Zgadzam się z Gregoriianem w tym off-topie, że inteligencja i charyzma są ważniejsze od siły i zręczności. Oczywiście każdy gra, jak uważa, a i ja prezentuję tylko swój pogląd.
Wojak wyżej stwierdził, że nie lubi tracic własnych wojsk. Dobry chirurg załatwia sprawę. Nie musimy ratowac naszych żołnierzy narażając siebie. Wystarczy poskładac ich po bitwie.
Inkaska ma rację, że łatwiej nabijac poziomy będąc silniejszym i zręczniejszym, ale zauważmy, że każdy punkt inteligencji dodaje też jeden dodatkowy punkt umiejętności. Inaczej: Gracz z wyższą inteligencją na poziomie X może miec więcej umiejętności niż gracz z niższą inteligencją na poziomie Y>X.
W końcu w grze są tzw. umiejętności dowódcy: zarządzanie ekwipunkiem, zarządzanie więźniami i przywództwo. To musi umiec nasza postac i nikt tego za nas nie zrobi!!! Również perswazja jako umiejętnośc osobista jest wg mnie niezbędna do załatwiania wielu spraw.
Ogólnie nie jestem zwolennikiem trzymania się z daleka od walki, bo jednak postac musi walczyc, by się rozwijac w miarę szybko, ale też nie ma co się pchac na pierwszy ogień. Padniemy = przegrywamy. Poza tym jest powiedzenie: "I Herkules dupa, kiedy ludzi kupa".
To tyle off-topa :)