Dobra. JA coś dodam. Prowadzę sesje na własnym systemie który nazwałem DarkFlame. Najpierw wyjaśnię to i owo co do systemu, żeby nie było niedomówień, a potem kfjatki dam :D. A więc system jest bardzo prosty, można go dopasować do dowolnego świata. Czy to stworzonego przez siebie czy już gotowego np. Star Wars. System jest podzielony na 3 podsystemy. RPG, RTS i RPG w połączeniu z RTS. Można grać albo z jednym graczem albo nawet z dziesięcioma. Ja zazwyczaj gram z jednym albo z dwoma, bo w szkole praktycznie nikt nie wie co to jest tekstowy klasyczny RPG.System jest o tyle łatwy, że nie trzeba do niego niczego oprócz wyobraźni i głowy. Można grać idąc ulicą, jadąc PKS-em a nawet w szkole na lekcji :D Można grac z klasami ,,podstawowymi" (łotrzyk, mag i wojownik), z zaawansowanymi(łotrzyk, zabójca, mag, kapłan, łowca, paladyn, wiedźmin itp) albo bez klas ,,na kształcenie się" czyli np. że gość umie tropić, walczyć mieczem, nosić ciężkie zbroje i nauczyć się jak ,,postawić trupa na nogi" czy podpalić komuś gacie . A teraz kfjatki
GM- Game Master, Mistrz Gry
G1-Gracz 1
G2-Gracz 2
G-Gracz
"G1(Elf): dobra, spadam z tego miasta
GM: Spadłeś z muru na którym stałeś. Miał wysokość 10m. Zabiłeś się
G1: K***a P*********y mur, kto go tu postawił
G2(Krasnoludka): Hahahahahahahahahaha dobra idę postawić go na nogi
G1: Czekaj, sam wstanę"
"GM: Vader trzyma cię i dusi. Nagle mówi ,,czuję tu coś.... dziwnego"
G(do Vadera): Ja też, twój smród spod pachy. Weź się umyj
Gm: Vader zaczyna Cię dusić
G: Nudno mi. Vader, masz może PSP przy sobie?
GM: Vader postawił cię na ziemi i skręcił Ci kark
G: Eeeej no nie ma tak. Chce cofnąć k***a
GM: Nie możesz. Koniec gry
G:K***a. Vader, ty sk********e"
"W wersji RPG/RTS:
GM: Twoi żołnierze są gotowi do wymarszu.
G: Świetnie. Zakładam zbroję, biorę miecz każe waflowi przyprowadzić konia i idę na plac
GM: Na placu czeka na Ciebie legion twoich Chochlików Wojowników.
G: K***a co to ma być. Mieli być Smoczy jeźdźcy i Elfi Magowie!
GM: Zapomniałeś, że rządzisz Wielkimi Chochlikami? Smoki lubią was na śniadanie a z elfami wojnę prowadzisz. Ogarnij się
[Obserwujący grę ryczą ze śmiechu przez 5 minut a ja z nimi]
G: K***a ja się tak nie bawię
GM: Jak wczoraj zaczynaliśmy to sam chciałeś chochliki
G: Kurde, faktycznie. P******e, chce od nowa"
Dobra, teraz z sesji którą mi kolega prowadził pod koniec roku szkolnego (Graliśmy w świecie StarWars w czasach Wojen Sithów, około 3tyś lat przed Wojnami Klonów. Gry Star Wars KotOR 1 i 2 dzieją się w tym czasie)
GM-mój kumpel
G-Ja
"GM: Twój kolega Jedi trzyma cię mocą i prowadzi do sal Rady Jedi
G: Czekam cierpliwie.
GM: Doprowadził Cię do Sali Rady. Opuszcza Cię na Ziemię przed Varno.. Verno. No K***a pradziadkiem Yody no.
G: Czego ode mnie chcecie?
GM: Jeden z mistrzów zwraca się do Ciebie ,,Podobno chciałeś nauczyć się władać mieczem świetlnym. Mamy pytanie, po jaką ch****ę?"
G: Jestem najemnym zabójcą, taka umiejętność się przyda, nie?
(Gadam z radą, zlecają mi zadanie zabicia mistrza Akademii Sithów na Korriban.)
G: Mówię do nich ,,Nie zgadzam się! Pierdziele takie zadanie. Żadna zapłata mnie nie przekona do tego. Żegnam państwa" i wychodzę z sali.
GM: Twój kumpel wychodzi za tobą, podnosi Cię mocą i mówi ,, Nigdzie nie idziesz! nie po to śledziłęm i obserwowałem Cię przez 5 lat, żebyś teraz wszystko zawalił. Zresztą, rada nie pozwala abyś odszedł. Wracamy" i prowadzi Cię z powrotem do Sali Rady. Pradziadek Yody mówi ,, Zadanie przyjmiesz, wybory nie masz"
G: Nie przyjmę. Posyłacie mnie an samobójczą misję. Nie ma takiej zapłaty którą bym za to przyjął. No może jedna. Chciałbym zostać Jedi.
GM: Yoda mówi do Ciebie ,,Żebyś Jedi został, szans nie ma. Zadanie przyjmiesz, albo zginiesz"
G: Dobra, przyjmę zadanie ale jak nauczycie mnie władać mocą i walczyć mieczem świetlnym.
GM: Któryś mistrz mówi: ,,Ehh dobra. Twoim nauczycielem będzie twój kolega oraz my od czasu do czasu. Miecze już masz"
(Trenują mnie nieco w posługiwaniu się mocą i mieczem, mija 5 lat w czasie gry)
GM: Dobra nauczyli Cię już. wychodzisz ze Świątyni na ulicę Curuscant. Nagle dostajesz w łeb holokomunikatorem na którym jest nagrana wiadomość.
G: odtwarzam ją
GM: Pojawia się przed tobą pradziadek Yody i mówi ,,Tylko o zadaniu nie zapomnij. Mamy Cię na oku. Jak zawiedziesz, to ci nogi z d**y powyrywamy"
I tyle kfjatków na razie. Może nie do końca śmieszne, ale takie sytuacje są na porządku dziennym :D. Jak coś będzie nowego albo jak sobie przypomnę to napiszę.