| | 
Wkrótce po podpisaniu traktatu ryskiego w marcu 1921 władze sowieckie rozpoczęły kampanię odrzucenia nowo uznanej granicy z Polską, używając argumentu, że nie była ona wytyczona zgodnie z zasadą samostanowienia narodów. Władze radzieckie zaczęły wspierać i inspirować bandy terrorystyczne mniejszości narodowych w Polsce oraz wypady z terytorium ZSRR na wschodnie powiaty RP. Specyficzne uwarunkowania społeczno-polityczne na kresach wschodnich II Rzeczypospolitej spowodowały, iż żadna z działających tam do 1924 formacji granicznych nie była w stanie w pełni zrealizować swoich zadań. Różnice w systemach polityczno-gospodarczych Polski i Związku Sowieckiego, katastrofalna sytuacja gospodarcza wschodniego sąsiada i konflikty narodowościowe pogłębiały procesy destabilizacyjne. Zwykły bandytyzm był bardzo rozpowszechniony zarówno na terenach zamieszkanych przez Białorusinów, jak i na zamieszkanym w większości przez Ukraińców Wołyniu, liczba zorganizowanych napadów dywersyjnych z terytorium ZSRR i Litwy sukcesywnie wzrastała. Nie zmieniło sytuacji przejęcie w 1923 ochrony granicy przez Policję Państwową. Była ona bezsilna wobec narastającej fali przestępczości granicznej. Apogeum nieoficjalnej agresji sowieckiej nastąpiło w sierpniu 1924, kiedy to z terytorium ZSRR uzbrojony oddział liczący około stu osób pod dowództwem oficera Armii Czerwonej przekroczył granicę i w nocy z 3 na 4 sierpnia zaatakował Stołpce w województwie nowogrodzkim. Miasto zostało opanowane. Splądrowano sklepy i domy, zniszczono posterunek policji oraz stację kolejową. We wrześniu 1924 pod miejscowością Łowcza banda zatrzymała pociąg relacji Pińsk – Łuniniec wiozący wojewodę poleskiego Stanisława Downarowicza i towarzyszących mu senatora RP Bolesława Wysłoucha i biskupa Zygmunta Łozińskiego. Ogółem w 1924 w strefie granicy polsko-sowieckiej miało miejsce ponad 200 większych napadów i aktów dywersji, w których wzięło udział ok. 1000 bandytów, a zginęły co najmniej 54 osoby. Zbrojne napady dywersyjne z terenu ZSRR, za które oficjalnie rząd sowiecki nie przyjmował odpowiedzialności, kompromitowały polską administrację i policję i wspierały propagandę KPZB i KPZU o tymczasowości granicy polsko-sowieckiej ustalonej traktatem ryskim i świeżo wówczas podpisanym protokołem o szczegółowej delimitacji granicy. Rząd RP, po próbach doraźnego opanowania sytuacji, w 1924 postanowił stworzyć jako systemowe rozwiązanie problemu specjalną formację wojskową czasu pokoju pod nazwą Korpus Ochrony Pogranicza (KOP). Decyzję o jego utworzeniu podjęto podczas specjalnego posiedzenia Rady Ministrów z udziałem prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego w dniach 21-22 sierpnia 1924. 12 września Ministerstwo Spraw Wojskowych pod kierunkiem Władysława Sikorskiego wydało rozkaz o utworzeniu Korpusu Ochrony Pogranicza a 17 września w instrukcji, opracowanej przez Sztab Generalny Wojska Polskiego pod kierunkiem gen. Stanisława Hallera, określono wojskową strukturę formacji. W jej skład wchodziły: dowództwo, sztab, służby specjalistyczne, brygady ochrony pogranicza oraz kompanie i strażnice. Zadaniami związanymi z wyszkoleniem kadry zajmowały się szkoły podoficerskie: podoficerów zawodowych piechoty, podoficerów zawodowych kawalerii, tresury psów służbowych, kompanie szkolne podoficerów służby czynnej. W ramach KOP swoje zadania wypełniały: dywizjon żandarmerii oraz szefostwo wywiadu. Siedziba dowództwa KOP znajdowała się w budynku przy ul. Chałubińskiego w Warszawie.
Kiedy 17 września 1939 Armia Czerwona przekroczyła w sile 2 Frontów: Białoruskiego i Ukraińskiego (łącznie 750 tys. żołnierzy) granicę wschodnią RP, na jeden batalion KOP przypadał 1 korpus sowiecki. Oddziały i pododdziały KOP stoczyły wiele walk i potyczek z Armią Czerwoną. Brak amunicji i sprzętu oraz wyczerpanie żołnierzy spowodowało, że Rückemann zwolnił żołnierzy z przysięgi i rozwiązał liczące około 3 tys. żołnierzy zgrupowanie. Jednak część z nich przebiła się do Grupy Operacyjnej „Polesie” i brała udział w ostatnich walkach Wojska Polskiego.
|