Ja miałem 8 fragów D.Max`em na jakiejś pustynnej mapie. Czołgi od Tier5 w górę, więc łatwo nie było, ale taktyka robi swoje, nawet dla takiego kartonu, jak D.Max :) Ledwo dotrwałem do końca rundy, bo ammo już nie miałem, kolega mnie uratował jakimś critical`em w silnik ostatniego przeciwnika :)
Prócz tego udało mi się raz ubić 7 z mojego kochanego M7 Priest. Arty jaka jest, każdy wie, kto nią grał, ale dopiero na lepszym dziale pokazuje swój potencjał, który to wykorzystałem :) Aha, z tych 7 ubitych tylko dwa były na zasadzie dobicia, reszta od zera :)