Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Deus Ex - seria  (Przeczytany 6898 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline NIFN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1360
    • Piwa: 19
    Deus Ex - seria
    « dnia: Września 13, 2011, 18:05:39 »
    Pora coś nieco skrobnąć... Na forum wiele razy ten tytuł się przewijał, ale nikt jeszcze nie miał jaj, by utworzyć o nim temat. Czas przełamać barierę!

    Deus Ex

    W pewnym numerze CD-Action czytałem recenzję gry Deus Ex. Był to 2000 rok – śmiem twierdzić, że lata zajebistości pisma, ale ja nie o tym... Rzadko zdarzało się, by gra otrzymała maksymalna ocenę w takim miesięczniku, więc musiało w niej coś być. Choć recenzja niezbyt mnie przekonała, to jednak tytuł gry zapadł w mojej pamięci i od czasu do czasu nawiedzał mnie, przypominając o sobie. Minęło jednak kila lat, nim przełamałem się, by sprawdzić ową grę – zainstalowałem więc demo. Już sam tutorial przybił mnie do monitora na kilka godzin, i to nie dlatego, że nie mogłem go ukończyć, tylko po prostu mnie zauroczył – zwłaszcza etap skradankowy. Niestety, nie mogłem zaopatrzyć się nigdzie w grę, gdyż w żadnym, zaufanym sklepie jej nie było. Jednak jakiś czas temu dostępna była Antologia Deus Ex w serii Kolekcji Klasyki, którą zakupiłem bez zastanowienia się (fajnie jest oszczędzać)...  
    Oczywiście tuż po odbiorze przesyłki zainstalowałem i wsiąkłem...

    Nasz główny bohater – JC Denton, jest agentem organizacji UNATCO, której celem jest walka z terroryzmem na świecie. Jest on raczej samotnikiem o chłodnym charakterze, w przeciwieństwie do jego towarzyskiego brata – Paula, którego widujemy w niektórych misjach.

    Sam bohater (jak i wielu innych agentów) wyróżnia się nano-augmentacjami w swoim ciele, które pozwalają mu dokonywać rzeczy niedostępne zwykłym ludziom. Wszczepy ładowane są nano-energią, która zużywa się, gdy dane rozszerzenie jest aktywne - oczywiście niektóre z nich nie pobierają mocy, gdyż mają efekt stały. By użyć jakiejkolwiek augmentacji, najpierw należy ją zainstalować w ciele, używając do tego odpowiedniego kanistra, który umieszcza się w odpowiednim slocie w ciele. Kanistry mogą być zainstalowane przez specjalne roboty inżynierskie, które można spotkać w trakcie gry (głównie w pomieszczeniach technicznych). Należy wziąć pod uwagę fakt, że nie można zainstalować wszystkich rozszerzeń (jedno na jeden slot w ciele), więc wybór wszczepu powinien być uzależniony od preferowanego stylu gry gracza, aczkolwiek nikt nikomu niczego nie broni... A jest co rozwijać, gdyż wiele dróg, sekretów wymaga użycia niektórych z nich, choć czasami (a nawet często) można znaleźć alternatywną trasę do danego miejsca... Każdą zainstalowaną augmentację można wzmocnić specjalnymi kanistrami ulepszającymi, które można znaleźć w czasie gry (często w sekretnych miejscach). Co ciekawe – w celu ulepszenia, nie trzeba udać się do robota naprawczego.
    Roboty naprawcze, oprócz wspomnianego instalowania wszczepów, mogą również odnowić naszą nano-energię, ale ich moc jest ograniczona i może zostać wyczerpana - wówczas korzystanie z maszyny będzie niemożliwe... Zużytą nano-energię można także naładować specjalnymi bioelektrycznymi komórkami, które znajduje się w trakcie gry.
    Uzupełnieniem wszczepów są liczne przedmioty, imitujące ich moc. Przedmioty nie pobierają nono-energii, lecz są jednorazowego użytku i nie można ich dezaktywować w trakcie ich działania. Stanowią jednak znakomite uzupełnienie podczas korzystania z wielu augmentacji na raz.

    Deus Ex wyróżnia także zaawansowany system obrażeń oraz regeneracji zdrowia. Gra odróżnia elementy ciała (głowa, tors, kończyny górne i dolne), które leczy się osobno – nieleczone skutkują różnymi defektami w zależności od stopnia uszkodzenia, np. bohater ma utrudnienia w poruszaniu się, używaniu broni, przedmiotów, etc. W czasie gry można się natknąć na roboty lecznicze, które mogą zregenerować uszkodzone części ciała bohatera. Również gracz może zainstalować wszczep pozwalający na regenerację zdrowia (kosztem nano-energii, oczywiście). Leczyć się można licznymi przedmiotami: pokarm oraz używki (skutkują czasowymi zniekształceniami obrazu, a niektóre z nich są szkodliwe) uzdrawiają wszystkie uszkodzone elementy ciała, zaś medykamenty przywracają zdrowie bezpośrednio na daną cześć ciała (wybrana przez gracza).

