Może i wyda wam się to nie możliwe, ale właśnie doprowadziłem imperium do upadku!jak?
Jedną i to bardzo istotną role miało wypuszczanie więźniów, kiedy jeszcze walczyłem po stronie Sarleonu.
Po zdobyciu Almarra, poprowadziłem swoich dwóch wasali na tereny kultu węża a następnie jatu.Zaczepialiśmy mniejsze patrole,zyskując tym wsparcie.Tak oto w ten sposób uzbieraliśmy (razem ponad 700) wojaków.Po rozbiciu 2 armii jatu, było ponad 1500, przy czym ja byłem ograniczony do 260.Po krwawych walkach na stepach, przenieśliśmy się w rejon Ethos, zhandlowałem jeńców, cały dobytek , po to by ruszyć na kult.Wezwałem wasali i ruszyliśmy.
Kult posiadał 3 armie, z czego jedna gdzieś uciekła...Pierwsza pokonana, to siły ok 900 wojowników z 1300 niewolnikami, druga 700 z 400 niewolnikami.W tak oto ten sposób zebrałem 3000 armię, gotową do zajęcia Ethos.Zerwanie paktu, o który wcześniej prosił Marius, i miasto zdobyte.Potem poszło jak z płatka.Savador, Janos , pan Maras przeszedł na moją stronę, tak jak Oregar,Calendain. Przełomowe było zdobycie Cez.Po zdobyciu tego ostatniego Lordowie reszty ziem, nie licząc zamku Shieldstrom, przyłączyli się do mnie.
Tak więc imperium, kiedyś silne, kotłowało się z ostatnią szóstką wasali w jednym ciasnym zamku z tysięczną armią..Aby uzbroić się do ostatniego uderzenia, wysłałem największych wyjadaczy na patrole, a sam pojechałem na handel.W tym momencie szczęście się do mnie uśmiechnęło.Kiedy siły Mariusa wyruszyły na północ, chcąc ominąć patrole, natrafiły na Noldorskie patrole, które już od jakiegoś czasu są przyjazne(58pkt.)
Po przygotowaniach, jak nigdy zjawili się wszyscy(ośmiu lordów).Następnie oblężenie, i licząca1800 armia ruszyła w bój.
Tak o to w jakieś 4 godziny podbiłem całe Imperium, straciłem 250k, na wojsko, wyposażenie, nie licząc ile straciłem wypuszczając lordów bo bitwach.....Ale nie ważne, już po imperium!Yes, yes, yes !!! :D:D:D
4,5h przed puszką...aaaa,...w nocy będę świecił :)
Dobranoc!