Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Śmierć - boisz się?  (Przeczytany 19249 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #150 dnia: Grudnia 08, 2011, 13:38:14 »
    Miałem już odpisać na post powyżej, ale... usunąłem to co pisałem, bo nie chce mi się znowu wchodzić w "oświecony" temat. :p

    Nie mogłem się jedynie powstrzymać przed jednym (taki ze mnie troll) - "Trochę wiedzy oddala od Boga, dużo wiedzy usuwa go zupełnie"©.

    © Copyright by Proud

    Offline Ephedrinum

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 110
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Dziki Pasterz Bandyta
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #151 dnia: Grudnia 08, 2011, 15:31:20 »
    No wiesz...Jeśli przy szukaniu Boga posługujesz się tylko doświadczeniem; naukami ścisłymi to nie będziesz mógł powiedzieć, że Boga nie ma.
    Przecież właśnie już sama Biblia każe szukać "duchowo". A to już sprawa osobista, dlatego nic nie mam do ateistów (a przynajmniej do tych, którzy nie posługują się naukami ścisłymi by mi coś udowodnić).

    A więc...

    Twoja przekształcona sentencja w stosunku do mojego posta nie ma w sobie prawdy. Matmą, chemią, fizyką i biologią oraz innymi naukami tego typu nie wykluczysz istnienia Boga.
    Twoje "dużo wiedzy usuwa go zupełnie" jest fałszywe. Również sama Biblia nie przeczy samej sobie, jedynie ludzie jej nie rozumieją.

    Zwracając się znów ku tematowi, w którym piszemy... Myślę, że nawet niewierzącego ogarnie na łożu śmierci lęk, przejdą mu przez głowę myśli o kolejnym życiu bo trudno mu będzie pogodzić się z całkowitą śmiercią. Będzie w nim ta nadzieja, którą tłumił przez całe życie. Teraz trudno się niektórym z tym pogodzić z racji wieku. Zrozumie się to właśnie w ostatnich chwilach.

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #152 dnia: Grudnia 08, 2011, 15:38:41 »
    Cytuj
    Zwracając się znów ku tematowi, w którym piszemy... Myślę, że nawet niewierzącego ogarnie na łożu śmierci lęk, przejdą mu przez głowę myśli o kolejnym życiu bo trudno mu będzie pogodzić się z całkowitą śmiercią. Będzie w nim ta nadzieja, którą tłumił przez całe życie i w obliczu śmierci. Teraz trudno się niektórym z tym pogodzić z racji wieku. Zrozumie się to właśnie w ostatnich chwilach.
    Nie sądzę. Kilka razy byłem o krok od śmierci i ani razu takie pierdoły mi przez głowę nie przeszły. A bóg nie żyje, jak to mawiał pewien człowiek. Nie potrzebuję szukać duchowego potwierdzenia. Chyba że bogiem nazywamy coś innego, pewnego i potężniejszego niż jakieś marne wyobrażenia. Śmierci się nie boję.

    http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=1105.225 Tu jest temat o religii. Proszę nie offtopować w tym.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Ephedrinum

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 110
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Dziki Pasterz Bandyta
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #153 dnia: Grudnia 08, 2011, 17:49:19 »
    Dobra. Nic nie wskuram. Przenoszę się do tematów o modach i kończę rozmowę na ten temat.
    Jeśli ja offtopowałem tutaj, to inni też,'mówiąc m.in o reinkarnacji. Już sie mnie nie czepiać. Gadajcie sobie zdrów.

    ps. No cóż. Przecież to Arkhadias jest alfą i omegą. Ja wyraziłem swoje poglądy - ty je zmieszałeś z błotem wyraźnie dając do zrozumienia, że to tylko ty masz rację. Wiesz co? Ty jesteś marny. Tyle mam do powiedzenia. Nie trudź się i mi nie odpisuj, już mnie tu nie ma.  :)
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 08, 2011, 18:09:50 wysłana przez Ephedrinum »

    Offline Matim

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 833
    • Piwa: 54
    • Płeć: Mężczyzna
    • Matim loves you
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #154 dnia: Grudnia 15, 2011, 20:48:29 »
    Mój pogląd opiera się na myśli że 2mln lat temu, kiedy pojawili się homo sapiens nie dostali niczego szczególnego, jedynie się rozwinęli ewolucyjnie (w kierunku nie zabijania zębami, tylko myśleniem). Idąc wzdłuż tej nici dochodzimy do miejsca, gdzie w ogóle narodziło się życie. Czym się odróżniamy od aminokwasów? Jedynie 4.5 mld lat ewolucji poprzez rozmnażanie. Więc albo nagle część pierwiastków dostała coś szczególenego, dzięki czemu mogą istnieć pozagrobowo, albo każda istota jest równie martwa jak kamień. Jako że jestem atyistą, pierwsza opcja odpada, i uważam że świadomość człowieka to nic więcej jak miliony sygnałów nerwowych. Patrząc tak nie ma sensu się czegokolwiek bać.

