Mi się ciągle wydaje że tak jest tylko wtedy gdy pokonamy dużą liczbę wrogów. No bo pewnego razu w Sargoth na turnieju były trzy drużyny (A, B i C, w A byłem ja). Były po czterech chłopa. B i C fajnie się na siebie rzucili, a nim by dobiegliśmy to już byli tylko dwaj z B. Zrobiłem sobie pro-berserka i z mieczem dwuręcznym poszedłem na pierwszy ogień, a że obrażenia normalne, jeden gość zblokował mój cios, a drugi zdzielił siekierą, potem ten z tarczą dobił i padłem. To byli zwykli wojacy, chyba doświadczeni wojownicy, a w mojej drużynie nastawiona na łamanie kości Matheld ze swoją ulubioną bronią (siekiera, tarcza), Król Ragnar i lord. Śmiem twierdzić że moja drużyna by ich zmiażdżyła, a tutaj - zostałeś wyeliminowany z turnieju.