Cóż i tak warto zwrócić uwagę na jeden szczegół. Szkoła roboty Ci z reguły nie zapewni, szczególnie jeżeli jest to liceum. Zawodówka jeszcze jako tako, technikum też niespecjalnie da Ci zawód, chociaż jak się postarasz to coś z takim papierkiem zrobisz. I przy odrobinie szczęścia zda się nawet więcej niż na rozpałkę do grilla.
Jak ktoś wyżej zauważył- jest teraz pełno różnych szkół wyższych o różnorakich kierunkach, tylko pytanie- na cholerę? Teraz mamy tutaj szkoły wyższe o różnych, kompletnie głupich kierunkach, które nie zapewnią nawet widoków na znalezienie pracy, a co dopiero samą pracę. Jeżeli wybierać to z głową. Trzeba wybrać coś, co się przede wszystkim lubi, ale też coś co ma jakąś przyszłość i co jest potrzebne na rynku, a także jest wystarczająco miejsc.
Po historii mimo, iż jest to ciekawy kierunek, to jednak nie ma co liczyć na dobrze płatną pracę, no bo co? Nauczycielem zostaniesz? Będziesz zarabiać marne grosze za użeranie się z bandą debili.
W tych czasach liczy się przede wszystkim jedna rzecz, a w zasadzie dwie- umiejętność kombinowania, a także znajomości. Jeżeli nie umiesz kombinować, nie potrafisz dobrze wykorzystać swojej głowy, swoich mocnych stron itp. To żadna szkoła nie pomoże Ci myśleć. Szkoła daje Ci warunki do podjęcia działań w danym zakresie/kierunku, ale jak ktoś nie umie kombinować, to nic mu z tego, bo co teraz znaczy fakt ukończenia liceum o takim i takim profilu, czy technikum o takiej specjalizacji? Przyszły pracodawca zapyta się co umiesz, Ty mu dasz papierek takiej i takiej szkoły. Ok, masz papier, ale co umiesz? I to jest problem wielu ludzi i pracodawcy o tym wiedzą. Papierek niekoniecznie oznacza, że dana osoba cokolwiek potrafi. A szkoły wyższe są w cale nie lepsze. Bardzo wiele takich szkół tylko marnuje pieniądze państwa.
Wszystko zależy tak naprawdę tylko od Ciebie. Jeżeli sam sobie nie znajdziesz pracy, sam sobie nie zagwarantujesz dobrego startu i sam nie ustalisz co lubisz i co chcesz robić, to szkoła nie zrobi tego za Ciebie. Szkoła może jedynie ukierunkować i zapewnić pewne warunki na początek, ale to trzeba też umieć wykorzystać.