Droga na ślubny kobierzec wygląda następująco:
1) najpierw trzeba mieć możliwość wejścia na uczty
2) wcześniej w karczmie trzeba przepytać trubadura jakie panny są na wydaniu - panny mają różne charaktery, warto też nauczyć się kilku wierszy
3) na uczcie, w rozmowie trzeba powiedzieć jednej z wybranej panien, że jesteśmy jej wielbicielem - po takim wyznaniu u niektórych zyskamy na relacjach, u innych wręcz odwrotnie (może to zależy od zwycięstwa w turniejach)
4) potem czekamy - jeśli wpadliśmy pannie w oko co jakiś czas dostaniemy wiadomość, że zaprasza nas do siebie w odwiedziny, podczas odwiedzin możemy opowiadać wiersze (w zależności od charakteru panny charaktery jednej podobają się bardziej, inne mniej)
5) mając z nią dobre relacje z panną i dobre relacje z jej ojcem/bratem możemy się ich spytać, czy mają coś przeciwko byśmy się starali o względy ich córki/siostry. Jak jesteśmy lordem pełną gębą z zamkiem to na ogół wyrażą zgodę
6) jak skończą się nam wiersze zadajemy pannie pytanie, co myśli o wspólnej przyszłości - i znów, jak masz z nią dobre relacje, jesteś właścicielem zamku/miasta to ona prosi byś udał się do ojca/brata prosić o jej rękę
7) udajemy się do ojca/brata i prosimy o rękę wybranki - jeśli mamy z nim dobre relacje to wyraża on zgodę, ale pod warunkiem że zabezpieczymy posag przyszłej panny młodej (wiadomo czasy niebezpieczne, dziś lord z zamkiem, a jutro bezdomny albo w niewoli, a córcia/siostra z głodu nie może umrzeć) - w moim przypadku było to koło 16 tysięcy denarów.
8) jak mamy taką sumę i zgadzamy się ją zapłacić nie ma już przeszkód do małżeństwa, po kilku dniach w zamku odbywa się oficjalna uczta