Powiem szczerze. Pierwsza część była okej, świetnie wprowadzała w serię. Druga była już naprawdę niesamowita. Kompletowanie drużyny, ulepszanie Normandii wszystko miało jakiś sens a zakończenie/a było/y genialne. Jako że stan gry z drugiej części gdzieś mi się zapodział, zacząłem od tworzenia postaci. Opcji w kreatorze jest sporo, ale ja mimo wszystko wybrałem domyślny (najlepszy?) możliwy wygląd. Dalej było kilka opcji z mojej przeszłości, wybór klasy (różnią się mocami) i start. Trzecia część zaczyna się od mocnego ciosu. Bo czyż nie tym był atak na ziemię? Jest to chyba gra w której atak z kosmosu został pokazany w najlepszy możliwy sposób. Żniwiarze atakują, a my uciekamy z Ziemii. I tu zaczyna się cała przygoda. Wątek inwazji został świetnie wprowadzony...choć nie ukrywam że czasem brakło mi klimatu strachu i poczucia zbliżającej się zagłady. Misje kampanii głównej zostały świetnie zrealizowane, ale prawie brak jest misji pobocznych...większość z nich polegała na poleceniu na odpowiednią planetę, skanowaniu i uzyskaniu elementu który najczęściej trzeba było zwrócić właścicielowi, nuda...poza tym naprawdę braki mi było rozbudowanych wątków towarzyszy...a szkoda bo rozwiązanie z dwójki było całkiem ciekawe. Końcówka w jakiejś części to rekompensuje, ale mimo to małe poruszenie tego wątku jest odczuwalne. Poza misjami typu "skanuj" i wątkiem głównym pojawiają się od czasu do czasu krótkie misje polegające na lądowaniu i walce na małej przestrzeni...słabe ale lepsze to niż nic. Jeżeli idzie o element role play to...no cóż, na początku gry masz do wyboru trzy opcje: Akcja, Fabuła i RPG. W trybie akcji pomijany jest element Role Play, w Fabule pomijana jest walka a RPG jest "pełną" grą. Dla każdego coś dobrego...ale mimo że zacząłem grę z opcją RPG jestem lekko rozczarowany. Tak naprawdę jest jedna tylko stacja gdzie można dokować i zakupywać sprzęt. Na ilość broni nie będę narzekał, podzielono jest na pięć podkategorii (karabiny snajperskie, szturmowe, "shotguny", pistolety lekkie i ciężkie). Każdą broń można modyfikować na wiele możliwych sposobów (zwiększenie celności, stabilności, pojemności magazynku, cięższa amunicja i tak dalej...) a każda zmiana jest widoczna na modelu broni. Duży plus. Co do innych przedmiotów, to jest kilka rodzajów pancerzy (ja zostałem przy podstawowym ze względu na wygląd) i różne inne przedmioty które mają wpływ na wygląd pokoju Sheparda na Normandii. Kilka sklepów a w każdym z nich 10-20 przedmiotów? Zdecydowanie za mało jak na grę "RPG". Jak już pisałem, dialogi są dobre choć czasem wieje z nich przesadzonym patosem. Brakuje mi "osobistych" rozmów z towarzyszami, praktycznie wszystkie ograniczają się do aktualnej/poprzedniej misji. Opcji renegata i idealisty jest mało, aczkolwiek jak dla mnie wystarczająca ilość. Mają one mały wpływ na fabułę ale mimo wszystko są. Fabuła jest dobra. Żniwiarze atakują, a Shepard w poszukiwaniu elementów broni która może ich powstrzymać trafia w masę naprawdę ciekawych miejsc (rodowite planety Turian, Krogan, Salarian czy Asari, skalne pustynie, mroźne góry, dżungle, plaże, księżyce) które zapierają dech w piersiach. Prócz superbroni Shepard potrzebuje wsparcia wszystkich ras galaktyki. Doprowadzi to do poszukiwania sojuszników nawet wśród dawnych wrogów, ras które uważano za wyginięte czy potencjalnie niebezpiecznych dla przyszłych losów galaktyki. Czasem pomoc jednych wyklucza działanie drugich. Jest to ciekawie zrealizowane aczkolwiek nie ma wpływu na ostateczne zakończenie. Ostatecznie wszystko kończy się tam gdzie się zaczęło - na Ziemii. I tu pojawia się kontrowersyjny wątek - zakończenie które dla wielu jest największym minusem trylogii. Ja akurat wybrałem opcję dzięki której problem Żniwiarzy zostaje zakończony raz na zawsze, choć okupione jest to dużym kosztem. Nie jestem zawiedziony, zakończenie jak dla mnie świetnie oddaje ducha całej trylogii. I jeśli dłużej by się nad tym zastanowić - wybrałem chyba "good ending";) Boli natomiast to że decyzje podejmowane w trakcie gry nie mają żadnego wpływu na zakończenie...
Jak idzie o grafikę gra wygląda naprawdę dobrze. Nie odstaje od najnowszych tytułów aczkolwiek nie ma tu też wodotrysków. Natomiast gra jest świetnie zoptymalizowana. Płynnie chodzi mi przy średnio-wysokich ustawieniach, podczas gdy takiemu Wiedźminowi 2 zdarzyło się ściąć przy ustawieniach minimalnych. Na osobną linijkę zasługują przerywniki. Tak dobrych jak tu nie widziałem jeszcze nigdy w żadnej grze. Najwyższe filmowe standardy. Scena bitwy w kosmosie przebiła chyba nawet tą z 3 części Star Wars, a trzeba wspomnieć że przy tym nie była ona wcale krótka. Twórcy naprawdę wysilili się i świetnie im to wyszło.
Jeżeli idzie o oprawę dźwiękową to tu też jest świetnie. Muzyka stoi na naprawdę bardzo wysokim poziomie, rzadko w grach można usłyszeć tak świetne utwory.
http://www.youtube.com/watch?v=Aen04HTdUnsJak idzie o dźwięki to tu też jest nieźle. O ile dźwięki wystrzałów są przeciętne tak już odgłosy wydawane przez statki żniwiarzy sprawiają że przechodzą ciarki po plecach;)
Ogółem ciężko jest ocenić grę. Być może niektórych zawiodła, dla mnie to godne zwieńczenie najlepszej trylogii w jaką kiedykolwiek grałem. I przy okazji pierwsza gra od pół roku w którą pograłem dłużej niż godzinę...myślę że warto zagrać;) Najlepiej od pierwszej części:P