>angielski - bardzo dobrze (jak bym miał kasę to bym teraz ot tak poszedł zdać np FC czy coś podobnego żeby mieć ten zasrany papierek)
>niemiecki - trochę (ten poziom gdzie potrafisz prawie wszystko bezbłędnie przeczytać ale rozumiesz z tego jakieś 30-50% czyli porozumiesz się na ulicy jeśli chcesz o coś zapytać, trochę porozmawiać ale na tematy filozofii i nauki nie masz nic do gadania)
>rosyjski - na razie podstawy (miałem jak na razie może z 8-10 lekcji. poziom podstawówki typu "jestem x, mam x lat, lubię x,x,x i x, moi rodzice x, w przyszłości chciałbym x" i takie podstawowe zwroty na ulicy w sklepie, nie mogę za nic w świecie zapamiętać odmiany żeńskiego rzeczownika :S)
W przyszłości może jeszcze hiszpański dojdzie jak ruski lub szkopski opanuję na poziomie podobnym co angielski. Ogólnie języki nie sprawiają mi większego problemu chociaż z każdej gramatyki zawsze miałem kapy. Instynktownie pisze poprawnie :)
@EDIT
A po co ci to? Zbierasz argumenty przeciw matce która każe iśc na dodatkowe języki? Jakieś statystyki prowadzisz na zadanie domowe? ;P