Właściwie jedyny pojedynek wygrany wczoraj przez Real to Casillas który okazał się lepszy od Valdesa.
Bezpośrednio - owszem. Jednakże martwi mnie, że Valdes popełnił pierwszy poważny błąd od wielu lat (być może odkąd Pep jest trenerem), i to akurat w meczu, który obserwował cały świat i znowu pojawiły się dyskusje "Barcelona byłaby lepsza bez Valdesa" :) Dla mnie obrona strzału Kaki z bliskiej odległości nieco go zrehabilitowała, a mimo wszystko ostatnie lata, w których Valdes był absolutnie top3 (momentami i top1, choć wszyscy zaraz się rzucą z płaczem :)) w Europie i na świecie, rehabilitują większość pojedynczych błędów.
Warto powiedzieć nieco o rekordach:
Benzema strzelił najszybszą bramkę w historii Gran Derbi.
Casillas pobił rekord pod względem puszczonych bramek w historii GD.
Co do świetnego meczu Coentrao - zagrał nieźle, ale to on nie upilnował Ceska przy bramce na 3:1 :)
Zachwycił mnie fakt, że Marcelo czy Pepe powstrzymywali swoje głupie napinki mimo porażki. Nawet Mou się zachowywał poprawnie. Widać duży progres pod tym względem :) Owszem, Pepe już się na Keite rzucić próbował, Marcelo Alvesowi w pysk strzelił, ale nic wielkiego się nie stało. To dobrze :)