Od roku czekałem na film. Wiedziałem, ze dostanę scenariuszowy miks znanych filmów i nawet nie chciałem niczego innego. Po pierwszych opiniach byłem już pewien, że łyknę ten 'magiczny' świat i przypowieściową w swej formie fabułę tak samo jak łyknąłem, wręcz pożarłem Króla Lwa (porównanie wcale nie przypadkowe). Osobiście bowiem uważam scenariuszowe twisty, zaskoczenia i tajemnice za wcale, a wcale nie konieczne dla dobrego filmu. Tak więc, o filmie przed seansem słyszałem wiele dobrego, a wszelkie wobec niego zarzuty dla mnie i tak były zaletami. I jak się sromotnie zawiodłem! Cameron zdecydowanie nie jest magikiem. Cała niemal treść filmu została sprowadzona do ekologii jako religii XXI wieku. Przemiana głównego bohatera nie wiary godna. W zasadzie do żadnego bohatera nie udało mi się przywiązać i to chyba głównie położyło całą historię. Nawet osławiona Pandora wydała mi się jakaś złowieszcza i nie poczułem do niej sympatii. A co można wyciągnąć z historii Jake'a? Oddał swoje ludzkie życie dla pandorańskiej 'iluzji', wolał zginąć i przenieść się do lepszego jego zdaniem świata. Mocnego ducha był, że tak powiem.
Mimo to, jest to najlepszy film akcji od wielu lat.
Ps Nie polecam Imaxa, Dolby3d tańsze, powszechniejsze , puste sale, idealne napisy (w imaxie z trudem czytałem), lepsze 3d i ostry obraz (w imaxie rozmyty był każdy ruch). W imaxie za to lepszy dźwięk i proporcje ekranu potęgujące efekt przestrzenności.