Własnie odkrywam Eddiego Izzarda, pierwsze o nim słyszę.
Mała Brytania jest fajna o ile jest subtelna, zapętlenie wątków w niczym nie przeszkadza.
Świetnie wyłapują te małe zaburzenia, które tworzą codzienność.
Nie uważasz, że seria skeczy, które dzieją się w sklepiku idealnie pasuje do problemów na forum?
Nie wiem, czy znasz ten schemat - klient dopytuje się o bardzo precyzyjny produkt - dla przykładu grę piracką, planszową, ale nie za bardzo piracką.
Zupełnie jak forum - szukam moda z husarią, ale nie za bardzo husarskiego. :)
Takie małe przebłyski zaburzeń kompulsywnych, coś cudownego. Właśnie to miałem na myśli, ktoś jednak widzi w tym obsesję, w szukaniu specyficzne ciekawych spraw, o wyrazistym tonie. Bardzo wyrazistym.