Przepraszam że pociągnę ten offtop dalej ale chyba większość z was nie ma pojęcia co to jest dysleksja... A właściwie dysortografia, bo o tym jest tu mowa. Zaburzenie to polega na nieświadomym niestosowaniu zasad ortografii, nie tylko polskiej, w trakcje pisania różnego rodzaju tekstów. Powinno się z tym walczyć i różnego rodzaju zaświadczenia mają właśnie pomóc w tej walce. Nie są one po to żeby komuś ułatwić życie, niestety tak dzieje się przez nauczycieli którzy chyba sami nie do końca wiedzą co z tym fantem zrobić. Na przykład delikwent z takim papierkiem nie powinien automatycznie zaliczać dyktanda tylko w czasie kiedy reszta klasy pisze on powinien mieć zorganizowany sprawdzian ze znajomości reguł pisowni. Na testach też dostaje dodatkowy czas żeby mógł się zastanowić i na spokojnie wykorzystać te regułki w praktyce bo do tego się właśnie sprowadza to zaburzenie. Osoba z dysortografią nie potrafi na szybko, wręcz automatycznie wykorzystać wiedzy którą powinien posiadać. Normalnie jak piszecie to nie zastanawiacie się jak napisać poszczególne wyrazy, a dysortografikom po prostu to nie przychodzi tak łatwo, często potrzebują po prostu więcej czasu na zastanowienie.
Nie piszę tego żeby kogoś bronić, sam mam stwierdzoną dysortografię i jak widać z moich postów większych błędów nie robię, czasem wkradnie się jakaś literówka ale to sporadycznie, po prostu wystarczy chcieć i zabrzmi to może trywialnie, użyć mózgu... Po to jest opcja "sprawdź ortografię" (Sonerze kochany, mnie ona nie działa...) i przeglądarki internetowe mają wbudowany moduł podkreślający błędy aby z tego korzystać... A jak ktoś tego nie potrafi to niech nie tłumaczy się dysortografią czy dysleksją, to jest po prostu debilizm... Wystarczy poświęcić chwilkę czasu i przejrzeć napisany przez siebie tekst.
Więc na koniec apeluję o jedno, niech "dyslektycy" przestaną się opierniczać i wezmą za siebie a inni niech przestaną nazywać kogoś, kto ma po prostu problem, debilem... To na pewno nie pomoże. To już lepiej wskazywać błędy takiej osoby, niech ma szansę je poprawić...
Oczywiście nie tyczy się to osób które myślą że skoro mają papierek to wolno im kaleczyć nasz piękny język, naprawdę wystarczy chcieć i troszkę popracować nad sobą, wyrobić w sobie pewne nawyki.
EDIT: Jezusie ale właśnie o to chodzi, kiedyś jak ktoś czegoś nie umiał to siedział do skutku. Teraz właśnie też o to chodzi, po prostu niektórym potrzeba więcej czasu i wysiłku na przyswojenie niektórych zasad i reguł a czasem potrzebują tylko więcej czasu do namysłu jak je zastosować. Więc spróbowano to jakoś usankcjonować, dlatego te wszystkie zaświadczenia i reguły. A wyszło jak wyszło...