Ja tam zawsze oblegam zamek dość długo. Biorę najlepszą kuszę i masę bełtów, żeby samemy wystrzelać wrogich strzelców. Jeśli mogę wykorzystać drabiny (krótka budowa), to powtarzam to aż pozbędę się strzelców. Potem mogę spuścić ze smyczy moich huskarlów, albo wychodze na szczyt drabiny z długachną halabardą i rozwalam piechurów ciosem z góry, w ten sposób sam rozwalam 75% wrogów :). Jesli muszę robić wieżę, to przy drugim podejściu zaczynam równiez od sztrzelania, ale wyposażam się w dwuręczniaka i tarczę, gdy skończą się bełty, wchodzę z huskarlami. W ten sposób minimalizuję straty, a że mam u NPCów dobrą chirurgię, to zwykle prz oblężeniu ginie maksymalnie 2 moich ludzi.