    Broń... Cóż to byłaby za gra bez broni? W Deus Ex dostępny mamy różnorodny arsenał:
    Broń do walki wręcz: pałka teleskopowa, nóż, łom, miecz świetlny (trochę inny niż w Star Wars), paralizator, miecz, noże do rzucania.
    Broń krótka: gaz pieprzowy, pistolet, Kusza, PS20, wyciszony pistolet
    Broń szturmowa: karabinek szturmowy, strzelba szturmowa, strzelba (olbrzym), karabin snajperski
    Broń ciężka: LAW, karabin rakietowy (GEP Gun), miotacz płomieni, karabin plazmowy
    Broń wybuchowa: LAM, granat EMP, granat gazowy, granat „scramble”
    Broń konwencjonalna wymaga jednak amunicji – tą z kolei pozyskujemy z różnych pomieszczeń, skrzyń, etc. Nie jest jej zbyt wiele, więc trudno grać tzw: „Rambo style”.
    Wszelką broń strzelecką (z wyjątkiem PS20) można ulepszać, instalując w niej specjalne moduły. Dostępnych jest 7 modułów; niektóre z nich poprawiają celność, zwiększają pojemność magazynka, zasięg broni, zmniejszają odrzut, przyspieszają przeładowanie, dodają celownik laserowy, bądź tłumik. Oczywiście nie można instalować niektórych ulepszeń w danej spluwie... Podobnie jak kanistry rozszerzające, moduły do broni są rarytasami, jeśli chodzi o dostępność – jednak częściej spotykanymi – więc gracz sam musi zdecydować, jakiego uzbrojenia będzie używać.

    Wiele obiektów w grze można użyć, niektóre z nich można przenieść, a jeszcze inne otworzyć. Czasami (a nawet często) możemy natknąć się na zamknięte drzwi – te z kolei dzielą się na drzwi z zamkiem mechanicznym oraz elektrycznym.
    Drzwi mechaniczne posiadają zamek, który wymaga klucza, lecz nie zawsze taki można znaleźć – wtedy na pomoc przychodzą wytrychy. Podobnie jak pozostałe przedmioty, wytrychy są jednorazowymi narzędziami, które są w stanie złamać zamek w całości, bądź w części – uzależnione jest to od poziomu specjalnej augmentacji oraz skomplikowanej konstrukcji zamka.
    Drzwi elektryczne podłączone są do paneli, które wymagają znajomości 4-cyfrowego kodu. Generalnie zdecydowaną większość kodów można odnaleźć, czy to w mailach, podręcznych panelach elektronicznych. Można też uzyskać je od spotykanych w grze NPC, za niewielka przysługę, bądź wydarzenia z przeszłości. Jeśli odnalezienie odpowiedniego kodu jest kłopotliwe, bądź niemożliwe, na pomoc przychodzą tzw multi-toole. Te małe narzędzia wysyłają w panel cyfrowy fale elektromagnetyczne, powodujące jego przeciążenie i zresetowanie. Podobnie jak wytrychy, multi-toole są jednorazowego użytku, a ich moc zależy od specjalnej augmentacji.
    Niektóre drzwi podłączone są do komputerów, a te z kolei wymagają znajomości loginów i haseł. Jednak zawsze można spróbować zhakować dane urządzenie – wymaga to oczywiście odpowiednio rozwiniętej (niespodzianka!) augmentacji...
    Oczywiście zawsze można też dane drzwi zniszczyć, choć nie wszystkie... Jest to jednak czasochłonne i/lub hałaśliwe.

    Wszelkie odkryte maile, informacje z podręcznych paneli zapisują się w specjalnej bazie danych, z której można je bez problemu odczytać. Co ciekawsze tekst znajdujący się w tej bazie można dowolnie modyfikować – dodawać własne notatki, skracać tekst, zostawiając najistotniejsze informacje (loginy i hasła, kody cyfrowe). Istnieje też możliwość ich usuwania, jeśli gracz ma pewność, że już nigdy więcej nie będzie ich potrzebować.

