To był mój pierwszy taki mecz i chciałbym wszystkim za grę podziękować. Co prawda nie mogłem zostać do końca i nie znam wyniku ale liczy się dobra zabawa.
Niestety nie wszystko było idealnie rozwiązane. Po jakie licho wszyscy musicie gadać przez tego TSa? Przecież nie każdy musi słyszeć jak przeklinacie że was zabito lub coś wam nie wyszło... Czasem zagłuszaliście dość skutecznie dowódcę a przecież po to jest komunikacja głosowa żeby szybciej wydawać rozkazy i reagować na zagrożenia. Na prawdę tak ciężko przypisać komunikator pod klawisz i włączać tylko jeśli coś istotnego ma się do powiedzenia? Tak naprawdę to idealnie by było jakbyście (właściwie jakbyśmy) wszyscy siedzieli cicho, ewentualnie zgłaszali jakieś zagrożenia...
Po drugie wydaje mi się że część z was troszkę za dużo myśli. Od taktyki jest dowódca i to jego problem czy ona się sprawdza czy nie. "Szeregowy żołnierz" ma się skupić na wykonywaniu rozkazów i próbie przeżycia. Nic więcej go nie powinno obchodzić (no ewentualnie ostrzeganie o nagłych zagrożeniach). A jak połowa drużyny zaczyna dyskusje to robi się bajzel. Naprawdę ciężko wychwycić głos jednej osoby z tylu wrzasków i jęków... Dyskutować możecie po meczu. Jeśli tak samo to wygląda na jakiś poważniejszych spotkaniach to współczuję dowodzącym...
Wiem że sam jestem miernym graczem i potrafię krytycznie ocenić swoje umiejętności. Stwierdzę też z czystym sumieniem że dużo bardziej nadaję się do zorganizowanej rozgrywki niż większość z was... Potrafię słuchać. Życzę wam żebyście kiedyś wszyscy mogli to powiedzieć o sobie.
Ze względu na moje umiejętności długo pewnie do żadnego klanu nie będę należał, i szczerze powiedziawszy nie spieszy mi się do tego, ale naprawdę nie to ilu przeciwników potraficie ubić jest najważniejsze...
Nie chcę nikogo tu obrażać ani urazić, po prostu przedstawiam pewne swoje spostrzeżenia. Może trochę dużo tego narzekania, w sumie to nawet mi się podobało, szkoda że nie przyszli wszyscy zgłoszeni.
EDIT: Kalsiver, nie wiem co masz na myśli mówiąc że nie ma "randomersów", może jestem za stary na tego typu rozrywkę, ale z tego co pamiętam to z poza klanów tylko ja byłem... Ale racja, mieliśmy się bawić, i to w moim odczuciu wyszło całkiem fajnie, co nie zmienia faktu że troszkę porządku nawet w czasie zabawy się przydaje:-)