Grałem, testowałem i opisywałem wszystkie tryby dawno temu. Możliwe, że od tego czasu coś się zmieniło, ale szczerze w to wątpię.... Tak więc nie zarzucaj niczego, o czym nie masz pojęcia.
Tryby realistyczne, czy też symulacyjne są takie tylko z nazwy. Bo jak można ocenić tutaj symulację i realizm, gdy do sterowania w dalszym ciągu wystarcza klawiatura, 8-12 przycisków i zdaje rezultat? A wszelkie "symulacyjne" aspekty ograniczają się do śmiesznego sterowania mieszanką i obrotami wirnika? Proszę Cię...
Rzecz jasna nie oczekuję od tej gry symulacji, bo to jedynie odstraszy potencjalnych graczy, ale w takim razie wciskanie komuś trochę trudniejszego arcade'a i nazywanie tego symulacją też nie zdaje rezultatu...
Niestety nie widziałem jeszcze na rynku peryferiów do sterowania czołgami, na to chyba jeszcze będziemy musieli poczekać...
A tryb symulatorowy przede wszystkim wpływa na rzeczy pogłębiające immersje, jak np. brak tych głupich obwódek dookoła przeciwników, brak automatycznej poprawki na opadanie pocisku (trzeba samemu wziąć poprawkę) oraz oczywiście widok jedynie z pozycji dowódcy lub działonowego.
No i pamiętajmy, że balans będzie dalej poprawiany, DM się jeszcze zmieni wiele razy.
Dla mnie WT:GF jest ciekawsze od WoTa o tyle, że nie ma tych głupich punktów życia(Które jakimś cudem Wg dało nawet do samolotów, co jest kompletną parodią), nie ma bezsensownego systemu spotowania, niema (prawie) żadnych prototypów, a tym bardziej nie ma żadnych czołgów wyciągniętych zupełnie z tyłka. (jak np. E-50M, WT E-100, VK7201 czy GW E-100 u Niemców oraz całej rzeszy innych zabawek)
No i nie zapominajmy, że dla WG historyczność nie ma najmniejszego znaczenia. Równie dobrze mogliby wprowadzić Abramsy lub Merkavy, pasowałyby tak samo dobrze, jak cała reszta. (Oczywiście po odpowiednim ich znerfieniu)