Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Legenda Morniru.  (Przeczytany 1668 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Legenda Morniru.
    « dnia: Stycznia 18, 2011, 14:54:20 »
    Legenda Morniru

    Dzień powoli kończył się, aby ustąpić miejsce nadchodzącej nocy. Jasno-purpurowe niebo nieśmiale oblewało swym światłem chaty mieszczan. Na ulicach krzątało się jeszcze paru mieszkańców, albo wracali z targu, albo sprzątali ulice. Był to miesiąc maj, wiosna miała się już skończyć i zwiastować nadejście lata. Miasto o którym mowa to Regrem, słynęło ono ze swoich malowniczych obrzeży na których chłopi żyli na łasce feudałów, wielu tawern, najwspanialszego piwa (zwanego Berk) w całym cesarstwie Monir robionego z tamtejszego chmielu i wody, ale co nadawało mu wspaniały lekko słodkawy smak? Inne rzeczy z których Regrem mogło być dumne to wspaniały władca Tokel III, dzięki niemu handel w mieście rozkwitał, gdyż mieli wiele rzadkich i pożądanych towarów czego nie wykorzystali jego poprzednicy. Miasto mimo, iż nie należało do największych, zarówno militarnie nie było zagrożeniem, było znane i szanowane wśród pozostałych miast Morniru. Cesarstwo dzieliło się na dwa państwa: Gotię, która to w 1347 roku zaczęło w tym roku wielkie podboje. Te wydarzenie odległe są od naszych czasów o ponad 600 lat. Gotia, której królem był Wegorn II Łakomy (przydomek ten otrzymał ze względu na swoją żarłoczność, a nie gniewał się o to gdyż miał do siebie dystans), wielki strateg i taktyk wojenny, trzonem jego armii była piechota zwana Girk, która wyposażona była w długie włócznie, lekkie miecze i skórzane tarczę, dzięki temu uzbrojeniu i lekkim kaftanom byli zwinni i mobilni co nieraz dawało im przewagę nad ciężkozbrojną piechotą pozostałych państw, kolejnym ich atutem byli śmiercionośni kusznicy, którzy swoimi bełtami przebijali najlepsze zbroje, kiedy wielu z tamtejszych władców dziwiło się, co to za małe diabelskie łuki, niestety tę przewagę stracili szybko, gdyż po potyczkach żołnierze innych państw przynosili do swego ojczystego narodu kusze, które zostały rozpracowane przez kowali i rzemieślników, mimo wszystko Gotowie byli uważani za twórców (słusznie zresztą) co budziło respekt wśród wrogów. Wróćmy do podbojów Wegorna II, zaczęło się we wspomnianym roku 1347 kiedy to Wegorn II, mając 30 lat i dopiero co objąwszy rządy po ojcu Wegornie I Rozsądnym, rozpoczął podboje, wtedy pod jego naporem padło pierwsze państwo Jeka, było to państwo które od zawsze walczyło o granicę z Gotią, teraz gdy rządy zostały przekazane kolejnemu z rodu Wegornów, miarka się przebrała, fakt przypłacił to stratą armii, którą jednak znacznie powiększył, gdyż zwerbował wielu młodych i starszych mężczyzn, którzy przedtem prowadzili spokojne życie chłopów, mieszkańcy nieco się oburzyli, że chłopi będą walczyć w wojsku, ale Wegorn uświadomił im, że to iż często urodzili się gdzie indziej nie stanowiło bariery dla lojalności wobec Gotii, gdyż nie przywiązywali się zbytnio do swoich krajów skoro je tak chętnie opuszczali, wielu bystrych wiedziało, że w Gotii można było więcej zarobić, gdyż tu wytwarzano słynne piwo, dlatego tak „chętnie” opuszczali swoje kraje, lecz aby umocnić pozycję chłopów i uciszyć możnowładców oraz ich wątpliwości, dał im (chłopom) przywileje, w zamian za służbę w wojsku otrzymywali comiesięczną dopłatę w wysokości 50 dukatów (co było równowartością 100 bochnów chleba), następnie po co najmniej 10 letniej służbie otrzymywali możliwość opuszczenia jej, lecz wciąż otrzymywać dochody, lecz wtedy tylko 5 dukatów miesięcznie i możliwość zamieszkania w mieście i zostania prawnym obywatelem, gdy jednak postanawiali służyć dalej otrzymywali 75 dukatów za miesiąc. Wegorn w ten sposób stworzył silną armię, gdyż każdy chłop musiał uprzednio przejść cykl szkoleń, które trwały około miesiąca. Sąsiedzi Gotii widząc, jej wyniszczającą wojnę postanowili się sprzymierzyć i ją zdobyć, aby zyskać terytorium i rzecz jasna dochody, tymi państwami były Wecja i Lotia, które przypuściły mocny szturm na północ tegoż kraju. Wegorn mimo iż był zdesperowany, był zbyt dumny aby prosić o pomoc, ale gdy zobaczył jak zwykli cywile cierpią na tej wojnie, postanowił, ba, przysiągł Jecce, że jeżeli to państwo pomoże mu wypędzić najeźdźców, to przywróci im niepodległość. Doszło do tego, że rozochoceni wojownicy postanowili się zapuścić na terytorium swoich przeciwników zdobywając ich południowe krańce, wzbudzając strach wobec pozostałych, całe te starcia zakończyły się, rozejmem i w końcu sojuszem miezy tymi państwami i teraz kontynuowali swoje podboje, musicie wiedzieć, że królem Jekki był wówczas 52- letni już Argmas Wojownik, jego przydomek powinien wam wyjaśnić, że również on nastawił państwo na potęgę militarną. Wkrótce rozbili wojska: z zachodu Gotii – Weklandu, ze wschodu Zambit, a z północnego wschodu – Teria. Po tych łatwych i owocnych podbojach Jecce przydało państwo Wekland, gdyż był blisko i opływało wręcz w lasy i produkty leśne czego niezmiernie pożądali, dzięki temu iż gotowie się zgodzili zyskali pozostałe dwa państwa, a ich podboje skończyły się w 1515 roku.
    Drugie państwo które tworzyło cesarstwo, była Jekka… Stało się tak gdy władca Gotii Zwany Morwas IX, który był utalentowanym dyplomatą podjął się rozmów z królem Jekki Zanirem II, który był słabym, królem gdyż jedyne co po sobie zostawił to nieudolną reformę monetarną, która zakończyła się lekkim kryzysem w gospodarce tego państwa. Lecz po rozmowach, powstało cesartswo, wspólnota 2 państw: Jekki i Gotii… Mornir…
    __
    Proszę o recenzje, nie wiem czy chcę to publikować na forum, ale to chciałbym w celu rozeznia, czy dobrze zaczynam, bo póki zaczynam mogę wstawić poprawki, proszę o szczerość.
    Dziękuje za komenatrze i chęć pomocy.
    Wiem, że tak zacząłem o tym mieście i wyjechałem z historią cesarstwa, ale chyba ten początek o Regrim wytnę i wstawię później do I rozdziału, to potraktujmy jako prolog.
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 22, 2011, 15:00:07 wysłana przez wesch96 »
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Gacek3000