    Systemy zabezpieczeń. Chyba nie ma w Deus Ex poziomu, w którym nie byłoby kamer. Urządzenia te monitorują okolicę, bądź pomieszczenie i uruchamiają alarm, gdy namierzą nieprzyjaciół. Kamery podłączone są do komputerów, do których, jak wiadomo, trzeba się zalogować... lub włamać. Z poziomu komputera można sterować manualnie kamerami (jeśli podłączonych jest więcej), czy też je włączyć/wyłączyć. Jeśli jednak nie potrafimy odnaleźć komputera odpowiedzialnego za sterowanie owym urządzeniem, można uszkodzić je mechanicznie (strzał, eksplozja), bądź elektrycznie (granat EMP, multi-tool).
    Kamery to najmniejsze zło jeśli chodzi o napotykane zabezpieczenia. Często uruchomienie alarmu skutkuje aktywowaniem wieżyczki strażniczej, bądź robota bojowego. Zarówno wieżyczki, jak i roboty można zniszczyć, jak i wyłączyć. Można też zaprogramować je tak, by walczyły po naszej stronie - jest to możliwe jedynie z poziomu komputera, do którego są podłączone, albo przy użyciu specjalnego granatu – scramble (nie pamiętam nazwy).
    Istnieje także specjalny wszczep, który pozwala uczynić gracza niewykrywalnym dla wszelkich urządzeń elektrycznych...
    Często w tunelach, bądź małych pomieszczeniach znajdują się różne przeszkody: ściana laserowa, wyładowania elektryczne, opary gazu. Niektóre z nich można wyłączyć specjalnym panelem, przełącznikiem, czy też zaworem. Często zainstalowane wszczepy, bądź przedmioty pozwalają na neutralizację szkodliwych czynników owych pułapek. Często też w wąskich przejściach można natknąć się na miny (LAM, EMP, etc). Te z kolei należy dezaktywować ręcznie, delikatnie podchodząc do nich... chyba, że ktoś lubi fajerwerki – wtedy można je wysadzić (reakcja łańcuchowa jak najbardziej działa). Rozbrojone miny można podnieść i podłożyć ponownie, więc wysadzenie ich jest marnotrawstwem.

    Opisałem już chyba wszystko, jeśli chodzi o mechanikę gry - pozostał wątek fabularny. Nie będę jednak zdradzał pikantnych szczegółów odnośnie scenariusza gry, gdyż nie przestaje on zaskakiwać do samego końca. Każda ze stron ma swoje racje i każda z nich ma swoje „brudy” - od gracza więc zależy, komu pozostanie wierny. Lecz im więcej pozyska się informacji i odpowiedzi, tym coraz bardziej ma się ochotę rozpieprzyć wszystko w cholerę... Trust-no-one...
    Mogę jeszcze napisać, że gra jest cholernie rozbudowana jeśli chodzi o wybór akcji. Nawet najmniejsza duperela wykonana w przeszłości może pociągnąć jakieś konsekwencje w przyszłości, więc należy być ostrożnym – chyba, że ktoś lubi drogę na około.

    Mało osób spotkałem, które uznawały Deus Ex za master-piece. Cóż... nie każdy lubi cyberpunk, tak samo, jak nie każdy lubi fantasy – gusta i guściki. Jednak uważam, że jest to gra, która zasługuję na dużą uwagę (oceny w czasopismach, portalach internetowych, jak i opinie graczy mówią same za siebie). Często krytycy narzekają na nieprzewidywalne AI... Cóż dla mnie to żaden minus – wszak ludzie też są nieprzewidywalni...
    Dla mnie Deus pozostanie grą-wyznacznikiem. Tytułem, który pokazuje, jak gry Role-Play powinny być robione.



    Deus Ex: Invisible War

    Szczerze, to nigdy o sequelu nie słyszałem... Może dlatego, że wypadł kiepsko? Zapewne...
    Nie ukończyłem nigdy Invisible War – nawet nie wciągnąłem się za bardzo, gdyż twórcy poszli totalnie w złą stronę. Częste „pitolenie” w radiu, dziwny system skradania (po co się skradać, skoro NPC mają oczy wokół), uniwersalna amunicja, czy też sama informacja pojawiająca się po ukończeniu pierwszych misji - „(...) nie ważne, którą stronę wybierzesz (...)”, odrzuciły mnie od tej gry... Gdzie ta tajemniczość, skoro od początku możemy sobie wybrać, kogo mamy wspierać?
    Z pewnością kiedyś do niego wrócę, ale póki co... pozostawiam pole do popisu innym. :P

    CDN.
    « Ostatnia zmiana: Września 13, 2011, 18:13:51 wysłana przez NIFN »

    Offline NIFN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1360
    • Piwa: 19
    Odp: Deus Ex - seria
    « Odpowiedź #1 dnia: Września 13, 2011, 18:07:42 »
    Nie myślcie, że to koniec (HA!).


    Deus Ex: Human Revolution

    O tym prequelu pierwszego Deusa było głośno (i nadal jest). Kupiłem więc bez zastanowienia rozszerzony preorder, który poleżał sobie tydzień na półce... Ale w końcu znalazłem czas, by zainstalować grę i wsiąknąć w nią na... 51godzin!

    Gracz wciela się w szefa ochrony SARIF Industries, Adama Jensena – ex specjalisty ze SWAT, który porzucił służbę po nieudanej akcji, którą nazwano „Meksykańską masakrą”. Firma SARIF (od nazwiska założyciela Dawida Sarifa) zajmuje się biotechnologicznymi modyfikacjami dla ciała – wszczepów mechanicznych, które pomagają zwykłym obywatelom polepszać swoje zdolności. Sam bohater sceptycznie podchodzi od całej idei wszczepów – uważa, jak i zresztą większość przeciwników augmentacji, że są zbędne. Odmiennego zdania jest doktor Megan Reed, główna specjalistka od neurologicznych badań nad wszczepami, którą najwyraźniej coś z Adamem łączy – zresztą to ona poleciła go na to stanowisko...
    Wkrótce jednak w firmie dochodzi do ataku nieznanego ugrupowania, które dokonuje zamach na kilku naukowców, jak i w wielu zniszczeń w firmie. Bohater rusza na ratunek swojej ukochanej, lecz na samym końcu zostaje wbity w automat z kulką w głowie...
    O losie Adama zadecydowała „góra” - poddano go augmentacji bez jego zgody. Naukowcom udało się odbudować zniszczone ciało Jensena i przywrócić go do życia. Co ciekawe, bohater bardzo szybko odzyskał siły po zabiegu (dwukrotnie szybciej od pozostałych), co wywołało niepokój wśród personelu...
    Lecz, czy „wskrzeszenie” protagonisty było opłacalne?

    Jak na współczesna grę, Human Revolution spisuje się świetnie. Jednak dużo, ale to dużo brakuje mu do pierwowzoru. Boli fakt, że gra posiada pewne casualowate rozwiązania (zgroza współczesnych gier), które w dużym stopniu ułatwiają rozgrywkę (niektóre da się wyłączyć, co prawda, ale niektóre nie). Nie mam zamiaru w tej kwestii być litosny, więc przedstawię je w nieco brutalny sposób...

    Jednym z tych ułatwień jest popieprzony system regeneracji zdrowia i energii. Co prawda nie odnawia się cała witalność bohatera (100 jednostek - maksymalnie można mieć 200) i energia (1 „bateria”), ale w pierwszej części takich bzdetów nie było... Poza tym zniszczono genialny system obrażeń i uszkodzeń -  gra nie odróżnia elementów ciała, wiec rany odnosi cały bohater, a nie dana kończyna... Niski spadek zdrowia skutkuje czerwonym ekranem (Bloody screen? So real...).

    Następnym, jakże wku*wiajacym, casualowatym crapem jest radar, na którym widać pozycję wrogów (tych widocznych, ale można to rozwinąć...), jak i wyznacznik celu... Co prawda wyznaczniki można wyłączyć w menu (ekran) i dzienniku (radar, mapa), ale wyłączać za każdym razem znacznik tuż po otrzymaniu zadania... eh... Mimo wszystko, zawsze pozostaje ten durny radar, który zbyt ułatwia rozgrywkę.

    Kolejna durnotą jest system pozyskiwania haseł i kodów – nie musimy zapamiętywać żadnych z nich – ba, nawet nie trzeba czytać wiadomości, które takowe zawierają, gdyż tuż po otworzeniu danego pliku, czy maila, pojawia się nam informacja (która zasłania zresztą część tekstu), że „nowy kod został dodany”. Gdy już odnajdziemy odpowiedni panel, bądź komputer, kod lub hasło wyświetla się w rogu ekranu - nici ze spisywania kodów na kartkach. Poza tym wszelkie znalezione informacje, maile, e-booki, podręczne sekretarki nie mogą zostać przez nas edytowane (ani usuwane) z „dziennika”...

    Wszczepy – Jensen posiada wszystkie dostępne wszczepy, ale nie wszystkie są aktywne (no dobra zdecydowana większość nie jest aktywna). Do odblokowania, bądź ulepszania rozszerzeń służą tzw punkty Praxis – można je kupić (5000$), pozyskać (sekretne pomieszczenia, wykonywanie misji), czy też zdobyć po uzyskaniu 5000 puntów doświadczenia za jeden. Odblokowanie danej umiejętności może nastąpić w dowolnym miejscu i kosztuje 2 pkt Praxis, z kolei każda aktualizacja tylko 1. Podobno nie można rozwinąć wszystkich wszczepów (u mnie 9 zostało).
    Niektóre wszczepy używają energii, która przedstawiona jest w postaci baterii (maksymalnie można mieć ich 5). Baterie mają tendencje regeneracji pod warunkiem, że nie zużyje się ich w całości. Natomiast jedna bateria (ostatnia) zawsze się odnawia po pewnym czasie od wyczerpania. Do zasilania baterii używa się specjalnego pożywienia zawierającego proteiny i  węglowodany.
    Niektóre ze wszczepów są pasywne, np. ochrona przed elektrycznością, oparami chemicznymi...
    Eh... Niestety, twórcy poszli na totalną łatwiznę – ujednolicili niewidzialność z systemem detekcji elektrycznej, nie ma odpowiednich wszczepów poprawiających widoczność (w grze jest jasno – nawet w szybach wentylacyjnych), nie ma poziomów z cieczą – a co za tym idzie – nie specjalnej augmentacji pozwalającej na przebywanie w podwodnym świecie (a szkoda, bo więcej wejść do pewnych miejsc nigdy za wiele)...

    Każdy panel można hakować – tu mamy mini gierkę, która polega na przejmowaniu węzłów, czy baz danych (te z kolei zawierają ciekawe bonusy), tak, by przebić się przez system zabezpieczeń do ostatniego węzła (uplink czasu rzeczywistego). Należy uważać, gdyż w czasie włamywania, można zostać nakrytym – wówczas system obrony rozsyła sygnał do wszystkich sąsiednich węzłów i baz danych, dopóki nie dotrze do węzła macierzystego. W przypadku przegranej, panel restartuje się i należy odczekać 30 sek, by móc go ponownie użyć. W hakowaniu pomagają dwa małe oprogramowania – wirusy: nuke i worm. Pierwszy przejmuje węzeł natychmiast, bez żadnego wykrycia, z kolei drugi działa jedynie w przypadku wykrycia – zatrzymuje na 5 sek przepływ danych z systemu zabezpieczeń.

    Doświadczenie, za które zdobywa się punkty Praxis, zdobywa się w czasie wykonywania zadań, odkrywania licznych sekretów, alternatywnych wejść, hakowania komputerów, czytania e-booków, czy też zabijania/ogłuszania. Po każdej misji otrzymuje się też bonusy – np. gdy bezszelestnie przedostaniemy się przez poziom, gdy wykonamy zadania dodatkowe, etc.

    Interakcja z obiektami. Jak na współczesna grę jest tego mało – zbyt mało. Co prawda można odkręcić wodę w umywalce, spuścić wodę w klozecie, pisuarze, włączyć suszarkę, ale... MAŁO. Wiele obiektów pozostaje statyczna – małe doniczki z kwiatami, szafki, drobne elementy typu pudełka, puszki, butelki... W pierwszym Deusie można było grzebać w szafach, szufladach, przenosić wiele elementów, a tu? Od biedy jedna szufladę można otworzyć w szafce, przenieść jednakowo wyglądające skrzynie. Brakuje drzwi z mechanicznym zamkiem – a co za tym idzie wytrychów... Z automatów na napoje nie można kupić soczku – właściwie, to w ogóle soczków w grze nie ma – tylko stimpacki, tabletki przeciwbólowe, alkohol (ciekawy mix)... Skoro twórcy wzorowali się na pierwszym Deusie, to powinni chociażby wprowadzić całą tę interakcję z obiektami z pierwszej części, bo tu definitywnie to kuleje!

    Broń o walki wręcz została zasępiona wysuwanymi ostrzami z dłoni, jaki pięściami. Można więc albo ogłuszać, albo zabijać – odgrywane są ciekawe i widowiskowe „finishery”. Każdy taki atak kosztuje jedną baterię energii.

    Z kolei dostępny mamy ciekawy arsenał, jeśli chodzi o broń strzelecką:
    Broń krótka: paralizator, pistolet, rewolwer, PEPS
    Broń szturmowa: pistolet maszynowy, karabinek szturmowy, strzelba, dwururka, kusza, karabinek na strzałki usypiające, karabin snajperski, wyciszony karabin snajperski
    Broń ciężka: karabin maszynowy, granatnik, wyrzutnia rakiet, karabin laserowy, karabin plazmowy
    Oczywiście każdą z tych broni można ulepszyć (z wyjątkiem Stun Guna i PEPSa) poprzez odpowiednie modyfikacje: szybkostrzelność, obrażenia, pojemność magazynka, przyspieszenie przeładowania. Do tego dochodzą specjalne moduły do danego typu broni: celownik laserowy, tłumik, system samo-naprowadzający, system przebijania pancerza, system samo-namierzający (są dwa warianty), system chłodzenia, pociski wybuchowe, system strzelania serią.

    W grze nie mogło zabraknąć granatów. Dostępne są granaty: błyskowe, EMP, gazowe, HE. Dodatkowo można natrafić na zdalnie detonowane ładunki wybuchowe, urządzenia do łamania zamków elektrycznych (w tym komputerów), czy też podstawki pod miny – za pomocą tych urządzeń można przy pomocy dowolnego granatu stworzyć minę, którą można przyczepić do różnych powierzchni – działanie i rozbrajanie podobne do Deus Ex 1.

