Konflikt Terrański - część I
Po dotarciu do celu, na orbicie planety Uran oczekiwał na Abigail porucznik Samuel Plinter wraz z jego eskadrą. Dziewczyna skontaktowała się z porucznikiem.
-Abigail Shewolf melduje się na służbę-tymi słowami przywitała się dziewczyna z porucznikiem Plinterem, do którego miała się zgłosić.
-A...tak...Oczekiwaliśmy na panią. Słyszałem od pani porucznik Erin Lovis, że zasłużyła się pani ostatnio niebywałą odwagą i doświadczeniem bojowym-odpowiedział porucznik-Nie wielu pilotów posiada takie doświadczenie, zatem witam w mojej eskadrze.
Po krótkiej chwili, cisze w eterze przerwał pilot wchodzący w skład eskadry porucznika Plintera.
-Poruczniku odbieram dwa, dziwne sygnały na moim skanerze.
-Hmm...Moje skanery nic nie zarejestrowały-odpowiedział porucznik Plinter.
-Na moim skanerze też są. Nie dwa... lecz cztery.-odpowiedział kolejny pilot.
-Tak teraz je wiedzę. I nie cztery tylko pięć...Z pewnością są to drobne szczątki asteroidy, które czasem wytwarzają takie zakłócenia - Porucznik Samuel starał się uspokoić podekscytowanych pilotów.
Niecałą chwilę później w kabinach pilotów zabłysł mały wyświetlacz, a na ekranie którego pojawiła się rudowłosa młoda kobieta. Z głośników interkomu wydobył się jej głos.
-Do wszystkich jednostek. Siły Terraformerów wdarły się do układu słonecznego w okolicach Neptuna. Obrać kurs na Neptun, a następnie wyeliminować wrogie jednostki. Żadna wroga jednostka nie może ocaleć.
-Teraformerzy...? Minęło sporo czasu od kiedy...-nagle porucznik zadumał się przez chwilę, po czym wznowił swoją wypowiedź-No dobra, słyszeliście panią kapitan? Do roboty.
Eskadra Samuela Plintera zwarła formację i utworzyła szyk bojowy, w skład którego wchodziła również Abigail.
Po dotarciu do Neptuna na skanerach Abigail roiło się od wrogiej aktywności. W oddali było widać toczące się bitwy. Różnego rodzaje pociski z broni pokładowej jak i rakiety przecinały bezgranicznie czarny kosmos, a cisze w kabinie Abigail często przerywały krzyki pilotów.
Z każdą chwilą przybywało wrogich jednostek.
W trakcie toczącej się bitwy ponownie odezwała się kobieta.
-Poruczniku Plinter. Wydaje się, że Terraformerzy wykorzystują pewnego rodzaju boje nadprzestrzenną, za pomocą której dostają się do naszego systemu. Należy znaleźć, przeskanować a następnie zniszczyć boję. To rozkaz.
-Tak jest-odpowiedział porucznik, po czym skierował się do swoich skrzydłowych-Słyszeliście? Szukajcie boi nadprzestrzennych. Przeskanujcie ją a następnie zniszczcie.
Abigail szybko zlokalizowała położenie podejrzanej boi. Zbliżyła się na odległość stu metrów, po czym przystąpiła do skanowania. Chwilę to trwało.
Mimo, że w okolicy panował totalny zgiełk, a ciszę w eterze często przerywały krzyki pilotów, to Abigail była zupełnie opanowana.
Gdy skanowanie na jej wyświetlaczu ukazało sto procent, dziewczyna nacisnęła spust na drążku sterowniczym, w tej samej chwili z broni pokładowej wystrzelono krótką serią, która natychmiast zniszczyła boję.
Gdy szczątki boi bezwładnie dryfowały w przestrzeni Abi zdała raport porucznikowi Plinterowi.
W chwili gdy porucznik Plinter gratulował Abigail z interkomu ponownie wydobył się głos pani kapitan.
-Poruczniku Plinter. Czy słyszy mnie pan?
-Głośno i wyraźnie. Melduję, że boja została zniszczona.
-Doskonała robota- odpowiedziała kobieta-Niestety nie mam dobrych wieści. Jak się okazało, ten atak był zaledwie przykrywką dla głównej operacji nieprzyjaciela. W systemie Mars zarejestrowano drony szpiegowskie, których celem było wykradzenie tajnych informacji z naszego centrum badawczego.
-Drony...?-przerwał porucznik Plinter- Wyjaśniałoby to skąd się wzięły zakłócenia na naszych skanerach.
Kończąc swą wypowiedź, oddał głos pani kapitan, która kontynuowała.