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 333
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • NIE dla ACTA!
    Odp: Legenda Morniru.
    « Odpowiedź #1 dnia: Stycznia 23, 2011, 08:47:20 »
    [...]która to w 1347 roku zaczęło w tym roku wielkie podboje.[...]

    Opowiadanie zapowiada się ciekawie jednak jest trochę błędów (jak np. ten powyżej). Niektóre zdania są baaardzo długaśne np. te zdanie poniżej jest na kilka linijek.

    Wróćmy do podbojów Wegorna II, zaczęło się we wspomnianym roku 1347 kiedy to Wegorn II, mając 30 lat i dopiero co objąwszy rządy po ojcu Wegornie I Rozsądnym, rozpoczął podboje, wtedy pod jego naporem padło pierwsze państwo Jeka, było to państwo które od zawsze walczyło o granicę z Gotią, teraz gdy rządy zostały przekazane kolejnemu z rodu Wegornów, miarka się przebrała, fakt przypłacił to stratą armii, którą jednak znacznie powiększył, gdyż zwerbował wielu młodych i starszych mężczyzn, którzy przedtem prowadzili spokojne życie chłopów, mieszkańcy nieco się oburzyli, że chłopi będą walczyć w wojsku, ale Wegorn uświadomił im, że to iż często urodzili się gdzie indziej nie stanowiło bariery dla lojalności wobec Gotii, gdyż nie przywiązywali się zbytnio do swoich krajów skoro je tak chętnie opuszczali, wielu bystrych wiedziało, że w Gotii można było więcej zarobić, gdyż tu wytwarzano słynne piwo, dlatego tak „chętnie” opuszczali swoje kraje, lecz aby umocnić pozycję chłopów i uciszyć możnowładców oraz ich wątpliwości, dał im (chłopom) przywileje, w zamian za służbę w wojsku otrzymywali comiesięczną dopłatę w wysokości 50 dukatów (co było równowartością 100 bochnów chleba), następnie po co najmniej 10 letniej służbie otrzymywali możliwość opuszczenia jej, lecz wciąż otrzymywać dochody, lecz wtedy tylko 5 dukatów miesięcznie i możliwość zamieszkania w mieście i zostania prawnym obywatelem, gdy jednak postanawiali służyć dalej otrzymywali 75 dukatów za miesiąc.
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 23, 2011, 10:41:03 wysłana przez Gacek3000 »

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Legenda Morniru.
    « Odpowiedź #2 dnia: Stycznia 23, 2011, 12:25:46 »
    Dziękuję za pierwszy komentarz :)
    W tym długaśnym zdaniu co Ciebie razi?
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Gacek3000

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 333
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • NIE dla ACTA!
    Odp: Legenda Morniru.
    « Odpowiedź #3 dnia: Stycznia 23, 2011, 14:11:59 »
    W zasadzie to nic. Ale takie długie zdania ciężej i dłużej się czyta.

