Ja też dorzucę parę groszy.
Nie ma tej adrenaliny co kiedyś, tera to jest gra taka ze kto szybciej nachrzanią myszką wygra, na takich ubersuper proszybkich klikaczy też mam taktykę, ale zazwyczaj wygra ten kto szybciej macha. Niewielu jest takich graczy, z którymi można rozegrać fajny pojedynek, gdzie szybki palec i równie ruchliwy nadgarstek przegrywa z opanowaniem, taktyką i wyczuciem chwili. Głównie biegnę i zachrzaniam myszką jak leci, a od czasu do czasu trafię na wymagającego przeciwnika i kończę pojedynek z uśmiechem niezależnie od wyniku.
Hmm, chyba zbyt dużo dzieci-fragów i dzieci-neo, żeby zwykła gra na siege'u, battle'u czy F&D dostarczała przyjemności dla przeciętnego gracza, ponieważ gro osób na tych trybach przy dużej ilości osób stanowią osoby z pragnieniem zobaczenia siebie na szczycie listy, przez co biegają z longaxem, młotkiem, 2reczniakiem i naparzają ile wlezie, przez co nie raz zdarzyło mi się głupio zaliczyć glebę.
To co mnie trzyma przy tej grze to okazja wspólnej gry taktycznej i perspektywa meczów klanowych. Gram zazwyczaj codziennie, by potrenować.