    Przedmioty... Pancerz zapewniający totalną ochronę na dany czas, kaftan maskujący, kaftan antytoksyczny, latarka, noktowizor, butla z tlenem? Zapomnijcie! Oprócz amunicji, broni oraz ich ulepszeń, granatów, ładunków wybuchowych, czy też przedmiotów do konsumpcji (leczenia) nie ma niczego więcej... Fu, fu, normalnie...



    Mimo wielu podanych przeze mnie wad, gra jest cholernie wciągająca, klimatyczna, oraz wbrew opinii (11godz?) długa. Świetnie zrealizowany został system skradania, ukrywania się za obiektami, jak i walki. SI przeciwników również stoi na wysokim poziomie (mimo wielu negatywnych opinii). Wrogowie nie są ślepi, reagują na hałas, potrafią flankować, ostrzeliwują miejsca, w których nas dostrzegli... Przyczepić się mógłbym jedynie do ich bezinteresowności, jeśli chodzi o podnoszenie przedmiotów będących niby ich własnością (wątpię, by ktoś normalny nie zwróciłby chociażby uwagi na to, że ktoś mu z biurka podpieprzył czek) oraz do ich braku umiejętności obrony w walce wręcz – można niemal każdego ogłuszyć, bądź zabić rękoma. Jedyne osoby niewrażliwe na ataki wręcz to bossowie – ci z kolei kontrują.
    Fabuła – paluszki lizać. Gra zaskakuje, podobnie jak pierwsza część, do samego końca, nawet gdy już ocali- … Nieważne!

    „Bunt Ludzkości” jest jedną z nielicznych gier, które bardzo chętnie przechodziłem. Śmiało polecam ją każdemu – fanom serii, jak i zwykłym graczom nieobcującym z takimi grami.



    A jakie są wasze odczucia po graniu w Deus Ex? Piszcie śmiało!

    Pozdrawiam!

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Deus Ex - seria
    « Odpowiedź #2 dnia: Września 13, 2011, 19:21:04 »
    Klasyczne w moim przypadku: "stanieje do ok. 40 złotych, albo trafi się na steamie promocja poniżej 10 euro to pewnie kupię". Nie muszę grać w to zaraz po premierze, a forsę wolę zainwestować na początku października w NBA 2k12.

    Offline Hasarel

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 196
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • "Jestem tym, kim być muszę."
    Odp: Deus Ex - seria
    « Odpowiedź #3 dnia: Września 21, 2011, 14:57:50 »
    Mnie osobiście jak na razie gra bardzo wciągnęła.Fabuła nie przestaje zaskakiwać, a i sama akcja jest dosyć ciekawa.Z miłą chęcią sam bym się rozpisał na jej temat jednak nie ma sensu skoro zrobił to już Nifn.Naprawdę polecam tą grę każdemu.

    P.S- Jakie augmentacje uważacie za najlepsze?

    Offline woyo-sensei

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 757
    • Piwa: 3
    • Płeć: Mężczyzna
      • Wątek o modzie na oficjalnym forum TaleWorlds
    Odp: Deus Ex - seria
    « Odpowiedź #4 dnia: Września 22, 2011, 13:43:19 »
    NIFN czekałem na założenie tego tematu aż ukończę grę, ale wczoraj jak wracałem z pracy zauważyłem, że już za późno :) Jedynka była genialna, wszystko tak, jak mówisz. Jedna z nielicznych gier, o których się nie zapomina. Sam grę ukończyłem jakieś 8-9 razy, zawsze grając tylko na poziomie Realistic, zawsze przechodząc grę inaczej.
    Przy drugiej części widać było znaczne uproszczenia. Hmmm, możecie mnie za to bić, ale to wina tego, że gra wyszła na konsole. No niestety, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Gry, które wychodzą na wszystkie platformy muszą być proste dla ich użytkowników (czyli głównie użytkowników konsol, bo od dawna wiadomo, że to konsole są głównym źródłem dochodów w przypadku multi-platform). Deus Ex - HR fabularnie jest genialny, może nawet zbliżony do pierwszej części. Jednak kolejne uproszczenia trafiają BARDZO w fanów pierwszej części.
    Kolejna krytyka konsol :) Gdyby trzecia część Deus`a miała to samo, co część pierwsza, przeciętny konsolowiec skończyłby z załamaniem nerwowym, ci bardziej wytrwali dostaliby ślinotoku. Stąd te uproszczenia. Tak, wiem, Metal Gear Solid według wielu jest grą genialną, ale gdyby od początku MGS byłby na PC, wtedy przeraziłby was prawidzwy potencjał drzemiący w tym tytule.
    Nie zmienia to jednak faktu, że Deus Ex - Humar Revolution to prawdziwa perełka, nawet pomimo uproszczeń. Nie często można spotkać gry poruszające dylematy moralne na takim poziomie. Według twórców, gra czerpie pełnymi garściami z pierwszej części, co widać. Niektórzy uważają to za wadę, dla mnie to ogromna zaleta. Co do AI przeciwników, szczerze, to nie miałem okazji się przekonać, bo przez całą grę nie doprowadziłem do porządnej wymiany ognia, wszystko w starym dobrym stylu Stealth :)
    Jako prawdziwy gracz oraz fan pierwszej części, śmiało mogę polecić tą grę każdemu, kto lubi teorie spiskowe, potężne korporacje i rozbudowane dialogi. Nie można się nudzić przy tej grze.
    NIFN, mi skończenie gry zajęło jakieś 55-58h, brakło mi tylko jakieś 9 praxisów, żeby rozwinąć postać na maxa. Prawdopodobnie się po prostu nie da. Następnym razem jak będę przechodził grę, to już nie będę taki litościwy (do ostatniego etapu zabiłem może dwóch ludzi, jednego przez przypadek :P) i będę kosił, ile się da ^^

