A ja kupuje nieprzerwanie od października 1999. W obecnym CD-A już niestety nie ma tej magii co kiedyś... Dawniej z utęsknieniem czekałem na nowy numer, aż paliłem się do tego aby włożyć płytę do czytnika, przekartkować pismo (właśnie: czasopismo, nie zgodzę się z woyo-sensei gdyż "Pani Domu" to także czasopismo. Nazwa gazeta pasuje bardziej do tak ukochanej przez mnie prasy codziennej) i poczuć tą piękną woń! Do dziś w mej pamięci zachowałem genialną recenzję Age of Empires II, genialne pół pełnej wersji Freespace II i cudowny (pierwsza wersja) GameWalker. Obecnie ze świecą szukać Elda, Czarnego Iwana i generała... Nie mam nic do Huta, Siekiery czy też enkiego, ale to nie jest to samo Cd-action... Nadal je kupuje z prostej przyczyny: Kocham druk, nie znoszę czytać w necie i bardziej szanuje redaktorów papierowych magazynów niż jakichś tam portali o grach... Więc w jaki sposób zdobędę wiedzę na temat gier skoro odpadają gry-online i inne tego typu potworki? Zostaje mi tylko CD-A... Dawnej czytałem także Gamblera (zajmuje zaszczytne miejsce w mej pamięci za to że pokazał mi tralier Tiberian Sun), ŚGK (CD-A prezentuje teraz bardzo podobny doń poziom humoru... A właśnie przez kloaczne komiksy i podpisy pod screenami rzuciłem ŚGK w diabły) ale dość szybko za najlepsze czasopismo uznałem CD-A. Tak sobie myślę że punktem przełomowym było danie jako pełnej wersji gdy Incoming Forces sequela bardzo fajnej i przyjemnej gry... Problem polega na tym iż IF był pierwszym pełniakiem w CD-A, który został wcześniej oceniony na ocenę niższą niż 7. Dostał dokładnie 6+, lecz uważam iż był on wyznacznikiem nowej ery: czasu lenistwa i obniżenia poziomu... Idiotyczne podpisy po screenami, nowi "luzaccy" redaktorzy, Mars: Bunt Robotów jako pełniak (wcześniej wylądował w kaszance, bodajże 3+), pianie peanów na temat gier które były tak nędzne iż nie polskiego dystrybutora, w efekcie czego miesiąc później lądowały na płycie Cd-action jak "świeża" pełna wersja, trochę dziwne natręctwa (czemuż zniknęły kultowe: "Ciekawe jaką ma taryfę?", "Grafika lepsza niż w Descencie"), upadek GameWalkera (jako swobodne rozmowy był świetny, lecz zmuszanie redaktorów aby pisali w nim poważnie drastycznie obniżyło jego poziom... W sumie dobrze że zszedł - był cieniem samego siebie), brak kącików(kto pamięta kącik fanów Gwiezdnych Wojen ręką do góry), nieudane eksperymenty z publicystyką (raz były poważne teksty, innym razem humorystyczne, a teraz jakoś chyba jest traktowana cholernie po macoszemu... Rankingi gier publicystyką nie są) i wiele, wiele innych... Mogę tak narzekać bez końca, ale po co? I tak nadal będę je kupował gdyż cenię nie tylko papier ale i rutynę - I właśnie w taką rutynę przekształciło się kupowanie i czytanie CD-A (pełnych wersji już w zasadzie nie tykam... Niby niezłe gry i dosyć młode, lecz większość niezbyt cenię). Szkoda.