Pewnie poszla w tango z jakimś lordem przystojniaczkiem, wyszaleje się, to wróci skruszona...
A tak w ogóle to kobiety pojawiają się i znikają (nie tylko w Warbandzie) i to już piszę na poważnie. Popytaj się zaprzyjaźnionych lordów, może któryś wie, gdzie się szlaja twoja żona(jeśli przez dłuższy czas będzie na gigancie, to ja bym pomyślał o rozwodzie, bo z takiej mąki chleba już raczej nie będzie;)
PS Sorki za trochę prześmiewczy ton komentarza, ale tytuł tematu mnie rozbroił...