    Offline NIFN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1360
    • Piwa: 19
    Odp: Deus Ex - seria
    « Odpowiedź #5 dnia: Września 22, 2011, 15:33:42 »
    Wojo, u mnie też 9 zostało :D
    W czasie gry nikogo (z wyjątkiem bossów i jednego zadania) nie zabiłem - generalnie ogłuszałem dla potrzeb zadań pobocznych, w których należało zlikwidować osobę/grupkę osób - z kolei w czasie wykonywania misji... prawie wcale. Generalnie przemieszczałem się bezszelestnie tuż za plecami wrogów, unikając jakiegokolwiek kontaktu. Poza tym odkrywałem masę różnych "lewych" wejść (ogromny plus dla twórców za to). Nic jednak nie napawa dumą, jak ujrzenie na samym końcu osiągnięć typu "Pacyfizm" i "Ninja kontra system"...
    Zrobiłem screena tuż przed zakończeniem:

    Generalnie z wszczepów, używałem jedynie "niewidzialności" (czasami czekać mnie się nie chciało na odpowiedni moment, by się przemieścić :P ) oraz przebijania ścian (głównie w kanałach pod miastem). Trudno było jednak dostać się do niektórych miejsc, bez usprawnień hakerskich, czy też powolnego opadania, tarczy EMP. Ponadto w pełni rozwinięty sprint, ukrócał czas w zwiedzaniu miast... Myślę jednak, że grę można śmiało ukończyć, bez aktywowania jakiegokolwiek ulepszenia.
    Jako osoba nastawiona głównie na skradanie, trudno było mi walczyć z bossami - zwłaszcza z 3 najemnikiem, tym bardziej, że odwiedziłem wcześniej klinikę LIMB... Cóż, brak doświadczenia w strzelaniu, mimo w pełni ulepszonego pistoletu maszynowego (amunicję zużywałem jedynie przy bossach), robił jednak swoje...

    Niedawno pojawił się patch dający możliwość wyboru języka w grze (grałem wcześniej na angielskiej), więc rozpocząłem grę na nowo (gram bez pośpiechu - głównie by zdobyć pozostałe osiągnięcia) i ogłuszam ręcznie każdego napotkanego wroga (+50 expa od osoby). Co ciekawe - poziomy są tak zaprojektowane, że w większości przypadków bez problemu można każdego powalić, bez wzbudzania większego zainteresowania osób trzecich... Zobaczę, czy można więcej tych praxis zdobyć. Podobno jest pewien glitch (ta, konsolowce już odkryli), na punkty praxis...

    Nie mam nic przeciwko gier konsolowym (najlepiej gra się na nich w gry sportowe, bijatyki, etc), ale wg. mnie deweloperzy powinni NAJPIERW optymalizować swój produkt na PC, dopiero potem upraszczać/okrajać dla potrzeb konsol...
    Bez pewnych uproszczeń (atuocelowanie) w takie FPS-y w ogóle nie dałoby się grać (no może w Wolf3d), eh...

    Pozdrawiam!
    « Ostatnia zmiana: Września 22, 2011, 15:36:52 wysłana przez NIFN »

    Offline Daedalus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3917
    • Piwa: 143
    Odp: Deus Ex - seria
    « Odpowiedź #6 dnia: Października 19, 2011, 22:26:18 »
    Nie wiem jakim cudem, ale jakoś umknął mi ten filmik:

    http://www.youtube.com/watch?v=akaos1U8Rto&NR=1

    Jest to chyba najlepiej zrealizowana reklama gry komputerowej, jaka kiedykolwiek powstała. Na pewno najlepsza, jaką ja widziałem. Czysty geniusz i ideał do naśladowania.