    Offline T_o_M

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 171
    • Piwa: 0
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #155 dnia: Grudnia 15, 2011, 23:07:03 »
    Śmierć, kiedy byłem małym chłopcem przyzwyczaiłem się myślach do śmierci przy tragicznych 17 końcach świata ;0 To kiedyś nastąpi nie ma co się zastanawiać od tym tylko trza: Myśleć o tym co jest teraz a przyszłość i przeszłość odstawić ;)

    Offline Xasan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 552
    • Piwa: 3
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #156 dnia: Grudnia 16, 2011, 00:34:51 »
    To może ja się wypowiem krótko na temat i niezbyt na temat ;).

    Na pierwszą myśl:"Czy boję się śmierci?" Myślę sobie, kurde, czego tu się bać, w końcu dowiem się czy coś jest dalej, co mnie czeka. Zmienię się w jakiegoś karalucha, którego ktoś rozdepnie, bo taki obrzydliwy robak nie ma prawa żyć. Może trafię do Chrześcijańskiego nieba, w co wątpię (ponieważ jestem bardziej skłonny wierzyć w reinkarnację, niż kompletne bujdy), a może do piekła lub czyśćca. Później znowu myślę, że fajnie byłoby prowadzić beztroskie życie jako duch, który ukrywa się w opuszczonym domu. A może wszystko trafię do hadesu? Czyli wychodziłoby na to, że lepiej jest umrzeć i żyć w raju, niźli żyć na zasranym świecie, na którym jest tyle zła i krzywdy.

    Następnie jednak dochodzę do wniosku, że co z moimi bliskimi? Co z ludźmi, którym na mnie zależy? Jest w końcu tyle rzeczy, które trzymają mnie na tym świecie, dla których bym nie chciał odejść. Ludzie, których kocham, którym zawdzięczam wspaniałe chwilę w moim życiu lub drobnostki, które wywołują uśmiech na mojej twarzy. Dla czegoś takiego jest warto żyć i nie chciałbym tego NIHUJA stracić. Mam głęboko w dupie, czy dostanę w jakimś zasranym raju wszystko czego pragnę, ale nie będzie tam ludzi, do których się przywiązałem i ciężko byłoby się z nimi rozstać.

    Kolejną sprawą jest to, że jeśli o samą śmierć chodzi, to chciałbym żeby była jak najmniej bolesna i szybka, nie koniecznie dla mnie. Nie chciałbym, aby moja rodzicielka lub brat widział, jak mnie ktoś torturuje lub konam w męczarniach, ponieważ byłoby im ciężko pozbierać się po tym. Sama śmierć jako dla siebie samego mnie nie przeraża, ale podejście do tego na luzie, czyli "najwyżej umrę i kij z tym, może będzie lepiej", jest egoistyczne i dziecinne. Człowiek powinien myśleć nie tylko o sobie, ale także o bliskich mu osobach, ponieważ to właśnie te osoby będą cierpieć przez lata, a nie nieboszczyk.

    Tak więc odpowiadając na pytanie, czy boję się śmierci, odpowiem: tak, z powodów, które wymieniłem wyżej.

    Teraz mały offtop.
    Jestem ciekawy, ile userów w moim lub podobnym wieku do mojego, tak naprawdę się zastanowiła nad swoją odpowiedzią w tym temacie. Najprościej jest pomyśleć, że czego tu się bać, jak umrę to umrę i hooy lub w ogóle nie myśleć i pokazać w internecie jakim to jest się "kozakiem". Jeśli ktoś porównuje nas do naszych pra pra... pra przodków, to gratuluję, bo jak dla mnie, to umysł człowieka jednak się rozwiną. W tamtych czasach, jeśli ktoś bliski umarł, to trudno, reszta musi przeżyć. Teraz jest inaczej, po starcie bliskiej osoby tj. ojciec lub brat nie powiemy sobie "Stało się to się stało, grunt by plemię przeżyło. Nie ma co się zamartwiać". Jeśli ty tak potrafisz, to nic tylko pogratulować. Mi niestety uczucia na takie coś nie pozwalają, więc porównywanie tych czasów do tamtych jak dla mnie jest głupie i mija się z celem. Oczywiście jest to twoje zdanie, do którego masz prawo, ale nie wiem czy to do końca przemyślałeś. Wszystkich postów w tym temacie nie przeczytałem, więc nie mam na czym się jeszcze wzorować, więc chyba już zakończę ten temat, bo jest późno, a muszę rano wstać.

    To by było tyle ode mnie.

    Offline Solejók

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 507
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Śmierć - boisz się?
    « Odpowiedź #157 dnia: Grudnia 16, 2011, 07:39:58 »
    Popieram twój pogląd, Xasan. Czasem pod impulsem myślałem o odejściu z tego świata, czułem się żałośnie. Nigdy jednak tego nie zrobiłem, bo zawsze myślałem o tym, że zranię tym bliskich. Po kilku dniach sytuacja staje się lepsza..a gdybyś popełnił samobójstwo, to ominęły by cię te dobre rzeczy, które później napotkałeś.

    Co nas jeszcze czeka? Nie wiemy, bo nikt raczej nie powrócił sobie skądś tam, żeby nas powiadomić, co się z nami dzieje po odejściu. Dlatego według mnie bezcelowe są spekulacje na ten temat.