Według mnie lekką przesadą jest pisanie wierszy opartych o M&B, ale sam w sobie jest nawet ładny.
Przekopiuję dwa starsze wiersze (z punktu widzenia na dzisiaj - bardzo takie sobie, ale na piątą klasę wg mnie nawet nieźle) oraz przepiszę jeden nowszy,
Przyśpiewka bez tytułu
Był sobie człowiek,
Krasnolud, dokładniej.
Przelazł polaną,
Napadli go za dnia.
Trollik włożył w wór,
Oreczek wbił na mur.
Była też kłótnia, zabrano mu lutnię.
Trollik dał łupnia orkowi za trutnia.
Oreczek spadł z muru,
A truteń zmarł z bólu.
Trollik zdjął worek:
"Gdzie krasnal, niziołek?!"
Krasnala tu nie ma
A troll zaczął drzemać.
Oreczek wstał z muru
I trzasnął do bólu
Troll wstał i wrzasnął:
"Durnoto, coś trzasnął?!"
Ork nie odpowiedział
Troll prychnął. On wiedział...
I jaki tu morał?
Krasnolud to orał!
Korbacz
Piękno czerwonej, rozgrzanej stali
I dźwięki uderzeń młota!
Ach, jakież wielkie dzieło wspaniałe
Którego nie tknie miernota.
Już, już to białe, miękkie jak masło!
W ruch idą szczypce w tych rękach,
Co rok po roku, wiosna po wiośnie,
Młot trenują nawet we mękach.
Już rzeźbi bijak, łańcuch gotowy
Już i obity jest trzonek.
Już wykuł skrzydła, nitami złączył
Spojrzał - o, kurwiszonek!
Bo piękna była broń ta nowiutka!
Ta idealna jej ciężkość!
Rękojeść gruba, łańcuch niekrótki,
Jej uderzenia, ta prędkość!
,,Korbacz na króla'' - pomyślał kowal.
Prawdę rzekł doprawdy szczerą.
Metal charakter dziedziczy z ojca...
Prawda. Ojciec był cholerą.
Nienazwany skoczny wiersz zwany piosenką
Hej, piwo, topór, tarcza (niczym skała, lecz nie starcza
Przeciw wrogu potężnemu), wikingowi - służcie jemu!
W czas mizerny przyjdźcie, dziewki,
I dzbanami jak konewki lejcie trunk ku pocieszeniu!
Kiedy wróg u bramy stanie nie czekajcie, moi bracia,
Broń wnet weźcie w swoje dłonie, wyjdźcie i - niech dusza hasa!
Topór w prawo, topór w lewo, chyba gwałt na kozie gorszy!
Rana wielka niczym drzewo - wiking jeno w bój iść skorszy!
Jak myślita - kiej woj wygra? Nasz, co chodzi w futrze, skórze,
Czy królewscy słabeusze, europejskie knury-tchórze?
Nasz! Co widać, gdyż w tej walce bierzemy górę wyraźnie.
Już to komuś flaki lecą i przegrany cierpi kaźnie,
Już to kogoś woj nasz kładnie na ziemie nasze ojczyste
I tchórzliwy Europejczyk znajdzie u nas sny wieczyste.
U nas tylko znajdziesz żołdaków, co w bój się nadzy rzucą;
U nas znajdziesz piwo, po którym w siano zechcesz z onucą;
U nas dziewki piękne niczym walkirije jasnowłose,
U nas w końcu znajdziesz chłodne niczym lód sam noce!
I nie znudzisz się tym wszystkim, prędzej piorun ciebie trzaśnie!
Babę jeno w tył poklepiesz, ona ciebie w zamian chlaśnie
Opijesz to piwem, które - wiadomo - ból wszelki mroczy
W następny dzień sprawdzisz, co kryje ten tył uroczy!