-Grafika - powinna być znośna i nie kłuć w oczy (np. Morrowind mnie razi w oczy przez to jak niski był wtedy poziom grafiki, już wolę oldskulowe gry 2D jak Soldat i Little Fighter niż coś takiego, z drugiej strony w oczy kłuje mnie również tak nowoczesne cudeńko jak Heroes V, gdzie ilość świecidełek, wybuchów i innych wepchniętych na siłę cukierkowo wykonanych efektów specjalnych jest nieznośna), fajnie żeby była jak najbardziej realistyczna i bogata, ale nie jest najważniejsza
-Grywalność - rozumiem, że mam to odbierać jako miodność i wciągającność gry, wraz z jej prostotą zrozumienia i intuicyjnością? W takim razie grywalność zaznaczyłem jako najważniejszą. Gra która wciąga i nie starzeje się - to jest to. Heroes III, ahhh... Soldat, ahhh
-Ścieżka dźwiękowa - tak, od zawsze ogromny plus takich serii jak Heroesy, NFSy czy Command & Conquery. Ale nie sposób zaznaczyć tego jako najważniejszej. Po prostu świetny dodatek wzbogacający grę.
-Fabuła - ach, zawiła intryga rozwijająca się od bycia parobkiem do ratowania świata... Zaznaczyłem jako jedną z najważniejszych. Cenię dobrą fabułę i często to według opinii o niej, a nie o innowacyjności czy grafice wybieram grę, którą
ściąg kupię.
-Możliwości - jedna z rzeczy, które w grach cenię najbardziej. Swoboda, wolność gry, nieograniczone pole do popisu. Lubię za to NWN2 przez ogromne możliwości (zgodnie z DnD...) rozwoju postaci (elf, smoczy potomek, paladyn służący bogu śmierci \m/ ), MnB za ogromne możliwości działania, GTA SA za nieograniczone opcje robienia rozpierduchy (hehe, zaczyna się od chlaśnięcia przechodnia w twarz a kończy się na lataniu Apache'm :D ). Zaznaczyłem jako jedną z najważniejszych, gdybym miał klasyfikować, to jest dla mnie druga, po ogólnej grywalności
-Gatunek - gatunek nigdy nie grał dla mnie roli, gram zarówno w FPSy (choć w CSie moje ulubione serwy zostały przeniesione na steam to przestałem grać... a MoH postarzał i nie ma z kim popykać), gry akcji (San Andreas), strategie (serie HoMM (III, IV) i C&C (Red Alert 2, Generals) a także Bitwa o Śródziemie II i Twierdza: Krzyżowiec) jak i wyścigi (NFSy przeróżne)
-Tryby gry - zawsze fajnie popykać wspólnie, szczególnie cenię sobie kooperacje itp, ale za najważniejsze bym tego nie uznał - gdyby chodziło mi przede wszystkim o granie z innymi to grałbym w Tibię ; D
-Innowacyjność - oczywiście jest ważna, ale lubię również gry klasyczne jak i te które są zgodne z klasycznymi standardami. Jeśli gra jest beznadziejnie zaprojektowana i nudna jak flaki z olejem to innowacyjność jej nie uratuje, nic na siłę powiadam wam
Fabuła jest elementem, który nie pozwala zapomnieć o grze - do dziś miło wspominam Baldursy, Dragon Age, a nawet takie byle co jak Sudeki. Historia opowiedziana w grze może być banalna, mało oryginalna, jednak dobrze poprowadzona znajduję szczególne miejsce w mej pamięci.
Piwa mu!
Wolę jednak niezależny świat, żyjący własnym życiem, gdzie my jesteśmy tak naprawdę nikim -- stąd moje upodobanie do M&B.
Ahhah, od bycie nikim mamy świat realny ; p Jak zostanę światową gwiazdą nieśmiertelną w umysłach (coś jak Jimi Hendrix) i wpłynę na świat tak że będę coś znaczył wobec wieczności... no może nie wieczności a tak na 500 lat wprzód, to pomyślę o graniu w gry gdzie jest się nikim
Mount&Blade jeden z niewielu RPG w którym nie ma fantasy.
1. Formalnie Mount'n'Blade jest fantasy, ponieważ jest to alternatywny świat (czyt. zmyślony, nieprawdziwe realia) w realiach średniowiecza (linia czasowa to to co oddziela poszczególne gatunki fantastyki, to co jest w przeszłości to fantasy)
2. Fantasy to nie tylko stereotypowe elfy z łukami i smoki które trzeba zabić za nagrodę
3. Jest masa RPGów nie-fantasy, i choć w RPG procent udziały fantasy jest większy niż w innych gatunkach, to nadal myślę, że fantasy nie ma większości, zwłaszcza po zalewie nowych gier sci-fi