Misiu - co do budżetów, to w zeszłym sezonie najniższy budżet miała bytomska Polonia (4mln zł), Jaga miała 9mln.
Jednak pomijając błędy ort sporo prawdy jest w tym, co napisał Oktawian.
Chciałem zauważyć jeszcze jedną sprawę. W Polsce gracza 23-24-letniego uważa się za piłkarza młodego, perspektywicznego, który ma jeszcze czas, by się rozwinąć. W innych krajach wymaga się już o wiele więcej i nie obawia się stawiać na młodszych piłkarzy w ważnych meczach. Taki Messi, Krkic, czy "połowa" Arsenalu Londyn to bardzo młodzi zawodnicy a ile już zdążyli osiągnąc. Zgodze się, ze to są talenty, ale ktoś je wyłowił.
Brakuje dobrego systemu szkoleń. Są sukcesy reprezentacju U-17, U-21, ale ilu tych piłkarzy gra później pierwsze skrzypce w pierwszej reprezentacji? Gdzieś po drodze jest luka w szkoleniu. Trenerzy obawiają sie stawiać na młodych, bo ciązy na nich presja wyniku i wolą wystawiać ogranego gracza, który prezentuje w miarę równy poziom przez cały sezon (młodzi miewają częściej jej wahania).
Brakuje też infrastruktury. Dobrej - na europejskim poziomie - żeby młodzi po 1 meczu na żwirze nie musieli leczyć otarć następny tydzień.
Co prawda są szkółki piłkarsie (rózne STS-y, szkółka bramkarska w Szamotułach itp), ale z kolei z takich miejsc co lepsi kuszeni kasą przenoszą sie do lig zagranicznych (do drugich, jeśli nie juniorskich zespołów) i przeważnie słuch po nich ginie, bo jakoś sobie poradzić nie potrafią.
Inna sprawa - dzisiaj czytałem na onecie, że Hernani (z Korony Kielce) chętnie grałby dla Polskiej reprezentacji (jeśli dostanie obywatelstwo). Uważam, ze lepiej byłoby, gdyby PZPN zaczął łowić graczy z polskimi korzeniami, żeby nie grali dla Niemiec, Włoch, Usa czy Izraela, tylko dla Biało-Czerwonych. Wiadomo, ze częśc wybierze grę dla silniejszej reprezentacji, gdzie łatwiej o międzynarodowy sukces, jednak ilu Podolskich, czy Szeteli (który dostał powołanie, by zagrać w 1-szym składzie USA chyba tylko po to, żeby go już na przyszłość "zaklepać")
Troche offtop sie zrobił, ale cóż.