Ano, czyli tak jak u mnie, w odtwarzaniu wczesnego średniowiecza. Z braku traktatów walczy się w pojedynkach głównie z doświadczenia bitewnego. A walka w bitwie to typowa naparzanka. W filmie mogą sobie pozwolić na jakieś bajery, ale rzeczywistość to uderzenie, zasłona, uderzenie, zasłona + popchnięcia. Pojedynki więc polegają głównie na skradaniu się i szukaniu "dziury" żeby trzasnąć. Żadna to sztuka, raczej kwestia szybkiej ręki. No i prawda, takie ciosy idą raczej na ręce, ew. korpus. Dodać do tego lekką nietrzeźwość i pryska mit o jakiś super pojedynkach. Świetnie walczyli zapewne sprawdzeni wojacy, a tacy byli przy kasie i niezbyt mieli powody do okładania się szablami. Awanturnictwo to domena biedniejszej szlachty, co sławy i kasy szukała w każdy sposób :p