-Proszę wysłać jednego ze swoich pilotów do sektora Obłok Oorta, który będzie śledził dronę szpiegowską. Generalnie drony nas nie interesują. Interesuje nas gdzie się one udają i z kim mają się spotkać, by przekazać zdobyte dane. Bez odbioru.
-Abigail słyszysz mnie?-zapytał Samuel.
-Tak- odpowiedziała dziewczyna.
-Z racji też, że posiadasz największe doświadczenie, powierzam tobie to zadanie- rzekł dowódca eskadry.
-Tak jest-tymi słowami Abigail skierowała się do Porucznika.
Z dysz jej myśliwca wyleciało wzmożona jasno niebieska poświata. Abigal leciała najszybciej jak potrafiła do wyznaczonego celu. Chwilę później ponownie odezwała się Plinter.
-Abi pamiętaj, nie interesują nas drony. Czekaj w Obłoku Oorta na jedną z nich, a następnie podążaj za nią. Bez odbioru.
-Zrozumiałam.
Gdy statek Abigail wyłonił się z bramy w sektorze Obłoka Oorta dziewczyna cierpliwie oczekiwała na jakąkolwiek dronę szpiegowską.
W sumie dziewczyna nie musiała długo czekać, gdy nagle z tej samej bramy z której przyleciała Abi wyleciała drona. Abigail ruszyła za nią.
Niestety prędkość jaką dysponowała drona wielokrotnie przewyższała prędkość myśliwca Abigail, która starała się z całych sił dogonić dronę, lecz bezowocnie.
Gdy drona zniknęła z jej skanerów, dziewczyna udałą się w miejsce ostatniej, znanej jej lokalizacji drony.
Po chwili ujrzała myśliwiec klasy M3 Nova, który stał w pewnej odległości od boi nadprzestrzennej, do której podążały drony szpiegowskie.
W chwili gdy dziewczyna podleciała bliżej statku, ten natychmiast odpalił rakietę. Abigail odbezpieczyła broń, lecz to nie ona była celem, a boja przy której stał, a raczej strzegł niezidentyfikowany myśliwiec. Chwilę później Abigail ujrzała błysk. Statek, który stał przednią zniknął, a boja została zniszczona.
W drodze powrotnej Abigail musiała przebijać się przez szwadrony wrogich jednostek Xenów, które wyrządziły sporo zamieszania w układzie słonecznym.
Na orbicie Uranu Abigail stoczyła największy bój z myśliwcami Xenów, które dotkliwie uszkodzili jej myśliwiec.
Po dotarciu do bazy znajdującej się na orbicie Saturna, Abigail zdała raport z przebiegu swojej misji.
Chwilę po tym skontaktował się z nią generał.
-Moje gratulacje- rzekł generał-Zaistniały incydent jest dla nas wielką zagadką. Nie wiemy dlaczego Xenoni przeprowadzili taki rodzaj operacji, to raczej do nich nie podobne. Z raportu jaki od pani otrzymałem, wywnioskowałem wiele cennych informacji. Dlatego chciałbym powierzyć pani kolejną misję.
Abigail słuchała, nie ważąc się nawet przerwać, a już na pewno nie zaprzeczać planom jakie miał generał względem dziewczyny.
-Statek o którym pani wspomina na końcu swojego raportu...według naszych źródeł, należał do federacji Argon- Widać było że generał nie mówił Abi całej prawdy, to bynajmniej mogła dziewczyna wyczytać z jego oczu. Mimo to słuchała bardzo uważnie.
-Za swoje zasługi dowództwo postanowiło ofiarować pani dostęp do sektora Mars, w którym znajduje się stocznia. W niej zadokowany jest Myśliwiec M5 Rapier. Myśliwiec jest do pani dyspozycji. Mam nadzieję, że przysłuży się dobrze. Gdy już upora się pani ze swoimi sprawami w sektorze Mars, proszę by zgłosiła się pani do mnie po kolejne zadanie.
Abigail nie spodziewała się, że dowództwo faktycznie tak hojnie wynagrodzi ją, za swoje zasługi.
Dziewczyna skierowała się do stoczni znajdującej się na orbicie Marsa, do której zadokowała. Rapier nie był rewelacyjną jednostką, na domiar tego był nie uzbrojony. Dziewczyna nie widziała powodu dla którego miała by go nie sprzedać.
Gdy sprzedała swój nowo otrzymany myśliwiec ruszyła do sektora Pas Asteroid, by porozmawiać z generałem o wspomnianym zadaniu, które ma dla Abigail.