    Offline NIFN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1360
    • Piwa: 19
    Odp: Deus Ex - seria
    « Odpowiedź #7 dnia: Października 20, 2011, 11:29:07 »
    Kilka razy podesłałem link do tego filmiku na SB, ale przeszedł bez większego zainteresowania... wchodziłeś na tę stronkę? :>
    BTW - widziałeś też ten: http://www.youtube.com/watch?v=TW78wbN-WuU&NR=1 :P

    We wtorek (18.10.2011) miała miejsce premiera pierwszego, oficjalnego oraz, niestety, płatnego DLC do "Buntu Ludzkości", zatytułowanego "Brakujące Ogniwo". Dodatek jest uzupełnieniem fabuły, przedstawiającym sytuację na kilkudniowym "urlopie" Jensena, na który "udał się" w trakcie trwania kampanii. Pojawiają się nowi wrogowie (jest też walka z bossem - bardziej "atrakcyjna", niż walki w podstawce), jak i sprzymierzeńcy, z którymi można współpracować, bądź nie - gracz staje przed wieloma możliwościami wyboru, wpływającymi na jego dalsze dziania. Sam dodatek odpowiada na kilka pytań odnośnie fabuły, spisków itp, jak i pozostawia kolejne - jak to w Deusie.

    Cena tego 5-cio godzinnego (jak to twórcy określili - gdzie sam DE3 miał zająć 20) dodatku, ważącego ponad 1,5gb wynosi niecałe 11 euro. Dużo? Hm... Call of Duty zazwyczaj starcza na 4h i kosztuje z 4x więcej... :P

    Trailer: http://www.youtube.com/watch?v=U2YU0Tdyvsw&feature=player_embedded

    Pozdrawiam!
    « Ostatnia zmiana: Października 20, 2011, 11:33:12 wysłana przez NIFN »

    Offline woyo-sensei

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 757
    • Piwa: 3
    • Płeć: Mężczyzna
      • Wątek o modzie na oficjalnym forum TaleWorlds
    Odp: Deus Ex - seria
    « Odpowiedź #8 dnia: Października 22, 2011, 12:50:43 »
    Epicka ta reklama. Kurcze, jestem pod wrażeniem.
    Można już składać pre-ordery na takie fajne mechaniczne ręce? :)

    Offline Altharis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 666
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Tovarisch Volksdeutsch
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Deus Ex - seria
    « Odpowiedź #9 dnia: Lutego 24, 2012, 15:32:05 »
    Witam, chciałem poinformować, iż jeśli ktoś jeszcze nie ma dodatku "The Missing Link" to radzę szybko kupić gdyż na steamie jest promocja i kosztuje jedynie 3,73€ ;)

    Offline Bloomy

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1196
    • Piwa: 8
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Deus Ex - seria
    « Odpowiedź #10 dnia: Lutego 24, 2012, 16:39:10 »
    Deus Ex - zajebista gierka. Szczególnie sprawa z
    (click to show/hide)
    , przeszedłem kilkukrotnie

    Offline Dravic

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 674
    • Piwa: -1
    Odp: Deus Ex - seria
    « Odpowiedź #11 dnia: Lutego 24, 2012, 17:16:45 »
    Witam, chciałem poinformować, iż jeśli ktoś jeszcze nie ma dodatku "The Missing Link" to radzę szybko kupić gdyż na steamie jest promocja i kosztuje jedynie 3,73€ ;)


    Opłaca się?
    -i oczywiście saga Sienkiewicza- Wiedźmin

    Offline woyo-sensei

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 757
    • Piwa: 3
    • Płeć: Mężczyzna
      • Wątek o modzie na oficjalnym forum TaleWorlds
    Odp: Deus Ex - seria
    « Odpowiedź #12 dnia: Lutego 24, 2012, 18:45:34 »
    A czy wiedźmin nosi dwa miecze?
    Oczywiście, że tak! :D

    Offline Dravic

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 674
    • Piwa: -1
    Odp: Deus Ex - seria
    « Odpowiedź #13 dnia: Lutego 24, 2012, 18:57:16 »
    A czy wiedźmin nosi dwa miecze?
    Oczywiście, że tak! :D

    Na pewno?

    Dobra, co się pytam, 16 złotych to nie majątek. :)
    -i oczywiście saga Sienkiewicza- Wiedźmin

    Offline Altharis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 666
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Tovarisch Volksdeutsch
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Deus Ex - seria
    « Odpowiedź #14 dnia: Lutego 24, 2012, 21:30:13 »
    Na pewno?

    Dobra, co się pytam, 16 złotych to nie majątek. :)
    I dlatego też warto kupić jak najszybciej ;)