Ależ ta gierka ma w sobie power. Po prostu transformers, ukryta moc.
Uch, w odróżnieniu od sieciówek fps, call of duty itp. właściwa akcja dzieje się tu i teraz. Kolega ginie obok was - a i wróg ginie tuż przed naszymi szeregami. Taki bezpośredni kontakt z przeciwnikiem, z samą akcją sprawia że adrenalina mocno skacze do góry...
W kupie siła, jak pisałem wczesniej. Taka scenka: leci na mnie konny na warhorsie... zwieramy szeregi, czterech piechurów ramię w ramię - i konny pęka... skręca, woli objechać ;-)
Daedalus - chylę czoła. Wiedziałem że znasz grę na wylot, ale nie sądziłem że jesteś tak zabójczo skuteczny w walce. Jemu ryba czy jedzie na koniu z lancą, biega z mieczem, czy ostrzeliwuje wroga z kuszy czy łuku. Niezależnie od broni trup ściele się gęsto...
Przyznam że ten multi jak dla mnie to esencja MB, sam miód i orzeszki.