Po części masz Alkhadiasie rację, ale damage to nie wszystko. Nie wspomniałeś o tym, że KV-2 jest masakrycznie mało mobilne, a jego wieża obraca się w tempie które całkowicie uniemożliwia walkę ze wszystkimi medami, nie mówiąc już o skautach. Poza tym jego wieża to bardzo łatwy cel z ogromnym weakspotem na potylicy i bez żadnego kątowania, a wolę nawet nie myśleć jaki jest czas przeładowania po śmierci ładowniczego. Rzeczywiście, KV-2 wśród V i VI budzi grozę i skutecznie blokuje wąskie przejścia, nawet nie pancerzem, lecz wzbudzaniem u przeciwników strachu, że ktokolwiek by nie wyjechał mu na przeciw, legnie na strzała. Ale co po tym jednym, wyzerowanym wrogu? KV-2 w momencie oddania strzału staje się dla wrogów niewidzialne. Mogą je olać i ominąć, od niechcenia pakując mu pestki w tyłek (on na pewno nie zdąży się obrócić). Oczywiście, jest argument że KV-2 nie powinno jeździć samo, że jak każdy heavy potrzebuje wsparcia i tak dalej. Tylko że to, w połączeniu ze statystykami tego czołgu czyni go maszyną o niezwykle wąskiej specjalizacji, która w warunkach, które chociaż minimalnie odstają od ideału, będzie dupowała na dole tabeli. KV-1S z połową HP, gdy ocaleje jako ostatni ze swojej drużyny przeciwko 5-6 wrogom tieru swojego i niższego, ma jeszcze szansę to wygrać, a nawet jeżeli przegra to zabierze paru wrogów ze sobą do grobu. I nie potrzebuje do tego niczyjego supportu. KV-2 natomiast w takiej sytuacji może się już tylko zwinąć w kłębek i płakać.
Poza tym, jako ciekawostka, podam Ci dane wyszperane na wotdb odnośnie siły ognia KV-2 i T-34-76 (jako porównanie). KV-2, mając zainstalowany dosyłacz na dziale 152 milimetry, zada w ciągu 22 sekund niecałe 900 obrażeń (zakładając pełną penetrację i to, że nie spudłuje). Natomiast T-34-76 w tym samym czasie zada 100 damage więcej, a do tego może dynamicznie zmieniać cel w trakcie ostrzału (nie musi marnować 900 damage na cel który ma 200 HP), i nawet w razie chybienia, za moment może poprawić. Do tego wyższa celność, o niebo lepsza mobilność, zwrotność, kątowanie... no i losuje go o tier niżej. A do tego jest niemal całkowicie uniwersalny, i zła mapa nie przekreśla mu całej bitwy. I to tyczy się innych czołgów z tych tierów, myślę że w przypadku innych czołgów V tieru statystyki nie różniłyby się zbytnio. Zsumuj te wnioski i oto dlaczego sądzę że KV-2 to straszny cienias. ;)