Układ słoneczny był podzielony na sektory, i nie każdy Ziemianin miał taki przywilej, by móc odwiedzać je wszystkie. Abigail byłą nieliczną szczęściarą, która miała już dostęp do większości z nich, ale to tylko ze względu na swoje zasługi jakich dokonała.
Gdy Abigail dotarła do Pasa Asteroid dziewczyna skontaktowała się z generałem w sprawie kolejnego zlecenia. A to oznaczało, że gotowa jest na kolejną współpracę.
-Witam ponownie -odpowiedział generał-Cieszy mnie, że tak doświadczony pilot postanowił przystąpić do współpracy z nami. Uda się pani do systemu Heretic End i skontaktuje się pani z dowódcą Markiem Jacksonem, który powierzy pani kolejne zadanie. Pozdrawiam.
-Zrozumiałam- tymi słowami zakończyła rozmowę Abigail.
Po dotarciu do systemu Heretic End, Abigail skontaktowała się z Jacksonem.
-Witamy na południu, tak my nazywamy tutejszy system. Dowództwo nazywa go unią personalną-powiedział Jackson- Otrzymałem rozkazy od generała, bym przydzielił pani ściśle tajne zadanie. Otóż z ostatnich raportów wynika, że wiele naszych transportowców, a nawet konwoje jest nagminnie atakowane przez jednostki Xenów. Generalnie nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w atakach towarzyszą im pirackie jednostki.
Pani zadaniem jest udanie się do sektora, a podąży pani za piracką jednostką. Proszę o nie angażowanie się w konflikt, bez względu na sytuację. Wkrótce prześlemy pani koordynaty sektora i dalsze instrukcje, bez odbioru.
Abigail uruchomiła silniki swojego myśliwca po czym skierowała swoją jednostkę do systemu Omicron Lyrae, gdzie miała czekać na dalsze instrukcje.
Eskalacja konfliktu Terrańskiego nabierała gigantycznych rozmiarów. Gdy Abi dotarła do Omicron Lyrae jej skanery aż zawyły od wzmożonej aktywności wroga. Skanery były dosłownie czerwone od punkcików, jakie znajdowały się na jej ekranie.
Argoński lotniskowiec M1 Kolos wspierał swoim ogniem broniącego się frachtowca gwiezdnego klasy TL Mamut, przed niezliczonymi jednostkami Xenońskich myśliwców. W ataku tym oprócz Xenońskich myśliwców znajdował się pancernik klasy M2 K, który skupił całą swoją siłę ognia na Argońskim okręcie flagowym M1 Kolos.
Chwilę później Xenoński K został unicestwiony.
W tej samej chwili na ekranie monitora pojawił się dowódca Jackson.
-Witam. W systemie PTNI Headquarters kontrolowanym przez Teladi został zaatakowany przez jednostki Xenów nasz konwój. Udaj się bezzwłocznie do tego systemu, a następnie podążaj za pirackim statkiem. Powtarzam, nie angażuj się w żadne potyczki. Nie stać nas na narażenie tej akcji. Pozdrawiam.
Po dotarciu na miejsce Abi zauważyła jak w oddali bezbronne transportowce padają ofiarą Xenońskich myśliwców, których działanie były wspierane przez piratów.
Cisze w eterze przerywały niezliczone krzyki pilotów transportowców proszące o udzielenie jakiejkolwiek pomocy.
Abi nie dała rady, przegrała. Nie mogła zdzierżyć tego, że wszyscy bezradnie przypatrują się całej tej akcji, z taką obojętnością. Coś w niej pękło i zamiast lecieć za Pirackim statkiem, to ruszyła czym prędzej na pomoc transportowcom.
Było sześciu bandytów. Pięć statków należących do Xenów i jeden należący do piratów, który zaczął oddalać się ku wschodniej bramie prowadzącej do systemu New Hope.
Pierwsze cztery jednostki na skutek niezliczonych trafień jakie zadała dziewczyna, doznały awarii. Dzięki temu udało się je przejąc a następnie odesłać do stoczni znajdującej się w tym systemie.. Natomiast ostatnia jednostka walczyła zaciekle do końca. W końcu została zniszczona przez Abigail.
Na szczęście zbrojna ingerencja dziewczyny nie zaszkodziła akcji.
Lecąc w znacznej odległości od pirackiej jednostki Abi dotarła w okolice bazy Gildii Piratów, która znajdowała się w systemie New Hope.
