W sumie racja nie ma to zbyt wielkich szans. Ale jeśli już to zdecydowanie konni.
Tak i przy oblężeniu padają jak muchy, nie zadając prawie żadnych szkód.
Osobiście wybrałbym Veagirów jako dystans. Dodałbym do nich dobrze wyszkolonych piechurów - najlepiej nordów - jako "przynęta" i łuczników konnych jako eskorta i zajęcie dla kawalerii w proporcji:
6:2:2
To by była dobra taktyka, wystarczy wywalić łuczników gdzieś w dobrej pozycji, a nordów jako przynętę.
Ewentualnie gdyby nordów zabrakło wkraczają khergici na koniach.
To jest najlepsze wyjście moim zdaniem gdy chcesz grać głównie łucznikami, chociaż łucznicy konni porozrzucają kawalerię po całej mapie...
PS. Zamiast w taki sposób utrudniać sobie grę, radziłbym zwiększ poziom, bo jak napisałeś, że nie odniosłeś żadnych strat walcząc z kawalerią...