Za to masz frajdę, że masz ich pod sobą. Traktujesz ich jak osoby bliższe (reszta oddziału to tylko jednostki danych typów, które przychodzą i odchodzą), bo musisz o nie dbać, rozwijasz je i uzbrajasz, a więc są wyjątkowymi jednostkami, co jest miłe choćby gdy możesz ich podpatrzeć na polu bitwy.
Poza tym planujesz dla nich przyszłość, bo musisz wiedzieć kogo w jakim kierunku rozwijasz i czy ewentualnie rozwijasz go po to, by zrobić z niego później własnego wasala.
Taki erpeg się z gry robi dzięki temu, zwłaszcza, że każda postać ma swój charakter i historię, ale to zatrzymuje na dłużej przy grze. Co z tego, że zrobisz fajną grę, jak ktoś w nią pogra dwie godziny i się znudzi.