Ja w związku z EULA Origins (program od EA), który jest wymagany do uruchamiania Battlefield'a 3, a którego nie chcę instalować, pokładałem duże nadzieje w RO 2 jako shooterze "na zimę". Niestety z tego co się naczytałem szkoda forsy za grę w fazie... alpha (ponoć to nawet nie beta...). Nawet nie wspominając o tym, że Tipware chwaliło się "nowym uber zajebistym" trybem single player, a dali... zwykły practise z pierwszego RO pod nową nazwą - z ponoć głupszymi botami, niż w poprzedniczce. Jednak mniejsza z tym, bo nikt chyba nie kupuję RO do gry w single. ;) Czyli błędy o których czytałem:
1) Gdy wsiadasz do czołgu, to dostajesz boty jako załogę, które wbudowanym aimbotem kasują dziesiątki zabójstw. xD
2) Głupia ponoć również jest mapka i zaznaczanie na niej pozycji przeciwnika (field commander może wezwać zwiad lotniczy) wliczając w to tych ukrytych w krzakach oraz zabudowaniach. xD Już samo istnienie "mapki/radaru" w RO jest porażką, to dodatkowo takie jej wykorzystanie? Patologia...
3) O noszeniu dwóch broni nie wspominam bo to również porażka. W pierwszym RO mogłeś mieć jedynie jedną broń ciężką (prócz pistoletu, którego nie liczę). Tutaj natomiast możesz już posiadać dwie bronie, czyli nie ma wyborów - wezmę snajperkę i pokitram w krzakach kampiąc, gdyż jednocześnie możesz mieć przy sobie pepeszę lub jakąkolwiek inną broń. Trochę psuje to system klas w grze, gdyż nawet snajper może ruszyć z bronią ciężką, odbić lepszą miejscówkę i od nowa kampić z targaną snajperką. 4) Ponoć świetne jest również "You cannot prone here". Tutaj posłużę się cytatem z innego forum:
Wspomnę jeszcze o moim faworycie w grze...
You cannot prone here.
Nie możesz i już, a teraz giń bo z głupim wyrazem twarzy stałeś w miejscu zastanawiając się, czemu nie możesz się położyć wzdłuż tego nasypu.
To jest niesamowite i rujnuje jedną z największych zabaw oryginalnej RO. Podchody w pełnym tego słowa znaczeniu na mapkach bardziej otwartych. Wykładam się jak długi i przez wysoką trawę i nierówności terenu oskrzydlam ostrożnie pozycje snajpera i wrogiego kaemisty, by w końcu od tyłu zadać im dwa tryumfalne heady po 4 minutach ich obchodzenia.
Podobna próba tutaj nie ma sensu, gdyż cała mapka jest upstrzykana absurdalnymi "no-prone zone". Czołgam się niepokojony, już widzę łby adwersarzy do zdjęcia, gdy nagle
kamień. taki mały, teksturka wręcz.
i moja postać majestatycznie wstaje wyprostowana, z pogardą najwyraźniej myśląc o tych 10 rozgrzanych lufach parę metrów przed nim, a ja ogłupiały nie wiem co się stało.
"You cannot prone here"
Jeszcze trochę tego było, ale nie chce mi się szukać tych wypowiedzi.