

Do tej pory mało kto wiedział, na które miasto ruszą Sarranidzi. Król Gaweł z Królestwa Rhodoków miał pełne gacie gdyż nie wiedział czy ich celem padnie Veluca czy Jelkala – więc zbroił oba miasta. Teraz okazało się, że pochód ruszył na północ a sami zainteresowani dotrą do Veluci już wkrótce. W mieście trwają gorączkowe przygotowania do oblężenia.
Miasto jest nawet dobrze ufortyfikowane ale Sułtanat ma przeszło dwukrotną przewagę liczebną.
Chanat Khergicki przystępuje do oblężenia Khudan. Jego szczegółowy opis znajduje się na dole – czytaj ruch Azorikza.
Wracają pobite wojska, które do niedawna dumnie stały pod murami Dhirrim. Stacjonują w pobliżu Reyvadin.
Królestwo Nordów wykorzystuje fakt, że ich granice są póki co bezpieczne i cały dochód narodowy inwestowany jest w rozwój gospodarki a konkretnie w najbogatsze miasto – Nordia. Król Ragnar wierzy, że Oś Shariz-Ichamur zmęczy się na ziemiach Vaegirskich i Rhodockich i nie ma powodu do obaw.
Zmęczona wojną Swadia zbiera resztki swej dawnej potęgi.
Tomek:Patrz informacje o wojsku Sarranidzkim.
Horace i Jagielon:Horace Odebrawszy 300 złotych monet żołdu pakuje się i rusza do Tihr w sobie tylko znanym celu.
- Żal dupę ściska, że nie kupiłem Konia – myśli po drodze – mógłbym się poruszać z prędkością 4 a tak, to poruszam się z prędkością 2 ale w sumie mi to Wisi bo Tihr jest tak blisko, że trafiam tam jeszcze w tej turze
Udajesz się z Jeremusem do Tawerny co by dać koniowi napić się gorzały po drodze.
- Gorzała dla Konia i woda dla mnie! – mówi Horace
- czy dać Panu nieco słomy do jedzenia? – pyta karczmarz.
- Daj mi Pan spokój, nie będę słomy żarł jak mogę koniu dać pod tyłek by mu się wygodniej na betonie siedziało.
- Tylko niech mi ten kuń nie chucho na ściany bo tynk mi z nich poodpada.
- Panie, ten Kuń jest tak tresowany, że stanie na korycie i po suficie bydzie chuchoć!
Horace zauważa, że jakiś gość z kijem na plecach i siniakiem pod okiem podnosi się z podłogi.
- Ale była impreza, ale mnie ręce bolą – podnosi się głos.
- Na rękach żeś waść chodził? – pytanie skierowano do wstającej z ziemi postaci
- nie, ale jak leżałem pod stołem to mi po nich deptali.
Horace jest zdziwiony jak cholera. Gość, który się właśnie podniósł wygląda jak jego klon. Gość, który się podniósł, niejaki Jagielon też będzie zdziwiony ale wpierw musi wytrzeźwieć.
P.S – Panowie, nieźle to sobie ukartowaliście ;-)
Ghost:Czy wspominałem już, że jest Przedsiębiorczy?
Zaciąga się do wojska Dhirrim z rangą liniowego. Otrzymuje 1500 złotych monet, za które zbroi się na Topornika.
W chwilach wolnych od służby robi podkop pod murami miasta do pobliskiego lasu aby w razie przegranej bitwy uciec. Gdy tak pracuje łopatą nagle ktoś klepie go po ramieniu. Strażnik miejski. A nawet pięciu.
- Patrz, Eddy Murphy! – krzyczysz pokazując na niebo
- Gdzie, gdzie? – pytają strażnicy.
Wykorzystałeś tę chwilę nieuwagi by przywalić jednemu z nich toporem w łeb. Zostało jeszcze czterech. Po chwili nie było ani jednego.
Kości są dla Ciebie zbyt łaskawe. Mieli przy sobie 2800 złotych monet.
Uwaga bonusowa: do tej pory nikt nie opisał swojej taktyki gry. Jeżeli jej nie precyzujecie, stosuję taktykę „na pałę” co może czasem zabić waszą postać. W tym przypadku życie wisiało na włosku.
Castlebreaker:O ile dla jednych graczy kości są łaskawe, dla GMa są wręcz podłe.
Jedzie z zwiadem, którego celem było zbadanie kwestii utraconych prowincji Swadii. Na horyzoncie dostrzega nagle pieszego Norda. Razem z towarzyszącymi konnymi rusza na niego. Załoga rusza wąskim wąwozem w nadziei, że pochwycą jeńca. Nagle na górze wąwozu ukazują się sylwetki kilkunastu wojowników północy. Z nieba spada deszcz toporków do rzucania i kamieni.
- O kur**a! – Krzyknął Castlebreaker.
To były ostatnie słowa w życiu tego człowieka. Jeden z toporów trafia go pod żebro a drugi w głowę. Castlebreaker spada z konia. W imieniu Króla.
Azorikz:Rozpoczęło się oblężenie Khudan. Przeszło setka Khergickich łuczników podjeżdża pod mury, zsiada z koni przekazując je pachołkom i ustawia się w szeregu. Pewny siebie naciągasz cięciwę i celujesz w najbliższego Khergita, który stoi pod murami.
Nagle towarzysz, który stoi obok Ciebie obrywa strzałą w brzuch i pada na ziemię. Za chwilę do niego dołączasz. Ostatnim widokiem, który przyszło Ci ujrzeć była khergicka strzała pędząca wprost na Ciebie. Padasz i nie wstajesz.
Sorry, ja tu jestem tylko GMem i na kości nie mam wpływu. Jeżeli to Cię pocieszy, ja też padłem ;-) Jeżeli chcesz, stwórz nową postać i graj od nowa tak jak ja od przyszłej rundy.
Zadziwiające jest, jak szybko Khergici uporali się z Vaegirskimi Łucznikami. Wydawałoby się, że Vaegirscy łucznicy zmiotą Khergickie hufce, prawda okazała się być inna. Mury zostały dosłownie ogołocone z łuczników i Piechoty. Szturm z belluard doprowadził do upadku Miasta, które wpadło w ręce wroga.