Mały off-topic
Mimo, że to poniekąd oczywistość, to przypomnę żelazną zasadę edytorską/translatorską- przed oddaniem tekstu do druku/publikacji;), tekst musi wpaść w ręce korektora (a jeszcze solidniejszy daje to efekt , gdy stosuje się dwustopniowe sito korektorskie), który wyłapie (prawie) wszystkie literówki, błędy interpunkcyjne i stylistyczne(w waszym przypadku dochodzi kwestia tłumaczenia), które, z natury rzeczy, zdarzają się każdemu.
Najprościej będzie , jeśli Wy (Malina i Morgred{ewentualnie HUtH, o ile on też się w to aktywnie zaangażował}) wymienicie się swoją pracą/tłumaczeniem i przejrzycie nawzajem swoje dzieło, jeszcze raz, przed dniem premiery.
Zaoszczędzi to wam później czasu, przy każdorazowo/jednorazowo wyłapanych błędach i ciągłego grzebania w plikach.
PS Rzecz jasna, jeśli byłaby taka potrzeba, też mogę pomóc.