Ja się wypowiem do jgtigera z 88 mm i super pershinga. Nie patrzałem na staty itp. powiem co o tym myślę w praktyce ( nie jestem doświadczony w wot) . Z 128mm chyba jest lepszy.
Zgadnij dlaczego w WoT JT z 8,8cm(Niemcy podawali kaliber w cm tak btw.) jest na tierze 8, a nie na tierze 9. Nie radzę się tym "opracowaniowym" opisem "niszczenia każdego czołgu alianckiego z 2km" sugerować bo po pierwsze w WoT to trochę "inne" czołgi alianckie, w opisach tego typu najczęściej podaje się takie "możliwości" względem shermana i t-34, bo to była podstawa alianckich armii, co zresztą nie jest zależne tylko od średnicy i długości działa, bo taki np. M41(Walker Bulldog) swoją stosunkowo krótką, 76mm armatą mógł przebić t-34-85 w każdym punkcie z 2km(takie były wymagania co do działa), rodzaj amunicji, konstrukcja działa itd. też ma z tym wiele wspólnego.
Pershing był od maja 1946 klasyfikowany jako czołg średni. Tak pisało w książce z serii o czołgach świata i posiadam jego model .
Super pershing miał większy kaliber działa (90mm) lepszy pancerz, i szybkość. Miał za zadanie niszczenia każdego napotkanego czołgu nieprzyjaciela. A i zapomniałem był cięższy. Działo miał specjalnie zaprojektowane do walki z tygrysem królewskim. Pociski z jego działa były wystrzeliwane z prędkością 1200 m/s ,a królewski wystrzeliwał z 1150 m/s. Mógł zniszczyć go z odległości 400m. Więc widać różnice. Jednak nie wiadomo co wot zrobi z pięknem niektórych czołgów... (nie czytałem stat bo mi się serce kraja jak widzę 3/4 drzewka że jest mityczne i niektóre czołgi zniszczy nawet czołg który jest zacofany o 3 lata technicznie [strzelając w czołowy].
I już jest błąd, nawet 2:
Pershing był projektowany jako czołg średni, następca prototypowego T23, jednak armia USA nie miała żadnych czołgów ciężkich(były 4 projekty, T1/M6 który był hmmm... failem?* T14 który dostał po głowie w 1942 i T29/T30/T34 nad którymi pracowano pod koniec wojny, poza tym, T32 będący de facto powiększonym i mocno zmodyfikowanym pershingiem z grubszym pancerzem, żaden z tych projektów nie zobaczył walki, a produkcję w liczbie<100 sztuk zobaczył tylko M6, który z USA jednak nie odpłynął). Pershing sam w sobie był takim średnim czołgiem jak i Pantera, więc zrobionym nieco "na wyrost" i stąd ze względów propagandowych zmieniono później klasyfikację na 'ciężki'. Inną gałąź stanowią "czołgi superciężkie" - T28/T95 - w WoT ze względu na podobieństwo zaklasyfikowane jako TD.
Super Pershing miał dłuższą armatę niż zwykły Pershing, kaliber był ten sam, szybszy nie był, ten sam silnik, a masa większa, czołg stworzony na modłę shermana jumbo.
A niszczenie czołgów 3 lata do przodu? Zależy jaką lufkę masz. Najlepszym przykładem jest T-28, ma ZiSa4 i 85mm(nie pamiętam nazwy) które nigdy nie były na nim montowane(tak jak długa 8,8 w Tygrysie, 'szaszłyk' - 7,5cm L/100 - 7,5 metrowej długości armata w panterze itd. itp) - ale to nie jest dla realizmu, tylko dla balansu.
Gra zresztą nigdy nie miała być symulatorem, zawsze miały też tam się pojawiać prototypy(czysto fantastycznych czołgów mamy 3 - T28Prototype,
Lorraine40t i częściowo E-seria - chodzi o wieże w E50 i E75, reszta czołgów powstała choćby na blueprincie) - deal with it or alt+QQ, taki był koncept i tak jest.
W word of warplanes są już realistyczne samoloty (80%) i gra zapowiada się lepiej. Ja przestałem grać w wota bo boję się o kartę graficzną bo na niskich detalach uszkadzają się ( mówił informatyk że ta gra jest wymagająca i obciąża procesor , kartę graficzną).
2 miesiące temu na lekcji historii mój kolega jak gadaliśmy o super broniach na 2 Wś powiedział że od mausa był lepszy E-100.
Chcę powiedzieć jeszcze o pewnym śmiesznym komunikacie:
Uszkodzono urządzenie: kierowca
I komunikat głosowy : Kierowca nie żyje stoimy. A ja sobie dalej jadę z normalną prędkością.
Rzeczywiste samoloty=/= realistyczne samoloty, to będzie strzelanka taka jak HAWX, żadnego symulatora nie oczekuj, zresztą prototypy też się pojawią, ale później, większość Twoich zarzutów dotyczą zresztą tego, żeś oczekiwał symulatora, a dostał arcade'ówkę. Normalnie np. zerwana gąsienica to robota na minimum 20 minut i pod ostrzałem raczej tego nie naprawisz, a tutaj parę sekund i jedziesz dalej.
Co do wymagań, napisz co masz na pokładzie, bo gra ma pewną nieprzyjemną cechę - nie obsługuje procesorów wielordzeniowych, w efekcie nowsze procki które obliczenia rozkładają na wiele wątków tutaj wykorzystują 1/x(liczba rdzeni) swojej mocy, podczas gdy stare jednordzeniowe "gruchoty" z wyższym taktowaniem radzą sobie z tą grą wiele lepiej.
Ratte. Czołg ten miał mieć wieżyczkę z krążownika, tak więc działa nie opuszczały się poniżej linii kadłuba, przy sporej wysokości czyni go to niezdolnym do walki na dystansie poniżej 2-3 km. Uzbrojenie samo z siebie najlepiej się sprawdza strzelając na odległości od 4-5 km w górę, więc jesteśmy już poza linią frontu, a na co nam wtedy ciężki pancerz itd. itp. jak można było zamiast tego działo kolejowe zrobić i dostać dokładnie to samo, tylko lżej, taniej i praktyczniej(wyobraź sobie transport Ratte na większe odległości, normalnie pakujesz czołg na pociąg i jedziesz a tutaj musiałbyś wiele tygodni jechać na linię frontu nieustannie wymieniając zużywające się części... nie... to byłby horror z praktycznego punktu widzenia).
Maus sam z siebie to też taki przykład koncepcyjnego failu i manii wielkości projektanta. Ba, w latach 40-tych Tygrys(zwykły - 56 ton) był strasznie mało "praktycznym" czołgiem(niszczącym drogi, wymagającym "specjalnego" traktowania przy planowaniu dróg ataku/odwrotu itd.), więc co tu mówić o 4 razy cięższym pojeździe?
W razie czego wspomniane w jednym z nawiasów projekty czołgów ciężkich są obecne w WoT, w rzeczywistości jednak kojarzą mi się z dość failowatymi projektami służącymi propagandzie typu "steam tanków" z WWI, M60A2 z zimnej wojny(nie włączajcie w to grono T14 to był łączony projekt brytyjsko-amerykański i gdyby nie pojawienie się churchilla, miałby szanse bycia użytym w walce) itd. itp.
*W WoT to całkiem fajny czołg :)