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Legenda Morniru.
    « Odpowiedź #4 dnia: Stycznia 23, 2011, 16:26:33 »
    Ok, myślałem, że jakieś błedy myślowe itp.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Legenda Morniru.
    « Odpowiedź #5 dnia: Lutego 24, 2011, 23:52:19 »
    Doklejam mały kawałek, fabuły, narazie nic ciekawego, ale pozwoli wam później łatwiej czytać, będziecie znali osobowości bohaterów.
    DRUGI raz wklejam początek, aby utrzymać ciągłość.


    Dzień powoli kończył się, aby ustąpić miejsce nadchodzącej nocy. Jasno-purpurowe niebo nieśmiale oblewało swym światłem chaty mieszczan. Na ulicach krzątało się jeszcze paru mieszkańców, albo wracali z targu, albo sprzątali ulice. Był to miesiąc maj, wiosna miała się już skończyć i zwiastować nadejście lata. Miasto o którym mowa to Regrem, słynęło ono ze swoich malowniczych obrzeży na których chłopi żyli na łasce feudałów, wielu tawern, najwspanialszego piwa (zwanego Berk) w całym cesarstwie Monir robionego z tamtejszego chmielu i wody, ale co nadawało mu wspaniały lekko słodkawy smak? Inne rzeczy z których Regrem mogło być dumne to wspaniały władca Tokel III, dzięki niemu handel w mieście rozkwitał, gdyż mieli wiele rzadkich i pożądanych towarów czego nie wykorzystali jego poprzednicy. Miasto mimo, iż nie należało do największych, zarówno militarnie nie było zagrożeniem, było znane i szanowane wśród pozostałych miast Morniru.W tym właśnie mieście przyszło żyć, naszemu bohaterowi Sigmarowi. Był to krzepki młodzieniec, miał on około 180 centymetrów wzrostu, czarne włosy dosięgające do ramion, lekko falowane. Od dziecka lubił zabawy i ćwiczenia z bronią, co poskutkowało tym iż w fechtunku radził sobie bardzo dobrze. Jego ojciec był kowalem, niski, z lekko wystającym brzuszkiem, ale umięśniony. Pracował całe dnie i noce w pocie czoła, dzięki czemu jego rodzina żyła w dostatku, a wyroby ojca były znane w wielu miastach i wsiach. Nie dziw, że pod wpływem presji, jaką nań wypierała renoma uzyskana ze swego zawodu, pragnął aby jego syn – Sigmar – prowadził kuźnię, ale ten ani myślał o tym, ile żelaza i stali jego ojciec, musiał przerabiać po jego „produktach”. Matka była piękna niegdyś dziewoją co skora była do zabaw, lecz teraz nieco złagodniała, sumiennie wykonuje pracę w domu, gotowanie, sprzątanie, na imię jej było Sfyrna. Krzepka, blond włosa kobieta o dwóch obliczach, niegyś szalona, dziś roztropna, rozważna a przede wszystkim spokojna. Sigmar, lubił walczyć i ćwiczyć nowe ciosy, doskonalić umiejętności, ale nie był pasjonatem. Ojciec jego wciąż był zapracowany, więc ktoś go zastąpił, kto? Jego trener Skirgval, był to wysoki, szczupły mąż z długimi do ramion wlosami, w tonacji czarnej, nietypowej dla tego rejonu świata. Był on bardzo wymagający, ale gdy widział w kimś zalążek wojownika, zyskiwał – był wyrozumialszy, milszy, poświęcał dużo uwagi, tym osobom. Jedną z tych osób był Sigmar. Od 10 roku życia znali się dobrze, głównie ćwiczyli, ale po treningach nie raz rozmawiali o zainteresowaniach i temu co lubią. Skirgval kochał konie, zawsze podczas rozmów w pewnym momencie musiał wspomnieć o koniach. Uwielbiał szybkie, żwawe i zwinne konie arabskie. Fascynował się nimi, niegdyś kupił parę od kupca z Tragdu (państwa na zachodzie ówczesnego świata), do dziś jeździ na nich z ogromną pasją. Sigmar, lubił konie, ale pasjonował się orężem, sama walka była dla niego dodatkiem do okazji obcowania z bronią. Uwielbiał topory, piękne drzewce i stalowe ostre trzony, ale jego zainteresowania w sferze broni były szerokie, mianowicie lubił też sztylety. Małe ostre, niezauważalne wręcz przedmioty, które przynosiły zgubę królom i władcom, śmierć szybka i cicha, z jednym gestem, gwałtownego szarpnięcia w przód... Serce stawało, ciało powoli się osuwało, a wykonawca, jedynie chował sztylet i szedł...
    Ci dwaj mężczyźni byli sobie bliscy. Pewnego dnia Skirgval, zaczął podsycać zainteresowanie walką u Sigmara:
    - Sig, pamiętasz jak opowiadałem Ci o toporach, które tną powietrze i szatkują najgrubsze drzewa? – powiedział tajemniczo.
    - Tak? Proponujesz coś? – odparł Sigmar, który wyraźnie zainteresowany.
    ***
    Niedługo może coś powstanie (weekend)
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl