Jako że u mnie jest masa tych bugów to ściągnę i zobaczę a potem dam znać.
@EDIT
Aktualnie 0 bugów. Hmmm. Kim polecacie grać? Empire czy Ravenstern (czy jak im tam)?
Cieszymy się bardzo :]
Przed "spatchowaniem" grałem jako najemnik w Ravenstern i było całkiem nieźle pomijając fakt, że jedyne planowane inwazje tego królestwa, polegały na patrolu pomiędzy Sanderfell(?) a Rane(?).Kiedy pytałem się wasali co robią, odpowiadali, że planują odbić zamek(coś na "I"...irnomak?, czy jakoś tak - koło Windholm)
Imperium?Nie wiem czemu, ale jakoś nigdy nie mogłem się do nich przekonać...Osobiście wolę nacje a'la barbarzyńskie(Ravenstern, Fierdsvain), walkę w siodle, gdzie można powystrzelać z 30 chłopa z łuku, potem wbić się z szarżą w formację wrogów i rozbijać czerepy dwuręcznym rubinowym.
Tak, tak...ostatnio zmieniłem taktykę...może i jest to "niehumanitarne"(przynajmniej byłoby w normalnym życiu :]) ale nie zwracam już uwagi na konie.W prawie w każdej bitwie tracę konia, bo przy 5 szarży, albo włócznik, albo berserker zakosi mu w racice i padam na glebę...Kiedy się podniosę, wołam albo sam dołączam do piechoty(zależy od sytuacji), mur tarcz i powoli do przodu - tutaj najlepszy jest Ravenstern.Mur tarcz z Kierguadów, przy wsparciu rangersów, jest miażdżący(no, chyba, że napotkają ciężkich toporników z Fierdsvainu)
D'shar jak dla mnie są za słabi.Grupka poszukiwaczy przygód jest w stanie rozgromić ich 200 osobowy oddział - elity.Jazda pada od strzał, łucznicy na widok kawalerii rezygnuje z walki a piechota...piechota...ich tarcze roztrzaskują się od dzid i toporów, zanim ci podejdą po szeregu.Następnie ucieczka z pola bitwy, przy czym jazda i łucznicy kończą robotę...(prawda jest taka, że ich konni łucznicy nijak mają się do tych z Ravensternu)
Sarleon...Coś wypośrodkowane...Elitarna jazda z długimi lancami, przebija szeregi, piechota dobra, ale idą zbyt rozproszeni co naraża ich na ciężkie straty, zadawane poprzez jazdę w walce podjazdowej.Łucznicy bez rewelacji...
Fierdsvain...Topór, topór i jeszcze raz topór ogólnie ciężcy do walki(dobra kawaleria - ale piszcząca:p, piechota jeszcze lepsza)
Ravenster - jak już pisałem, niezły klimat.Dobra piechota, dobra jazda, świetni łucznicy...
Powodzenia.
Ps.Spotkałem 600 osobowy oddział Noldorów, ze szlachcicem na czele - moim zdaniem armia nie do pokonania...