu niczego nie broni... A jest co rozwijać, gdyż wiele dróg, sekretów wymaga użycia niektórych z nich, choć czasami (a nawet często) można znaleźć alternatywną trasę do danego miejsca... Każdą zainstalowaną augmentację można wzmocnić specjalnymi kanistrami ulepszającymi, które można znaleźć w czasie gry (często w sekretnych miejscach). Co ciekawe – w celu ulepszenia, nie trzeba udać się do robota naprawczego.
Roboty naprawcze, oprócz wspomnianego instalowania wszczepów, mogą również odnowić naszą nano-energię, ale ich moc jest ograniczona i może zostać wyczerpana - wówczas korzystanie z maszyny będzie niemożliwe... Zużytą nano-energię można także naładować specjalnymi bioelektrycznymi komórkami, które znajduje się w trakcie gry.
Uzupełnieniem wszczepów są liczne przedmioty, imitujące ich moc. Przedmioty nie pobierają nono-energii, lecz są jednorazowego użytku i nie można ich dezaktywować w trakcie ich działania. Stanowią jednak znakomite uzupełnienie podczas korzystania z wielu augmentacji na raz.
Deus Ex wyróżnia także zaawansowany system obrażeń oraz regeneracji zdrowia. Gra odróżnia elementy ciała (głowa, tors, kończyny górne i dolne), które leczy się osobno – nieleczone skutkują różnymi defektami w zależności od stopnia uszkodzenia, np. bohater ma utrudnienia w poruszaniu się, używaniu broni, przedmiotów, etc. W czasie gry można się natknąć na roboty lecznicze, które mogą zregenerować uszkodzone części ciała bohatera. Również gracz może zainstalować wszczep pozwalający na regenerację zdrowia (kosztem nano-energii, oczywiście). Leczyć się można licznymi przedmiotami: pokarm oraz używki (skutkują czasowymi zniekształceniami obrazu, a niektóre z nich są szkodliwe) uzdrawiają wszystkie uszkodzone elementy ciała, zaś medykamenty przywracają zdrowie bezpośrednio na daną cześć ciała (wybrana przez gracza).
Broń... Cóż to byłaby za gra bez broni? W Deus Ex dostępny mamy różnorodny arsenał:
Broń do walki wręcz: pałka teleskopowa, nóż, łom, miecz świetlny (trochę inny niż w Star Wars), paralizator, miecz, noże do rzucania.
Broń krótka: gaz pieprzowy, pistolet, Kusza, PS20, wyciszony pistolet
Broń szturmowa: karabinek szturmowy, strzelba szturmowa, strzelba (olbrzym), karabin snajperski
Broń ciężka: LAW, karabin rakietowy (GEP Gun), miotacz płomieni, karabin plazmowy
Broń wybuchowa: LAM, granat EMP, granat gazowy, granat „scramble”
Broń konwencjonalna wymaga jednak amunicji – tą z kolei pozyskujemy z różnych pomieszczeń, skrzyń, etc. Nie jest jej zbyt wiele, więc trudno grać tzw: „Rambo style”.
Wszelką broń strzelecką (z wyjątkiem PS20) można ulepszać, instalując w niej specjalne moduły. Dostępnych jest 7 modułów; niektóre z nich poprawiają celność, zwiększają pojemność magazynka, zasięg broni, zmniejszają odrzut, przyspieszają przeładowanie, dodają celownik laserowy, bądź tłumik. Oczywiście nie można instalować niektórych ulepszeń w danej spluwie... Podobnie jak kanistry rozszerzające, moduły do broni są rarytasami, jeśli chodzi o dostępność – jednak częściej spotykanymi – więc gracz sam musi zdecydować, jakiego uzbrojenia będzie używać.
Wiele obiektów w grze można użyć, niektóre z nich można przenieść, a jeszcze inne otworzyć. Czasami (a nawet często) możemy natknąć się na zamknięte drzwi – te z kolei dzielą się na drzwi z zamkiem mechanicznym oraz elektrycznym.
Drzwi mechaniczne posiadają zamek, który wymaga klucza, lecz nie zawsze taki można znaleźć – wtedy na pomoc przychodzą wytrychy. Podobnie jak pozostałe przedmioty, wytrychy są jednorazowymi narzędziami, które są w stanie złamać zamek w całości, bądź w części – uzależnione jest to od poziomu specjalnej augmentacji oraz skomplikowanej konstrukcji zamka.
Drzwi elektryczne podłączone są do paneli, które wymagają znajomości 4-cyfrowego kodu. Generalnie zdecydowaną większość kodów można odnaleźć, czy to w mailach, podręcznych panelach elektronicznych. Można też uzyskać je od spotykanych w grze NPC, za niewielka przysługę, bądź wydarzenia z przeszłości. Jeśli odnalezienie odpowiedniego kodu jest kłopotliwe, bądź niemożliwe, na pomoc przychodzą tzw multi-toole. Te małe narzędzia wysyłają w panel cyfrowy fale elektromagnetyczne, powodujące jego przeciążenie i zresetowanie. Podobnie jak wytrychy, multi-toole są jednorazowego użytku, a ich moc zależy od specjalnej augmentacji.
Niektóre drzwi podłączone są do komputerów, a te z kolei wymagają znajomości loginów i haseł. Jednak zawsze można spróbować zhakować dane urządzenie – wymaga to oczywiście odpowiednio rozwiniętej (niespodzianka!) augmentacji...
Oczywiście zawsze można też dane drzwi zniszczyć, choć nie wszystkie... Jest to jednak czasochłonne i/lub hałaśliwe.
Wszelkie odkryte maile, informacje z podręcznych paneli zapisują się w specjalnej bazie danych, z której można je bez problemu odczytać. Co ciekawsze tekst znajdujący się w tej bazie można dowolnie modyfikować – dodawać własne notatki, skracać tekst, zostawiając najistotniejsze informacje (loginy i hasła, kody cyfrowe). Istnieje też możliwość ich usuwania, jeśli gracz ma pewność, że już nigdy więcej nie będzie ich potrzebować.
Systemy zabezpieczeń. Chyba nie ma w Deus Ex poziomu, w którym nie byłoby kamer. Urządzenia te monitorują okolicę, bądź pomieszczenie i uruchamiają alarm, gdy namierzą nieprzyjaciół. Kamery podłączone są do komputerów, do których, jak wiadomo, trzeba się zalogować... lub włamać. Z poziomu komputera można sterować manualnie kamerami (jeśli podłączonych jest więcej), czy też je włączyć/wyłączyć. Jeśli jednak nie potrafimy odnaleźć komputera odpowiedzialnego za sterowanie owym urządzeniem, można uszkodzić je mechanicznie (strzał, eksplozja), bądź elektrycznie (granat EMP, multi-tool).
Kamery to najmniejsze zło jeśli chodzi o napotykane zabezpieczenia. Często uruchomienie alarmu skutkuje aktywowaniem wieżyczki strażniczej, bądź robota bojowego. Zarówno wieżyczki, jak i roboty można zniszczyć, jak i wyłączyć. Można też zaprogramować je tak, by walczyły po naszej stronie - jest to możliwe jedynie z poziomu komputera, do którego są podłączone, albo przy użyciu specjalnego granatu – scramble (nie pamiętam nazwy).
Istnieje także specjalny wszczep, który pozwala uczynić gracza niewykrywalnym dla wszelkich urządzeń elektrycznych...
Często w tunelach, bądź małych pomieszczeniach znajdują się różne przeszkody: ściana laserowa, wyładowania elektryczne, opary gazu. Niektóre z nich można wyłączyć specjalnym panelem, przełącznikiem, czy też zaworem. Często zainstalowane wszczepy, bądź przedmioty pozwalają na neutralizację szkodliwych czynników owych pułapek. Często też w wąskich przejściach można natknąć się na miny (LAM, EMP, etc). Te z kolei należy dezaktywować ręcznie, delikatnie podchodząc do nich... chyba, że ktoś lubi fajerwerki – wtedy można je wysadzić (reakcja łańcuchowa jak najbardziej działa). Rozbrojone miny można podnieść i podłożyć ponownie, więc wysadzenie ich jest marnotrawstwem.
Opisałem już chyba wszystko, jeśli chodzi o mechanikę gry - pozostał wątek fabularny. Nie będę jednak zdradzał pikantnych szczegółów odnośnie scenariusza gry, gdyż nie przestaje on zaskakiwać do samego końca. Każda ze stron ma swoje racje i każda z nich ma swoje „brudy” - od gracza więc zależy, komu pozostanie wierny. Lecz im więcej pozyska się informacji i odpowiedzi, tym coraz bardziej ma się ochotę rozpieprzyć wszystko w cholerę... Trust-no-one...
Mogę jeszcze napisać, że gra jest cholernie rozbudowana jeśli chodzi o wybór akcji. Nawet najmniejsza duperela wykonana w przeszłości może pociągnąć jakieś konsekwencje w przyszłości, więc należy być ostrożnym – chyba, że ktoś lubi drogę na około.
Mało osób spotkałem, które uznawały Deus Ex za master-piece. Cóż... nie każdy lubi cyberpunk, tak samo, jak nie każdy lubi fantasy – gusta i guściki. Jednak uważam, że jest to gra, która zasługuję na dużą uwagę (oceny w czasopismach, portalach internetowych, jak i opinie graczy mówią same za siebie). Często krytycy narzekają na nieprzewidywalne AI... Cóż dla mnie to żaden minus – wszak ludzie też są nieprzewidywalni...
Dla mnie Deus pozostanie grą-wyznacznikiem. Tytułem, który pokazuje, jak gry Role-Play powinny być robione.
Deus Ex: Invisible War
Szczerze, to nigdy o sequelu nie słyszałem... Może dlatego, że wypadł kiepsko? Zapewne...
Nie ukończyłem nigdy Invisible War – nawet nie wciągnąłem się za bardzo, gdyż twórcy poszli totalnie w złą stronę. Częste „pitolenie” w radiu, dziwny system skradania (po co się skradać, skoro NPC mają oczy wokół), uniwersalna amunicja, czy też sama informacja pojawiająca się po ukończeniu pierwszych misji - „(...) nie ważne, którą stronę wybierzesz (...)”, odrzuciły mnie od tej gry... Gdzie ta tajemniczość, skoro od początku możemy sobie wybrać, kogo mamy wspierać?
Z pewnością kiedyś do niego wrócę, ale póki co... pozostawiam pole do popisu innym. :P
CDN.