[...]umią[...]
Umieją :3
Według mnie sam mecz ze sportowego punktu widzenia był bardzo dobry, było wiele sytuacji, ciekawe rozegranie, choć fakt że gra mocno skupiała się w obrębie dośrodkowań. Obu drużynom, a Bayern'owi wybitnie, brakowało precyzji i szczęścia, a gole nie są jedynym pięknem meczu, kwintesencją są akcje, rozegrania, pojedyncze wirtuozerskie zagranie. W Bayern'ie moi ulubieńcy wiedli prym: Ribery i Robben, zaś Gomez (za którym szczególnie nie przepadam) ten topowy napastnik nie mógł spożytkować tak wielu sytuacji? Skrzydłowym można wybaczyć, ale to jest jedyne zadanie Gomez'a - wykańczać akcje i tego nie potrafił, ogólnie cała linia pomocy Bayernu grała świetnie. Co do Chelsea, nie prezentowali efekciarskiej, ani efektywnej gry, ich skuteczność jak i finezja nie była czymś nagminnym, ale grali twardo i konsekwentnie, ciągle z kontry i zawsze mocno w obronie nawet z Drogbą. Dodam, że szkoda wielkich nieobecnych tego meczu, na pewno uświetniliby to widowisko.
Teraz pora na emocje :D W tym meczu obu drużynom życzyłem zwycięstwa, gdyż to są moje dwie ulubione drużyny, nie mam innych, może prócz Lecha Poznań :D Siła Bayernu, zderzyła się z doświadczoną Chelsea. To był ostatni mecz dla Drogby i w dalszej perspektywie dla
starej gwardii Chelsea. A w Bayern'ie, szkoda tych wybitnych skrzydłowych, Muller'a, prezentowali wspaniałą grę, a niestety nie przyniosło im to laurów, przynajmniej formalnie i materialnie ;) Na koniec dodam, iż spotkanie dwóch wielkich bramkarzy, szczególnie Cech w karnych zawsze rzucał się w odpowiednią stronę.
Ale żeby przełamać to poważna atmosferę meczu można dodać wtopy Bońka a'la:
Tymoszenko, Szwajsztangier, Last minyd xD