Witam.
Chciałbym dowiedzieć się czy niektórzy lordowie w pewnym momencie mogą zechcieć, buntując się przeciwko lennikowi, utworzyć własne państwo czy też odbudować upadłą frakcję?
Czy jako władca muszę liczyć się z groźbą rebelii?
Rozumiem, że każdy z graczy zakłada sobie inne cele, przemierzając Calradię- jeden chce być znienawidzonym przez wszystkich rzezimieszkiem, drugi sprawnym łowcą niewolników, kolejny handlarzem, a jeszcze inny wiernym wasalem. Jednakże podejrzewam, że większość dąży do dominacji nad regionem jako jedyny władca. Rozumiem, takie są i moje plany. Przy czym każdy dąży do tego inną drogą. No właśnie?
Założyłem sobie wspomagać Sułtanat do chwili zdominowania przezeń całej Calradii. Następnie wypowiadam wojnę, zabieram swoje włości. Jako postać o sporej już renomie, szerokich znajomościach (wypuszczam pojmanych po bitwie lordów) i prawie do rządzenia (wysyłam towarzyszy z misją) kompletuje grono wasali. Taki mam plan, na tą chwilę jestem wiernym wasalem (wasalką) Hakima. Czy głupotą jest próba budowania swojego państwa (jakis kalifacik;)) mając jednego ale potężnego wroga, czy lepiej wykorzystać fakt, że Hakim ma inne wojny na karku, zagrać w.... grę operacyjną?
Nie wiem czy miejsce odpowiednie na ten wątek mój offtopowy... Pozdrawiam
1.)Tak, ale musisz mieć to ustawione w menu obozu.
2.)Nic mi takiego nie wiadomo, ale musisz się liczyć z tym, że wasale mogą Ci opuścić w najbardziej potrzebnym momencie - a to jest równie groźne co rebelia...
3.)No tak, w końcu takie są założenia gry - zjednoczyć Calradię
4.)Istotne jest to ilu lordów Cię poprze.W przypadku ogromnego królestwa, wątpię, że będą ochoczo przechodzili do rebelianta.Poza tym, przy odejściu z królestwa siłą, będziesz traktowany jako zdrajca, co negatywnie wpływa na wiarygodność Twojej osoby.
Za pierwszym podejściem umocniłem Swadię, przed opuszczeniem królestwa.Po odejściu, niektórzy gdybali, że jestem zdrajcą poza tym Harlus nie uznawał mnie za monarchę.Po krótkiej wojnie i kilku zwycięstwach, w końcu się zgodził do współpracy - wszystkich lordów wypuszczałem.Ale w sumie było ciężko, piętno "zdrajcy" uniemozliwiało mi rekrutację lordów z silnych rodzin.Jedyni, którzy się do mnie dołączyli, to biedacy z parszywą opinią i szeregiem wrogów.
Za drugim , walczyłem w swadiańskiej armii u lorda, któremu chciałem podpiprzyć córkę.Po zebraniu odpowiednich funduszy na czynszach oraz łupach zdobytych podczas walk jako wojak, zebrałem grupę najemników i zdobyłem zamek.Założyłem królestw.Jest ciężko, o wiele ciężej niż w poprzedniej wersji, z tym że nie jestem zdrajcą.
Moja kultura, to swadiańska, tak więc mając pozytywne stosunki ze Swadią, mogę bez problemu rekrutować ich obywateli.Moi rekruterzy są osłaniani przez ich armie i patrole.Prowadzę z nimi handel, zbieram czynsze i walczę po jednej stronie.Czemu tak się rozpisuję?
Chciałem Ci naświetlić drogę prowadzenia polityki Królestwa oraz zdobywaniu terenów przy wybranej kulturze.
Lepiej będzie gdy pozwolisz Sarranidom na wykrwawianie się w wojnach z sąsiadami.Nie pomagaj im zdobywać zamków, nie pomagaj walczyć z pojedynczymi oddziałami(no chyba, że zależy Ci na stosunkach z lordem). Wspieraj ich tylko przy walce z większymi armiami, tak abyś Ty nie miał z nimi problemu.To podejście gwarantuje Ci dostęp do sarranidzkich jednostek, bonusy na morale dla kultury, sojusznika za sąsiada, obronę jedną z granic, koszta, bezpieczne inwestycje(jeżeli posiadasz faktorię w mieście, które właśnie zostało zdobyte przez wroga, zostaje ona przejęta przez okupanta - brak wpływów) oraz zbieranie czynszów.
Jezeli Twoje pytania dotyczą Floris, to jest to ja najbardziej odpowiedni temat.
Pozdrawiam!