Skoro 50 facetów na chabetach, z łukiem w garści, gania drugich 50 facetów z łukami, na chabetach- to nie ma wybacz, musiałem w to zagrać.
Wrażenia 'wzrokowe' b. pozytywne(ja bym się itemek nie czepiał- poprawnie zbalansowane bronie, teksturki też ładnie zrobione).
Świetny(!) patent z celownikiem(ktoś wie jak go Sobie przekopiować do innych modów?), z drugiej strony-brak "nitki życia" to jednak trochę przesada.
Mapka tez b. estetyczna i urozmaicona- górki, przełęcze, pustynie, stepy-nieżle.
Rozmaitość jednostek spora, na tyle spora, że aż się trochę w tym pogubiłem(a propos-chyba każa frakcja ma mniej lub bardziej mocnych lansjerów/dragonów, więc chłopaki szabelką(właściwie to są same szabelki z broni siecznych i trochę toporów), no i drzewcem też machają.
Niestety mod można potraktować tylko jako fajną odskocznię dla fanów konnego łucznictwa- on zwyczajnie jest zbyt łatwy- po "14 dniach życia na stepie" rozwaliłem załogą 75-osobową(zbieranina wszystkich frakcji-większość ze 'słabymi awansami') oddział 95 Elitarnych Tatarskich Łuczników(battlesize na 100, st. trudn. na 101)
Śmiech na sali.
Jeśli do tego dodamy to , że miasta mają obsady poniżej 300, zamki ok 150, to ja dziękuję bardzo...robi się już beznadziejnie łatwo-zero adrenaliny.
Można sobie bezstresowo pohasać po stepach i tyle.
Szkoda, bo widać, że ktoś sporo serca włożył w ten mod i sam pomysł bardzo w moich klimatach-ale mod nie jest żadnym wyzwaniem dla kogoś, kto rzeczywiście w M@B nie rozstaje się z łukiem.