Gdy zbliżyła się na niewielką odległość Argoński statek klasy TS Merkuru wykonał natychmiast skok do innego systemu. Chwilę później, z bazy Gildii Piratów, wyleciało sześć statków piratów, którzy kierowali się w stronę Abigail. Abi natychmiast wykonała manewr o 180 stopni i zaczęła uciekać. Tak przynajmniej sądzili piraci. Lecz jej celem było rozdzielenie sił. W pojedynkę mogła nie wyjść cało z tej sytuacji, ale jeżeli udało by się jej rozdzielić siły piratów, to mogłaby bez problemu pokonać przeważające siły.
I nie myliła się. Szybsze, ale słabsze jednostki doleciały do Abigail pierwsze, z którymi uwinęła się w miarę szybko. A następnie zajęła się pozostałymi silniejszymi, lecz wolniejszymi jednostkami.
Gdy wrogi komitet powitalny został spacyfikowany Abi podleciała do bazy Gildii Piratów na odległość mniejszą niż 500 metrów, przystąpiła do skanowania jej.
Gdy skanowanie celu pokazało sto procent na jej ekranie natychmiast odpalił swoje silniki i udała się do systemu Heretic End by zdać raport Jacksonowi. W międzyczasie sprzedała wszystkie cztery jednostki Xenońskich myśliwców klasy L, które udało się jej wcześniej przejąć.
Po dotarciu do Heretic End i zdaniu raportu dowództwo sowicie wynagrodziło dziewczynę za jej wkład jaki włożyła w toczącą się kampanię. Abigail została mianowana dowódcą eskadry, a na jej cele przydzielili trzy myśliwce klasy M5 Rapier.
Co prawda nie mogły się na wiele jej przydać, bo w pierwszej lepszej potyczce z większymi jednostkami natychmiast mogły zostać zniszczone, to mimo to Abi cieszyła się.
Gdy Abi przydzieliła sobie już skrzydłowych otrzymała polecenie patrolowania systemu Circle Of Labour który znajdował się na południe od Heretic End. Po otrzymaniu takich rozkazów wraz ze swoim skrzydłem udała się na patrol.
Po dotarciu na miejsce przeznaczenia dziewczyna zarejestrowała na swoich skanerach skanerach co najmniej dziesięć wrogich jednostek. Natychmiast odesłała skrzydło do stoczni w sektorze Mars. Sama natomiast ruszyła ku bandytom.
Walka była długa i zażarta, wiele jednostek argońskich zostało zniszczonych, zwłaszcza cywilnych. Maszyny nie znały słowa litość czy współczucie. W końcu wspólnymi siłami Abi i Argoni zlikwidowali zagrożenie.
Gdy uznano, że w Circle Of Labourjest bezpiecznie Abigail otrzymała wiadomość patrolowania systemu Omicron Lyrae, w którym natrafiła na znikome siły Xenów.
Po szybkiej pacyfikacji kolejnym zadaniem było patrolowanie Treasure Chest, który znajdował się na wschód od Omicron Lyrae.
Patrolując system Treasure Chest Abi wpadła w totalne zdumienie. Napotkała jednostki Terraformerów. Nie jakieś tam jednostki Xenów tylko starożytne, bezzałogowe jednostki Terraformerów.
Praktycznie jedna seria z broni pokładowej potrafiła przerobić je na surowce wtórne, to też Abigail musiała użyć jak najsłabszej siły ognia aby je przejąć.
Generalnie dziewczyna naliczyła około sześciu statków, z czego dwa udało się jej przejąc. W tym samym systemie przy wschodniej bramie znajdowała się fregata Xenów statek klasy M7 Q. Żaden myśliwiec, nawet eskadra nie mogła się mierzyć z tak wielką klasą statku. Dlatego też Abigail wycofała się najszybciej jak tylko mogła, nim wroga jednostka mogłaby udać się w pościg za nią.
Przejęte dwie jednostki klasy #deca Cafa skierowała do stoczni w Omicron Lyrae, gdzie przeładowała uzbrojenie jakie posiadały na pokład swojego statku, a następnie sprzedała myśliwce.
Sama natomiast udała się do Heretic End, gdzie zdała raport z misji Jacksonowi.
-Witam ponownie– rzekł Jackson- Informacje które nam dostarczyłaś, są dla nas bardzo cenne. Właśnie napływają do nas raporty z innych patroli o statkach Terraformerów
Twoim kolejnym zadaniem będzie eskortowanie transportowca z naukowcami na pokładzie zmierzającego do systemu Wenus.
Tymi słowami Jackson rozłączył się. Chwilę później z bazy wyleciał statek klasy TP Pochwa, który Abigail miała w pojedynkę eskortować do bazy znajdującej się na orbicie planety Wenus