To nie do końca prawda. Część trafień "za zero" rzeczywiście idzie w moduł ale zadają poniżej 50%(poprawcie mnie jeśli się mylę) jego hp i moduł nawet się nie świeci na pomarańczowo, najbardziej widoczne na trackach, silniku i ammo racku.
Z drugiej strony są sytuacje w których gąsek np. M5 nie zdejmuje pocisk z normalnym DMG 400, co przekłada się na ~200 dmg modułu(dane wyszperane w pamięci, pochodzące ze stareeeeego wątku z forum WoT, mogą więc być nieaktualne i niedokładne) a działo ze średnią 135dmg to zrobi.
W wypadku zawieszenia nie ma szans na saving throw, po prostu coś jest nie tak, zwłaszcza z gąskami, bo ile to razy dostałem z jakichś mausów albo i E100 w bok mojego pattona i nic mi się nie stało?
Hity w wewnętrzne części to inna bajka, tam jest jeszcze szansa na wspomniany saving throw(na wiki macie dane ile procent na co) ale wtedy dmg powinno "wejść" w HP, a nie wchodzi.
Podstaw problemu można się tylko domyślać, a to co wiemy o nim zdaje się przeczyć samo sobie, patrzmy na to z takiej strony, pocisk pamięta do 2 rykoszetów przy trafieniu, tj. pocisk może odbić się od jednej płyty, trafić w "shot trapa"(patrz wieża VK4501A, pod mantletem) odbić się od niego w dach i system zanotuje penetrację, po trzecim rykoszecie pocisk jednak znika, więc może w wypadku saving throw-ów działa to podobnie, jeden jest, pocisk idzie dalej(chociaż z tego co wiem to powinien wtedy zadać dmg) robi kolejny "unik" od drugiego hitboxa i znika, to nie tłumaczy jednak dlaczego problem pojawia się także w wypadku gąsek.
Patrzmy na to z innej strony, może to problem z gąskami, które np. połykają strzały zdeflectowane przez błotnik, wtedy jednak takie tłumaczenie nie działa w wypadku modułów.
W ten sposób zatoczyliśmy koło, bo podłoże obu problemów prawdopodobnie jest wspólne, a żadne z moich wyjaśnień nie dotyczy obu problemów na raz.
Owszem istnieje możliwość gubienia pakietów, ale wtedy po trafieniu widzielibyśmy wirtualny efekt i nic byśmy nie słyszeli a tak słyszymy "penetration" albo cokolwiek(zależy od języka), bo cała zabawa odbywa się na zasadzie:
Dane o warunkach strzału(stopień zbiegnięcia celownika, pozycja czołgu, pozycja celownika itd. itp.) -> serwer, serwer przetwarza dane, określa czy trafiliśmy, potem sprawdza, czy się przebiliśmy, trafiliśmy w moduł itd. itp. -> wysyła wszystko do clienta i słyszymy "jeszcze raz i pójdzie w piach" jeśli akurat to się wylosuje, w tej sytuacji zgubienie pakietu w którymkolwiek miejscu sprawiłoby, że nie usłyszelibyśmy lektora.
Kolejny pomysł odpada.
Tyle, że my możemy sobie gdybać a prawdziwej natury problemu nie zrozumiemy dopóki wargaming nie uchyli rąbka tajemnicy(na razie tłumaczą to critami które zadają zbyt mało dmg aby interfejs pokazał, że moduł jest uszkodzony, zostało to jednak dość szybko obalone przez graczy).