Muszę powiedzieć że najpierw mi się dobrze grało ale dzisiaj moja flustracja sięgnęła zenitu. Tuż po spawnie idę bez broni jako bandyta i odrazu na dzień dobry dostałem kosę w plecy, 2k poszło się walić. Jeszcze to przebolałem. Kolejny respawn, kupuję sobie moją ulubioną ćwierclaskę, zakładam ją na plecy i wyruszam w drogę do najbliższego miasteczka kupić konia. I tu niespodzianka zaatakował mnie znowu ten sam gracz, tym razem zacząłem się bronić i korzystając z okazji ukradłem mu konia(no jak bandyta to bandyta), wtedy okrzyknięto mnie złem wcielonym i zaczęła mnie gonić prawie cała frakcja. Trudno kolejne 1500 poszło w cholerę. Następny respawn był już lepszy udało mi się uniknąć nadgorliwych graczy(nie licząc jednego commonersa który mnie napadł, ale już po chwili gryzł ziemię), udało mi się namierzyć jednego gracza który oddalił się od eskorty i zaczął sprzedawać żelazo, zakradłem się od tyłu i kazałem mu zapłacić, zażekał się że ma mało kasy i zapłaci jak tylko sprzeda tą rudę, jako jże jestem wyrozumiały poczekałem i zostałem bez słowa zrandomowany przez jakiegoś obrońce moralności. Następnie sytuacja powtórzyła się z innym graczem lecz on nie umiał wypłacić pieniędzy przy pomocy p. Podczas gdy mu to tłumaczyłem zostałem zaatakowany przez innego obrońce moralności i religii(w szkołach podstawowych). Najbardziej irytuje mnie to przyzwolenie na randomowanie bandytów podczas gdy oni nie mają jak się bronić(słabe domyślne uzbrojenie) i tym bardziej jak atakować, gdy przed napadem nie zadedykuje swojej ofierze wierszyka (często zdarzało się że w czasie pisania prostego kasa albo życia zostawałem atakowany......) jestem okrzykiwany randomerem i synem szatana. Administracja powinna postanowić coś w sprawie bandytów, albo ich całkowicie wykluczyć (i tak często królestwa pobierają haracz na mostach lub przy kopalniach), albo poddać ich pewnej ochronie(rozumiem pospolite ruszenie przeciwko bandycie okupującym most lub przystań, lecz przypinanie razem z frakcją outlaw karteczki kopnij mnie?) zapisanej w regulaminie (takiej jak zakaz atakowania bandyty który nie robi nic złego, nie jest ścigany "listem gończym", nie ma za jego głowy nagrody oraz nie kieruje w twoim kierunku broni) albo zmagać się z plagą randomingu w obydwie strony, gdyż bandyci nie będą dawać robić z siebie chłopców do bicia...
Przepraszam za chaotyczność składni ale pisałem to na gorąco.
@DOWN Jeszcze pal diabli puszka, gorzej jak zaatakuje cię jakiś serf czy inny commoner i potem ucieka, zgadnijcie kto potem zostaje zglanowany przez przejeżdżający w pobliżu patrol....