A tak naprawdę czego oczekujecie, że będzie lepiej g... prawda, a skąd niby młodzi mają brać przykłady czy wzorce godne naśladowania. Tak kiedyś takim wzorcem byli rodzice, ale teraz w czasie gonitwy za szmalem po prostu ich nie ma - przecież teraz pracujemy po 12 godzin na dobę albo i dłużej spotykamy się z nimi raz na ... albo i wcale, czy jest wtedy chęć na rozmowę nie bo i po co wapniaki żyją swoim życiem a młodzi swoim łączyć zaczyna ich jedynie wspólny dach nad głową. Żyjemy jak w hotelach robotniczych niby wszyscy się znają a nikt o nikim nic tak naprawdę nie wie. Szkoła ta też gdzieś powinna czegoś tam uczyć przekazywać jakieś wartości, ale po co ! nauczyciel woli odwalić zajęcia i mieć święty spokój przecież "z tymi odrzutkami" i tak nic nie da się zrobić, a narażać się im "za te pieniędze" nie ma potrzeby. Kiedyś były wyznaczone jakieś umowne granice, których się nie przekraczało, fakt odwalało sie numery nie powiem, ale w ramach rozsądku, to co teraz wyprawia wówczas nie przeszłoby mi nawet przez myśl. Kto powiedzmy 15 lat temu temu chodził mając kilkanaście lat do knajpy na piwo, człowiek się wtedy krył z tym, że pali, że pije alkohol, piło sie i paliło, ale tak żeby nikt nie widział w kanciapach, w jakichś zacisznych miejscach, gdyż nie raz zdarzało się, że nauczyciele robili naloty na wszelakie "oberże", a wtedy ... Teraz to jest obłęd młodzież często chodzi nawalona, naćpana jak meserszmity, w ogóle się z tym nie kryje bo i przed kim. Mam trzydzieche na karku, za 5 tygodni moja Adela ma termin porodu i powiem szczerze, że boję się, iż nie wystarczy mi umiejętności czy czasu, ażeby przekazać mu wartości jakie przekazali mi moi rodzice i za jakiś czas z kochanego berbecia wyrośnie mi ... może lepiej nie wywoływać wilka z lasu.